Tereny Valfden > Dział Wypraw

Po topór

<< < (22/30) > >>

Canis:
- Ah oto waćpan ci chodzi...

Dawno temu był czas, kiedy to u nas szlachta przebywała, a krasnoludy uwłaszczenia nie miały i pańszczyznę obrabiali. Nieco uległo to teraz zmianie. i szlachta miała katów swych by nieposłuszny pospół karać za niesubordynacje i brak posłuszeństwa... straszne były czasy dla was krasnale. wtedy to było u nas wiele zimniej, ale rolę uprawiać wam dało rady, bo ten region specyficzny, bo ani lodem nie skuty, ani i śniegu niewiele, to rośliny plony dawały, chodź dość słabe. wtedy wody było mniej i więcej terenów pod uprawę. gdy spojrzysz przez okiennice, widać jeno niewielkie szczyty od brzegu, dawniej nazywano to skałami bólu. bo na ścianach skał wydrążono tunele tworząc przepastne jaskinie i tam machiny śmierci i katuszy umieszczano. Mówią ludzie, że szlachta była niezwykle sroga, karano za kazdy akt nieposłuszeństwa, za sprzeciw sadzenia fasoli obok bulw, nie zgrabienia wszystkich liści, czy nawet gdy chorym był i do pracy nie przyszedł. ponoć ofiar miało być tyle, że basen morza zarazą zakrył się, bo tam ciała oddano. ludzie mówią, że sam szlachcic kaja się tam pod batem swych ofiar...

Hagnar Wildschwein:
-Ha! To ja już wiem czemu to do mnie się zwrócił ten w porcie! Nu to ja z chęcią ruszam coby oddać szlachcie chędożonej co jej należne! Dzięki ci za słowa te!- tutaj Domenic położył kilka sztuk złota na pobliskim stoliku
-Ruszam co prędko! Ostańcie słuszni. Bywajcie!-
rzucił już przez ramię krasnolud i ruszył w do drzwi by bezzwłocznie udać się na skały bólu.

1399 SZ - 4 SZ = 1395 SZ

Canis:
wyszedłeś z domu, zobaczyłeś, ze skały bólu, ich szczyty wystają delikatnie z tafli morza rozciągającego się na pół kilometra przed tobą, na przestrzeni od brzegu to ciebie znajduje się jakieś puste pole. Zbliżając się dostrzegasz, ze te skały są głęboko w morzu, znaczy sie bardzo oddalone od linii brzegu, na jakieś kolejne pół kilometra...

Hagnar Wildschwein:
"Pływać będziesz musiał" psia jego mać! Ja wrócę do miasta to mu za to jego pływanie pokażę! wspominał słowa zleceniodawcy.

Po chwili rozejrzał się po okolicy w poszukiwaniu czegokolwiek co by nadawało się na środek transportu po wodzie.

Za nic nie wejdę na ten ziąb do wody! pomyślał lustrując brzeg marząc o chacie rybackiej.

Canis:
pierw zauważyłeś, ze szczytów jest dokładnie dziewięć, osiem tworzące okrag, bądź ośmiokąt i jeden w centrum.

nie zobaczyłeś, żadnej łodzi, ale przypomniał ci się widok na farmie gospodarzy u któych byłeś, widziałeś tam małą łódeczkę...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej