Tereny Valfden > Dział Wypraw

Po topór

<< < (23/30) > >>

Hagnar Wildschwein:
Kurważ mać! Przecież ci na farmie mieli jakąś łajbę! Wracam, bo tutaj tylko pustkowia! pomyślał przypominając sobie o łodzi, a w zasadzie skleconych ze sobą na opak deskach leżących u gospodarzy przed domostwem.

Skierowałem swe kroki w kierunku gospodarstwa.

Canis:
przy wejściu do domu zauważyłeś odwróconą do góry dnem łódź, za dużą, by samemu ją przenieść, była dość zadbana, pomalowana na biały kolor. obok leżały dwa wiosła.

Hagnar Wildschwein:
-Gospodarzu! Gospodarzu! Wyjdźcież przed domostwo!- zagrzmiał krasnolud stukając kilka razy w drzwi.

Canis:
człowiek wyszedł na zewnątrz.
- Co się stało?

Hagnar Wildschwein:
-Nie mówiliście, że to wody głębokie zapuścić się trzeba, coby tam dotrzeć? No nic, jam też poleciał jak wariat na skały...- odpowiedział Domenic wyrazie zmotywowany do działania.
-ÂŁodzi mi waszej trzeba... Na skały popłynąć muszę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej