Tereny Valfden > Dział Wypraw
Po topór
Hagnar Wildschwein:
Kurważ mać! Przecież ci na farmie mieli jakąś łajbę! Wracam, bo tutaj tylko pustkowia! pomyślał przypominając sobie o łodzi, a w zasadzie skleconych ze sobą na opak deskach leżących u gospodarzy przed domostwem.
Skierowałem swe kroki w kierunku gospodarstwa.
Canis:
przy wejściu do domu zauważyłeś odwróconą do góry dnem łódź, za dużą, by samemu ją przenieść, była dość zadbana, pomalowana na biały kolor. obok leżały dwa wiosła.
Hagnar Wildschwein:
-Gospodarzu! Gospodarzu! Wyjdźcież przed domostwo!- zagrzmiał krasnolud stukając kilka razy w drzwi.
Canis:
człowiek wyszedł na zewnątrz.
- Co się stało?
Hagnar Wildschwein:
-Nie mówiliście, że to wody głębokie zapuścić się trzeba, coby tam dotrzeć? No nic, jam też poleciał jak wariat na skały...- odpowiedział Domenic wyrazie zmotywowany do działania.
-ÂŁodzi mi waszej trzeba... Na skały popłynąć muszę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej