Tereny Valfden > Dział Wypraw
Po topór
Hagnar Wildschwein:
-Niech i tak będzie! Pomogę, pomogę... Za naszyjnik dziękuję, nośic będe... Teraz pozostała jedna sprawa... U nas krasnoludów nieodzowna: co z tego będzie miał zapracowany Domenic?
Canis:
- Na razie masz darmowy rejs, nie martw się, nie pożałujesz... odpocznij, bo o 18 dopłyniemy do portu w Targonie. Naszyjnik będzie ci pomocny przy poszukiwaniach.
Powiedział i wyszedł z kajuty kapitańskiej...
Hagnar Wildschwein:
[bNo po prawdze się zgadza. Za 50SZ nie lza nie pochodzić sobie chwilke. Niech mu będzie[/b] pomyślał krasnolud. Wyszedł z kajuty i rozejrzał się. Wiatr poderwał do lotu brodę krasnoluda, ale tylko na chwilę. Ten podszedł do burty i oparł się o nią. Wziął głęboki wdech i z ulgą wypuścił powietrzę. Rejs był przyjemny.
Canis:
Mężczyzna podszedł do ciebie i położył na beczce stojacej obok ciebie sakwę pełną złota.
- To zaliczka, więcej dostaniesz od mojego znajomego na Valfden. W worku 300 szt. złota jest.
Hagnar Wildschwein:
-No i to mi się podoba!- powiedział krasnolud szczerząc zęby.
-Teraz powiedz mi dokładnie i ze szczegółami co wiesz i czego oczekujesz. Nie chcę być niedokłady w pracy. Umowa to umowa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej