Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szklarz
Gunses:
//Z początku handlarz zbywał cię wzrokiem, ale gdy zacząłeś mówić o bracie i jego biedzie, o pławieniu się w luksusach, przykułeś uwagę kupujących i to zdenerwowało kupca. Isgaz przechylił się przez ladę i rzekł tak, żebyś ty słyszał ale postronni już nie
- Co? Nie kupujesz to wynocha stąd. Won, albo poszczuje moimi psami! - rzekł i kiwnął głową w bok, wskazując na jednego ze strażników. Po czym wrócił na swoje stanowisko i znów popadł w wir zachęcania kupujących, reklamowania swojego towaru, liczenia pieniędzy. Najwidoczniej nie da się teraz go zagadać, a takie próby mogą się źle skończyć. Co robisz?
Gromak:
- Nic teraz nie zdziałam, ma strażników, dookoła są kupujący, trudno będzie z nim porozmawiać, a jeszcze trudniej zabić. Poczekam aż zamknie stragan. - pomyślał wampir, po czym udał się w kierunku karczmy w której pytał o handlarza. Usiadł przy stoliku i spokojnie czekał aż nastanie wieczór.
Gunses:
Zauważył cię karczmarz. Podszedł przysiadł się. W dłoniach trzymał dwa kufle piwa
- Mało dziś klientów, a promocja jest. Piwo za darmo - powiedział i pchnął w stronę Amena jeden z kufli. Drugi ucapił obiema dłońmi. - Twoje zdrowie - wzniósł karczmarz w stronę wampira. Odsalutowałeś. Zmierzchało szybko. gdy zapadł zmrok a słońce schowało się na horyzontem na ulicy zaczęło robić się coraz bardziej pusto. Kupujący ciągnęli koszyki zakupów, sprzedawcy zaczęli zbierać towar i załadowywać go na muły. Wyszedłeś z karczmy, mając nową i dobrze zapowiadającą się znajomość z karczmarzem. Na ulicy było chłodniej, dużo chłodniej. Wiatr był przeszywający i zimny, ale miły i orzeźwiający. Doszedłeś do fontanny i zauważyłeś, że brat szklarza kończy załadowywać towar do magazynu za stoiskiem. Widziałeś jak wypłaca młodym sprzedawczykom kasę. Potem ruszył z dwoma strażnikami w inne ulice. Podążałeś za nim. Doszliście do dużego budynku. Przy drzwiach czekało dwóch innych strażników. Wojowników. Kupiec zapłacił asasynom za ochronę, zamienił z nimi dwa słota i ruszył do domu. Przywitał się z wojownikami przy drzwiach, po czym zniknął w głębi domu. Przy drzwiach stoi 2 strażników. Co robisz?
Gromak:
Amen zdjął maskę i poszedł w kierunku drzwi. Strażnicy nie patrzyli na wampira przychylnym wzrokiem, mimo tego Amen powiedział - Witajcie, chcę rozmawiać z waszym szefem, mam do niego interes.
Gunses:
- Isgaz ma własny interes w portkach, twój mu nie jest potrzebny, spadaj! - odwarknął jeden ze strażników
- Ale to ważne, naprawdę! - zawołałeś.
- Won stąd! Ale już! Zaraz ci kości porachuję jak stąd nie pójdziesz! Poszedł! - wrzaski jakie nastały rozniosły się echem po uliczce. Drzwi domu się uchyliły i stanął w nich sam kupiec.
- To znowu ten motłoch, który dziś pieprzył o jakimś moim bracie? Jak tak to go zabić - rzekł do strażników i już miał zatrzasnąć drzwi, ale przyjrzał się tobie - Nie znam cię, czego chcesz?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej