Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szklarz

<< < (4/9) > >>

Gromak:
- Opowiedz mi o swoim problemie, oferuję moją pomoc.

Gunses:
- Eh... Wszystko przez mojego brata - zaczął szklarz. Opadł się na sklepowej ladzie i zanurzył w myślach. Widać było, że zapowiada się długa opowieść. Amen wzniósł oczy ku powale i pokręcił głową - Bo widzisz. Dawniej zajmowaliśmy się tym razem. Robieniem szkła znaczy się. Ja i mój brat. Ja raczej robiłem szkło, on liczył kasę i zajmował się papierkami. Dobrze nam szło, klientów mieliśmy dużo, kasy dużo. Mieliśmy zacząć większy interes. Cała nasza przyszłość była w skarbcu w lesie. Mój brat tez był tego zdania. Otworzył sklep w mieście. W Efehidonie. Kupił tam sobie wielgaśny dom. Tylko, że zapomniał o mnie. Okradł mnie idiota! Zabrał wszytko! Wszystko sprzedał! ÂŻeby mu tak na śmierć przyszło! brata zostawiać bez przybytku w lesie, a samemu się pławić w mieście! Panie, nie mam nic. On ma wszytko! Załatw sprawę z nim! Zabij go, zdobądź dla mnie potrzebne  dokumenty! Zrób coś, abym mógł godziwie żyć. Pomóż! Jest w mieście, znajdziesz go bez trudu, to wysoki i krzepki chłop! Podobny do mnie... Ale... pewnie nie będzie chciał z tobą gadać. To powiedz mu, że znalazłeś jakąś starą rzecz w lesie. ÂŻe może być wartościowa. On ma bzika na tym punkcie...

Gromak:
- Dobrze, zajmę się tym. - powiedział Amen, po czym wyszedł z chaty i ruszył w stronę miasta.

Gunses:
//Droga do miasta minęła ci w spokoju i już po kilku godzinach znalazłeś się za murami Efehidonu. Klucząc uliczkami i deptakami dobrnąłeś do dzielnicy handlowej na której to miałeś znaleźć brata szklarza, zamożnego kupca. Chodziłeś od kramu do kramu, od stoiska do stoiska, ale nie mogłeś go napotkać. Postanowiłeś zapytać się kogoś o kupca. Wolałeś nie zaczepiać ludzi na ulicy, mogli być to przejezdni, lub wędrowni kupcy który by nie umieli ci pomóc a ty stracił się cenny czas. Poszedłeś więc do małej karczmy i zapytałeś sie o kupca. Podałeś opis szklarza, a wtem karczmarzowi zaraz sie przypomniało o kogo chodzi.
- Kupie Isgaz? Tak, zajmuje się wyrobami szklanymi. Pójdzie pan w dół uliczki, a tam po prawo od fontanny znajduje sie jego kram. Nie przeoczy pan, ma wielki napis "Artykuły szklane i wszelakie" i jest jednym z większych stoisk... - więcej informacji nie potrzebowałeś. Ruszyłeś w dół i po kilku minutach marszu zauważyłeś nad tłoczącym się do wielkiej lady tłumem napis "Artykuły szklane i wszelakie". Tłum przy straganie był tak duży, jak gdyby mieli tam rozdać złoto za darmo pełnymi workami. Podszedłeś bliżej. Było trzech sprzedawców, dwóch młodych po bokach i jeden starszy, dobrze wyglądający, hardy mężczyzna na środku. Za tym w środku stało 2 strażników z pikami, wyglądali na Asasynów. Nie miałeś wątpliwości, mężczyzna w środku był bratem szklarza...

Gromak:
Amen zaczął więc przeciskać się przez tłum, gdy był na tyle blisko aby móc spokojnie porozmawiać z handlarzem, zaczął mówić - Witaj. Przychodzę tu od twojego brata, on mieszka w drewnianej chacie w lesie, podczas gdy ty pławisz się w luksusach, nie wstyd ci? Jak mogłeś go tak wykiwać? - czekał co odpowie handlarz.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej