Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szklarz
Gromak:
- Dobrze, więc gdzie mam szukać szklarza? - zapytał wampir.
Noszony ekwipunek:
Broń 1:
Nazwa broni: Claymore Valfden 3
Ostrość: 6
Wytrzymałość: 5
Typ: oburęczny
Rodzaj: miecz
Poziom wykonania: III
Opis: Wykuty z 45 sztuk żelaza o zasięgu 1,2 metra, ważący 6kg.
Broń 2:
Nazwa broni: Mistrzowski ÂŁuk
Zasięg: 200 metrów
Rodzaj: łuk
Poziom wykonania: IV
Opis: Stworzony z 50 sztuk drewna, ważący 2kg
97x strzała z brązu
wytrzymałość - 6
ostrość - 5
ciężar - 4
3. -
4. -
Zbroja
Nazwa odzienia: Szata Wampira Numenoru
Rodzaj: szata
Wytrzymałość: 1
Ciężar: 1
Opis: Uszyta z 200 sztuk Alfistru. Ponadto odbija promienie słoneczne.
Umiejętności:
Umiejętności bojowe:
* walka bronią oburęczną
* walka broniami miotanymi
Specjalizacje:
Walka mieczem - III
Walka łukiem poziom - IV
Ataki:
Ataki do miecza dwuręcznego:
Uderzenie klasyczne
Pchnięcie
Parowanie
Obrót
Ataki do broni miotanej:
Celny strzał
Zaklęcia:
brak
Atrybuty wyuczane:
Kondycja
Szczęście
Hart ciała
Wysoka charyzma
Wytrzymałość na ból
Atrybuty rasowe:
Wampir:
+ wyostrzenie zmysłów
+ chwilowa niewidzialność
+ długowieczność
+ przemiana w nietoperza
- śmiertelność
- głód krwi
- wrażliwość na promienie słoneczne
Przedmioty:
brak
Pozostałe:
brak
Gunses:
- Można powiedzieć, że jego chata znajduje się między Atusel a Efehidonem. Tutaj masz mapę. Nie sądzę, żeby się gdzieś przemieścił więc znajdziesz go w tych okolicach - rzekła Wampirzyca - A teraz ruszaj!
Gromak:
- ÂŻegnaj - powiedział wampir, przyjrzał się mapie i ruszył w stronę wskazanego miejsca.
Gunses:
//Noc zapadła na dobre. Szedłeś duktem, ale aby nie zgubić kierunku ruszyłeś przecinką. Po chwili napotkałeś ścianę ciemnego boru. Chcąc nie chcąc wkroczyłeś weń. Z krzaków, zarośli, z głębi dobiegały jęki, ryki i zawodzenia. Ostanie dni Autumnus sprawiły, ze zielony latem las, zaczął być lasem strasznym. Z drzew sypały się liście, przysparzając rożnych szmerów. Nie zauważyłeś kiedy cię zaszli. Ale usłyszałeś ich... W ostatniej chwili. Odwróciłeś się, instynktownie odchyliłeś i w samą poę uniknąłeś strzały zza drzewa. Zaraz po tym, w skąpym świetle przedzierającego się przez pół gołe konary księżyca zamajaczyły się sylwetki. Trzech osób...
- A kogoż my tu mamy? - zawołał jeden - Nie dobrze w taką noc czarną jak kir po lesie łazić. Sam...
- Całkiem sam - zasyczał drugi, zachodząc od boku - Masz złoto? Daj. Albo sami weźmiemy...
Gromak:
- Zejdźcie mi z drogi śmiertelnicy, a nie pożałujecie tej decyzji. - powiedział wampir, po czym pokazał cztery wielkie kły sycząc przeraźliwie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej