Tereny Valfden > Dział Wypraw
Klucz wody - północ
Devristus Morii:
- Nazywam się Devristus i obecnie jestem poszukiwaczem. Poszukuję w ruinach tej niegdyś przepięknej świątyni oraz w jej okolicach, czegoś błyskotki czy artefaktu zwanego Kluczem Wody. Czy może wiesz coś na ten temat?
Gunses:
//Cały czas prowadzimy akcje z poniedziałku.
Nie wiadomo jakim sposobem woda zawrzała, zakipiała a z niej wyłonił się Tryton. Woda okręciła się mu dookoła pasa i nóg i wyniosła go na wysokość 5m powyżej tafli. Wyglądał jak zakręconej kolumnie. Na jego szyi zalśniło coś w promieniach słońca. Gdy przyjrzałeś się dokładniej zauważyłeś przedmiot z twej wizji. Wisior w kształcie słońca, a w mim fale wody.
- ÂŚwiątynia zniszczona. Dobra zrabowane i spalone - usłyszałeś w swej głowie głośno i dobitnie, a potem cicho, szeptem i z żalem - A miłość stracona... Czego więc chcesz? - usłyszałeś znów głośniej.
Devristus Morii:
- Chcę odnaleźć klucz wody, którym prawdopodobnie jest twój wisior. Taki sam widziałem na szyi mężczyzny zakochanego w Trytonce w mojej wizji. Czyżbyś to ty był owym człowiekiem?
Gunses:
- Nie oddam ci go! - impuls telepatyczny był tak silny, że pociemniało ci w oczach - To jedyne co mi po niej zostało. Dzwon Belovood już bije. A ona.. Ona gdzieś tam... Na lądzie, na suchym lądzie. Oddała dla mnie swe człowieczeństwo... A raz spotkało ją takie nieszczęście... Nie mogę ci oddać mojego wisiora. To jedyne co mam po niej...
Devristus Morii:
- Co to jest dzwon Belovood? Według tego co mówisz, wnioskuję iż ona jeszcze żyje. Czy chciałbyś ją zobaczyć?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej