Tereny Valfden > Dział Wypraw
Klucz wody - północ
Gunses:
- Niczego bym bardziej nie pragnął, niż zobaczyć ją jeszcze raz! Oddał bym wszytko co mam! Ale.. czy nie jest za późno? Dzwon Belovood już bije. Z każdym uderzeniem dzwonu zbliża się Hiems. Gdy wybije dzwon dwanaście swych uderzeń, tafla Odmętów zamknie się na miesiąc. Całe odmęty pogrąża się w ciemnościach i zimnie. A wszystkie istoty, które nie zdążą skryć się za murami Ys zostaną zgubione. Odebrana zostanie im magia i Moc. Stracą wszystko... nawet wspomnienia. Ona o mnie zapomni! Za kilka dni nastanie Hiems, ton się zamknie... - kątem oka zauważyłeś poruszenie całej tafli, jak gdyby całą toń przeszyła fala wibracji. Usłyszałeś głuchy głęboki a jednocześnie cichy i krótki, ale rozpoznawalny dźwięk od strony jeziora, jakby z głębin. Dźwięk dzwonu.
- "Brzmi głucho serce dzwonu... - wyrecytował Tryton - ...śpiewa pieśń o śmierci. O śmierci, którą wszakże łatwiej znieść niźli niepamięć" Kolejne uderzenie Belovood. Czas płynie jak rzeka. Czas jest jak rzeka nieubłagany. Ale na rzece można postawić tamę, zatrzymać ją. Rzeką można kierować i wyprzedzać ją... Czy uda się wyprzedzić i czas? Czy można jeszcze naprawić to co było stracone. Sh'eenaz oddała dla mnie wszytko. Swe człowieczeństwo, dla naszej miłości. Ja nie byłem gotów oddać swej natury, wyjść na ląd. Ona była gotowa. Miłość jest potężna, ale jak widać nie wszechmocna... Teraz zabrano ją... - mogło ci się wydawać, że to łza a nie kropla wody spływała teraz Trytonowi po poliku.
Devristus Morii:
- Chcesz to naprawić? - zapytał Demon - Wystarczy, że opiszesz mi ją, a ja postaram się ją tu przyprowadzić, ale w zamian za to chcę dostać twój wisior.
Gunses:
- Dobrze, ale sprowadź ją... A teraz zobaczysz co się stało. Zabronione nam jest czerpać wiedzy z martwych. Kultywujemy majestat śmierci. Ale musiałem. Zabiłem 3 z nich. Dwóch zupełnych rębajłów, ale ten trzeci. On był kimś ważnym. Jego truchło przyniosło mi dużo informacji. - Tryton niedbale poruszył palcami. Z tafli wody poderwały się kropelki, setki, tysiące. uderzyły w ciebie delikatnie, niosąc orzeźwiającą bryzę. Krople rozbijały się o twoje ciało, o twoją twarz. Z każda falą powiewu bryzy zapadłeś się w sobie. Zapadałeś się w trans. Zacząłeś słyszeć głosy, rozmowę... Zacząłeś widzieć obrazy, sceny, sytuacje i zdarzenia. Pierwszy obraz. Widzisz ludzi rozmawiających, wymieniających dość ostre słowa, nie rozumiesz ich, czujesz się obco. Po twojej lewej stronie wielka szklana klatka, wypełniona wodą. Pusta. Poznajesz miejsce. Byłeś tu kiedyś. Wiesz, gdzie się znajduje, jak do niego dotrzeć. Kolejny obraz. Marsz. Marsz nad jezioro. Marsz na łowy. Kolejny obraz. Zarzucacie sieci. Wyciągacie z wody coś. Coś o złotych włosach. Wszyscy krzyczą. To euforia. Kolejny obraz. Jezioro. Wszyscy krzyczą. To strach. Widzisz jak z wody wyskakuje coś. Jak rzuca dziwnym światłem w dwóch półgłówków. Widzisz jak ze skrzekiem wpadają do wody. Kolejny obraz. Widzisz jak druga sieć, obciążona wpada na zabójce dwóch półgłówków. Jak niknie w wodzie i widzisz... Zanim owo coś, które ty zwiesz Trytonem, zniknie pod wodą przygniecione sieciami, puszcza w twoje stronę niebieskawe światełko. Kolejny obraz. Czujesz zimno przeszywające twoje ciało. Czujesz krew wypływającą ci z otwartych ran na całym ciele. Opadasz w dół, w wodę. Widzisz jak tafla wody zamyka się nad tobą... Wiesz, że umierasz... Nagły wstrząs i impuls w mózgu wyrywają cię z transu. Jesteś na środku jeziora, dwa metry od Trytlona. I tak samo jak on unosisz się 5 metrów nad taflą, w zakręconej kolumnie wody. Jesteś uwięziony od pasa w dół.
- Widziałeś to co i ja widziałem. Wyobrażasz sobie teraz to co i ja sobie wyobrażałem. Kiedy uwolniłem się z sieci, ich już nie było. Wysondowałem z ich umysłu wszytko to co się dało. Sh'eenaz jest w tej klatce z wodą. Możliwe, że jest tam cały czas... Podczas twojej wizji, ja sondowałem ci umysł, Demonie. Nie narażaj się na mój gniew. Nie krzywdź jej, a uratuj. Woda zawsze zwycięży ogień. Pomóż mi... Pomóż jej... Pomóż sobie - to rzekłszy Tryton rzucił się w tył i chlupnął w wodę. Jego kolumna opadła błyskawicznie w dół, a twoja wykrzywiła się unosząc się nad brzeg. Gdy dotknąłeś stopami lądu cała kolumna zarwała się i uderzyła w taflę, burząc ją. A ty zostałeś sam, z wizją. Z wizją w której czułeś śmierć...
Devristus Morii:
- Woda może wyparować - mrunknął Dev. Spojrzał jeszcze raz na jezioro, westchnął i wyruszył w poszukiwaniach miłości Trytona. W całej podróży kierował się intuicją maga i łowcy.
Gunses:
//Kroczyłeś lasem. Pamiętałęś miejsce wizji. Byłeś tam kiedyś wykonując jakąs z misji. Po kilkudziesięcio minutowej wędrówce, napotykasz w lesie obóz. Duży obóz. Przy pierwszym murze kręci się 10 bandytów.
10x Bandyta
--- Cytuj ---Ekwipunek:
1.
Nazwa broni: Pałasz bandyty
Ostrość: 6
Wytrzymałość: 5
Typ: jednoręczny
Rodzaj: miecz
Poziom wykonania: III
Opis: Wykuty z 40 sztuk żelaza o zasięgu 0,6 metra, ważący 6kg.
2.
Nazwa broni: Pałasz bandyty
Ostrość: 6
Wytrzymałość: 5
Typ: jednoręczny
Rodzaj: miecz
Poziom wykonania: III
Opis: Wykuty z 40 sztuk żelaza o zasięgu 0,6 metra, ważący 6kg.
3. (Brak
4. Brak
Nazwa odzienia: Bandycki kaftan
Rodzaj: odzienie
Wytrzymałość: 1
Ciężar: 1
Opis: Uszyte z 200 sztuk lnu.
Umiejętności:
- walka bronią jednoręczną
- walka bronią dwuręczną
- Walka dwiema brońmi
Specjalizacje
- walka mieczem III
- walka sztyletem II
-walka toporem II
Ataki do walki bronią jednoręczną
- Klasyczne pchnięcie
- Blok górny
- Blok z odbiciem
- Pchnięcie
- Pchnięcie w tył
- Potężny cios
Atrybuty wyuczane
+ Wytrzymałość na ból
+ Kondycja
+ Hart ciała
+ Szczęście
+ Skrytobójstwo
+ Chodzenie po trudnej nawierzchni
Atrybuty rasowe
- śmiertelność
- krótkowieczność
--- Koniec cytatu ---
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej