Tereny Valfden > Dział Wypraw

List gończy - Sanson

<< < (5/12) > >>

Pawel Najemnik z Farmy:
Pavulon podszedł do ludzi i z nimi zagadał.
Dzień dobry, o czym my tu gadamy. Mam nadzieje że nie przeszkodziłem w dialogu ale mam do was pytanie. Szukamy pewnego gościa. Jest niezrównoważony i zabija tylu ludzi że do sprawy musieliśmy wtargnąć my. Ostatnio był widziany w lesie przez myśliwych. Charakteryzuje go to że znęca się nad zwłokami. Więc może ktoś widział tego gościa. Jest to bardzo ważna sprawa.

Sado:

--- Cytat: Pawel Najemnik z Farmy w 11 Luty 2009, 21:18:46 ---Pavulon podszedł do ludzi i z nimi zagadał.
Dzień dobry, o czym my tu gadamy. Mam nadzieje że nie przeszkodziłem w dialogu ale mam do was pytanie. Szukamy pewnego gościa. Jest niezrównoważony i zabija tylu ludzi że do sprawy musieliśmy wtargnąć my. Ostatnio był widziany w lesie przez myśliwych. Charakteryzuje go to że znęca się nad zwłokami. Więc może ktoś widział tego gościa. Jest to bardzo ważna sprawa.

--- Koniec cytatu ---

- Wiesz, raczej trudno nam poznać po facjacie człeka, który jest psycholem. Może powiesz jak wygląda? - odezwał sięjeden
- A po co w ogóle mielibyśmy ci coś takiego mówić? - przerwał drugi z obecnych.

Pawel Najemnik z Farmy:
Czemu mielibyście mi o tym mówić? Zaskoczyłeś mnie tym pytaniem ale odpowiem. Chciałbyś żeby był na wolności taki sadysta który zabijałby twoich bliskich 30 kłuciami w klatkę piersiową. Powiem ci że jak nie osiągnie pełnej przyjemności odcina im pewne czułe miejsca. Po drugie chronienie go przed nami będzie karane. Co do wyglądu to wam dużo nie powiem. Wiem tyle że miał przy sobie miecz i sztylet czyli standardowe wyposażenie. Wiem jeszcze że nazywał się Sanson. Więcej powie mój kompan.

Altevan'ix:
-Walić skąpstwo. Dostaniecie 25 sztuk złota. Jeżeli nie wystarczy, myślę że wystarczy to co mam na plecach. - rzekł Alt, poruszając ramionami.
~Brawo, przyjacielu. Już skąpstwo to nic, tak? ja chciałem tylko byś mnie nie zabił. Co dostałem?
-Zamknij się...- wyszeptał cicho elf, dalej patrząc na ludzi. Zaczął oceniać ich uzbrojenie, liczebność.

Sado:
- Oki. Daj złoto. - Palący wziął kasę i zaczął mówić - Coś mi się przypomniało. Taki łysy schizol, z mieczem na plecach, często się tu szwędał. Raz go trochę pośledziłem, doszedłem do takiej prymitywnej chatki. Chyba tam mieszka, albo cuś. Tak czy siak - nie wchodziłem. Musicie iść jakiś kilometr na północ - człowiek wskazał palcem kierunek.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej