Tereny Valfden > Dział Wypraw
Podążając tropami przeszłości
Czaroxxx:
Po dłuższej wędrówce grupka bohaterów dotarła do celu podróży. Ich oczom ukazało się duże jezioro nad którym unosiła się lekka mgła. W powietrzu czuć było wilgoć.
-Jesteśmy na miejscu. -Stwierdził ÂŁowca, po czym dodał. -Uważajcie na topielce, często spotyka się je w takich miejscach jak to. -Kyras wyciągał swój miecz, nigdy nie wiadomo skąd wyłoni się niebezpieczeństwo.
Boba Fett:
- Nie zbliżajcie się do brzegu, nie ma czasu na zbędne potyczki i rany. Odbijamy teraz kawałek na wschód... Pamiętam to jezioro, jednakże kiedyś stała tu jeszcze chata... Ale mniejsza z tym. Teraz powinniśmy bez problemów trafić tam, gdzie chcę - rzekł łowca i ruszył na przedzie.
Hagmar:
Drużyna kręciła się jakiś czas po dość rzadkim lesie. Elfa nużyła ta podróż, marzył od porządnym posiłku i cieplym łóżku.
Boba Fett:
Choć wiele się zmieniło przez te dwa lata, Boba Fett prawie doskonale orientował się, gdzie i kiedy skręcić, co minąć, a w stronę czego podążać. Wreszcie grupa stanęła przed litą skałą, przed którą rosła kępa cierni.
- Co jest? Dlaczego stoimy? - zza pleców Fetta dobiegły pytania. - Pomyliliśmy drogę?
ÂŁowca nagród podszedł spokojnie do chwastów i się im przyjrzał. Po chwili odwrócił się i rzekł do Aragorna:
- Spal je, elfie.
//Nadmieniam, iż ciernie to nie typ rośliny, który zajmuje się ogniem w try miga...
Hagmar:
Elf wziął jakieś suche patyki i kawałek krzemienia i próbował rozpalić ogień, podłożył trochę suchej trawy, jakieś patyki, po czym skrzesał iskre krzemieniem, tlącą się trawę podłożył pod ciernie. ...
*Ale utrudniasz Fett
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej