Tereny Valfden > Dział Wypraw

Podążając tropami przeszłości

<< < (16/17) > >>

Boba Fett:
Sucha trawa zaczęła się zajmować coraz szybciej - Aragorn musiał dosyć szybko szukać i dorzucać gałęzie i liście, które leżały wokoło. Wreszcie powstało takie ognisko, że ciernie pod wpływem żaru zaczęły również się palić. W niedługim czasie przed trójką powstało istne piekło, które całkiem zgasło dopiero po niespełna dwóch godzinach. Teraz dopiero ukazało się to, do czego tak dążył łowca nagród - wejście do groty, o której naprawdę mało osób miało pojęcie, o ile w ogóle ktoś prócz Fetta o niej wiedział...
- Wchodzimy - poinstruował Boba Fett. Sam pierwszy ruszył do przedu stąpając ostrożnie po niedogaszonych gałęziach. W chwilę później zagłębił się w ciemnościach - reszta ruszyła za nim...

Czaroxxx:
-Czy to jest cel naszej podróży? -Zapytał podekscytowany Kyras.
Jaskinia była całkiem ciemna. Jedyne światło jakie dopływało do jaskini było z otworów w suficie przez które wpadały promienie słońca które nadawały orientacji w mroku.

Boba Fett:
Podróż przez jaskinię była po części uporczywa przez panujący mrok. Fett również zdawał się nie pamiętać dokładnie, jak biegły wszystkie korytarze w owej grocie. W pewnym momencie łowca stanął i się rozejrzał.
- To tu - rzekł.
Potem ruszył w prawy kont komnaty i schylił się. Po chwilowym obmacywaniu rękoma podłoża nagle wszyscy usłyszeli szczęk metalu. Samotny ÂŁowca nadal grzebał dłońmi, aż natrafił na skórzany woreczek. Podniósł go i przypiął sobie do pasa. Następnie wstał i schylił się po to coś metalowego, o co uprzednio zawadził rękoma. Gdy podniósł to i podszedł do stróżki światła, okazało się, że jest to zbroja.
- Wracamy do jakiegoś portu. Zdobyłem już to, czego potrzebowałem.
Nie czekał na nikogo pytania z grupy - od razu udał się w stronę wyjścia.

Hagmar:
Grupa po wyjściu z jaskini przez dwa dni szła w kierunku jakiegoś miasta, prowadził ich Aragorn, on jako jedyny po za ÂŁowcą znał te tereny. Szli przez las, elf wolał mieć pewność że nikt ich nie będzie szukał, przez te dwa dni jedli jedynie jakieś jagody i inne zielsko. W końcu dotarli do wybrzeża i jakiegoś miasta.

Boba Fett:
Fett czym prędzej udał się do portu, by załatwić transport na Valfden, pozostali za to czekali na niego w jednej z tutejszych tawern. Po godzinie łowca powrócił z wieściami:
- Odpływamy jeszcze dziś. Jakieś pytania? - spytał Fett odziany w niedawno znalezioną zbroję.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej