Tereny Valfden > Dział Wypraw

Podążając tropami przeszłości

<< < (12/17) > >>

Boba Fett:
Do drzwi pokoju rozległo się pukanie. Kyras sumiennie podszedł do nich i je otworzył - za nimi towarzysze ujrzeli jakiegoś nie najgorzej ubrane chłopa, który trzymał na obu dłoniach wielką tacę. Podał ją Kyrasowi, pokłonił się i odszedł. Po chwili taca z jedzeniem i piciem znalazła się na stoliku - sołtys zatroszczył się, by znalazł się na niej chleb, ser, jabłka, trochę mięsa ze ścierwojada, woda, mleko i gin.
- Najedzcie się, niedługo opuścimy ten przybytek - oświadczył łowca i sięgnął po jabłko.

Czaroxxx:
Kyras sięgnął po pajdę chleba i kawał mięsa. Jadł szybko zachowując przy tym pełną kulturę. Gdy zjadł zapił wszystko ginem.
-Noo tego mi było trzeba. -Kyras wypił butelkę ginu do końca po czym głośno sapnął.
-Jestem gotowy do dalszej podróży.

Hagmar:
Aragorn sięgnął po kawałek mięsa, zjadł po czym popił wodą.
-No ja mogę już ruszać.

Boba Fett:
Była już późna noc, kiedy wypoczęci towarzysze postanowili opuścić posiadłość Gnughra, a zarazem jego wioskę. Boba Fett przesunął stolik od okna, które po chwili otworzył i wyjrzał na na zewnątrz.
- Rzućcie całe żelastwo na dół i spróbujcie na nie nie spaść - powiedział łowca. - Wysoko nie jest, ale niefortunny upadek może nam pokrzyżować plany.
Sam pierwszy odpiął pochwę z mieczem i ściągnął kołczan wraz z łukiem i mocno rzucił przez okno. Gdy wszyscy usłyszeli cichy upadek ekwipunku, wszedł na parapet i po chwili skoczył. Upadek był nader bolesny (Wytrzymałość na ból), ale wstał z ziemi, podszedł do swoich rzeczy i założył je na swoje miejsca. Czekał na pozostałych.

Hagmar:
Następny był Elf, rzucił pochwę z mieczem przez okno a następnie wyszedł ostrożnie przez okno.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej