Tereny Valfden > Dział Wypraw
Podążając tropami przeszłości
Boba Fett:
- Jeśli potrafi się dogadać z orkami, to nie ma z nimi zbytniego problemu. Poza tym wątpię, byśmy w tych rejonach się na nich natknęli. Mam tylko nadzieję, że byliśmy niedaleko tego miasteczka, nie chciałbym dojść do ziemi Maurenów.
Fett spojrzał przez sekundę na Kyrasa.
- Domyślasz się, że podpisujesz na siebie wyrok? - spytał się go Samotny ÂŁowca.
Hagmar:
-Raczej nie zbliżamy się do ziem Maurenów, teren nie stepowieje a to znaczy że do pustyni raczej daleko.
Czaroxxx:
-Dotarłem tutaj, więc raczej już się nie cofnę. Z resztą tam gdzie ty tam i ja. Najwyżej zginę. I tak nikt nie będzie za mną płakać
Boba Fett:
- Nie chodzi mi, czy zginiesz tu, czy gdzie indziej. Chodzi o to, że chodząc ze mną, to jak chodzić z listem gończym. Mniemam, iż widziałeś cenę za moją głowę, a na pewno nie jeden jeszcze się na nią skusi. Zostając łowcą nagród, zostajesz nie tylko myśliwym, szukającym zwierzyny i zarobku. Stajesz się również ofiarą, za którą jest wyznaczona nagroda, a co za tym idzie nie będziesz mógł sobie pozwolić na obijanie się, jak typowi żołdacy Isentora.
Hagmar:
-Ja też się raczej narażam Fett, za mój parszywy łeb też jest nagroda a przynajmniej była. A znając wszelakie najemne ścierwo, bez obrazy Fett, ktoś pewnie połasi się na to co za mnie dają, hehe.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej