Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Nałóg Telewizyjny
Casano:
Hmm co do telewizji, to uważam że nie jestem uzależniony. Nie jest to dlamnie jakiś ważny, badz bardzo ważny środek funkcjonowania w życiu. Jeżeli mam wybrać telewizor czy wyjść z kumplami pograć w piłke, oczywiście bez wachania wybiore tą drugą opcje.
mejdej:
Ostatnio czas, który poświęcałem telewizorowi znacznie zmalał. Myślę, że z dwóch powodów: Po pierwsze nie odnajduje już nic ciekawego w puszczanych programach (oczywiście są wyjątki). Po drugie ostatnio wogóle brak mi czasu na rozrywkę, a jak już mam wolną chwilę to wolę ją spędzić z kumplami bądź przed kompem (wolę pierwsze). Telewizję ogladam bardzo żadko. W czasie, gdy np. jem obiad, to przy okazji obejrzę jakieś wiadomości lub coś w tym stylu. Filmy oglądam bardzo żadko, a jak już to raczej tylko na TVN lub Discovery...
Seth:
Nie tak dawno praktycznie zaprzestałem oglądać to pudło gdyż czy ja wiem nie mam chęci czy cuś. Jedynie zasiadam przed TV to jest ranek jak się obudzę to zazwyczaj wiadomości przed wylotem do szkoły , albo drugi przypadek jak idzie jakiś mega hit na polsacie który mnie zainteresował . Normalnie to nawet jak nie mam co robić to wychodzę na dwór i idę do parku o czymś porozmyślać i się dotlenić
Trivet:
--- Cytuj ---Nałóg Telewizyjny
--- Koniec cytatu ---
A co to jest?
Odpowiadając jednoznacznie na pytanie: nie, nie i jeszcze raz nie. Telewizje z reguły słucham(bo ojciec ogląda), a oglądam jej bardzo mało. Jest jednak kilka wyjątkowych programów na które z lubością zasiadam. Codzienne czekam na"Wydarzenia " na Polsacie i czwartkowe "Co z tą Polską? ". Poza tym czasem obejrze jakiś film w piątkowy wieczór(no bo Matrixa to chyba wypada zapoznać). Na Discovery nie przepuszcze żadnemu odcinkowi "Myth Busters " no i na TVN Turbo raz w tygodniu musze się pośmiać z Clarksona, Hammonda i Maya w rewelacyjnym "Top Gear".
Poza w/w programawi telewizja to dla mnie stek bezsensownych bzdur ubranych w panierke komercjalizmu i ogólnospołecznej głupoty. Oczywiście są wartościowe wyjątki, ale jakbym przez kilka godzin dziennie miałbym wpatrywać się w reklamy wybielaczy, Luz Marie i idiotów na MTV to bym sobie totalnie wypaczył umysł.
Halina Kiepska:
Hmmmm... Telewizja jest mi raczej obca, obojętna i zbędna. To jedynie pewien dodatek do monotonnego życia, który tylko sporadycznie zajmuje mi czas. Jeśli już coś oglądam, to są to wydarzenia sportowe, jakieś programy publicystyczne, ewentualnie dobry film lub serial (takich niestety mało). Całą resztę mam głęboko w swoim poważaniu, ze względu na jej płytkość i ograniczenie. Po prostu szkoda czasu na pierdoły.
Mogę więc stwierdzić z pełną świadomością i odpowiedzialnością, że nałóg telewizyjny mnie nie dotyczy, z czego również bardzo się cieszę. Moim zdaniem to tylko kolejna rzecz, która kradnie czas. Zamiast siedzenia przed telewizorem, wolę chociażby poćwiczyć grę na gitarze, czy też pobuszować w internecie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej