Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Rodzeństwo
Khaleb:
Ja też jestem jedynakiem i się z tego nie cieszę. Przecież mówienie, że bycie samemu jest powodem do radości jest zaprzeczaniem samemu sobie. Chciałbym mieć straszego brata, któregu mógłbym sprzedać kopniaka albo blache. Powiem więcej, gdybym miał brata, który interesuje się konsolami do gier byłbym wniebowzięty . No ale tak nie jest i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem :P.
Eron:
Ja mam siostre :D ma 11 lat i tylko czasami sie dogadujemy tak naprawde to jest to taki malz demon :D zadziorny no ale ja sie jej takze odwdzieczam
Szarleǰ:
No widzicie. A ja mam siostre i brata. Siostra - Ma na imie Greta (XD... wszystkim się myli z "Kreta" :P) w październiku spończyła 18 lat. zachowuje się jakby była pępkiem świata i myśli, że jak skończyła 18 lat to teraz jest najlepsza na świecie, ale za cholere sie nie daje... kompa nie dostanie .
Brat - Patryk, ma trzy lata. Jest przeokropnie, makabrycznie upierdliwy. Nieustannie mnie bije jakimis idiotycznymi zabawkami, a gdy go wyrzucam za drzwi mojego pokoju, oczywiście idzie do matki mówiąc, że go bije... żal. Zakała rodziny.. :/.
Szczerze mówiąc żałuję, że nie jestem jedynakiem, ponieważ bez tych cholernych "ludzi" (??) miałbym o połowe mniej ograniczeń. Ehh... za jakie grzechy oni są moim rodzeństwem? :/
Seth:
Ja osobiście posiadam brata który jest odemnie 3 lata młodszy i ma 11 lat .
Na imię nosi Kuba czy jak kto woli Jakub. No cóż jak na jego wiek troche się mu dziwie gdyż nic nie robi i na mnie all spada a to ja mam to zrobić a on nic.
Czasami poprostu chciałbym być jedynakiem i nie mieć takiego brata
Trivet:
Ja mam 2 braci i siostre z czego ja jestem 3 z kolejności. Tak naprawde każda osoba w mojej rodzinie jest indywidualnością. Mamy różne poglądy na wiele spraw i to nas często różnie, ale jednak mamy do siebi wzajemny szacunek.
Najstarszy brat, ÂŁukasz ma 24 lata i oczywiście jest już usamodzielniony(aczkolwiek często się widujemy). Jest on człowiekiem wyjątkowo impulsywnym, hipokrytycznym, leniwym i to on jest głównym czynnikiem w procesie mojej demoralizacji społecznej(pierwszy browar itp.). Przedstawiłem same jego wady, ale nie wymieniłem, że ma również zalety. Czasem przejawia się w nim dobra natura(zakochał się, czy co?) i jest skory do pomocy. Jemu również zawdzięczam fascynacje rockiem(wiecie...pokolenie Nirvany, Metallici itp.). Nasze stosunki jednak znacznie się polepszyły, gdy już nie musze prowadzić z nim codziennych bojów, a jedynie pogadać po bratersku dwa razy w tygodniu. Najlepszym określeniem na mój stosunek do niego jest braterska miłość. Przekonałem się bowiem jak ważnym jest dla mnie człowiekiem, gdy miał wypadek samochodowy i nie wiedziałem jak źle z nim jest. "Szczęśliwie" wyszedł z tego dość dobrze(do dziś jak patrze na zdjęcia zmasakrowanego samochodu, zastanawiam się jak to się stało, że już po 2 miesiącach powrócił do zdrowia). Często słysze opinie, iż jestem do niego podobny z charakteru. Ja się z tym nie zgadzam.
Drugi brat, Robert w wieku lat 19(starszy ode mnie o 2 lata) jest już zgoła odmienny. Interesuje się inną muzyką(DJ Tiesto itp.) i jest na pierwszy rzut oka człowiekiem bardzo spokojnym(choć to tak naprawde jedynie nieprawdziwy pogląd). Od jakiegoś czasu przybrał postawe moralizatorską i non stop próbuje sugerować mi co powinnem robić, a czego nie. Oczywiście nie potrafi zauważyć tego, iż nie jestem już dzieckiem i umiem decydować już o dwojej egzystencji. Często się więc z tego powodu spieramy, ale w gruncie rzeczy wiem, że robi to z czystej troski o mnie. Chce mnie uchronić przed niektórymi błędami jakie w swoim życiu popełnił mój najstarszy brat. Ech...taka już rola starszego rodzeństwa.
Siostra - 12 letnia psychopatyczna fanka zespołu US5, Simsów, małych słodkich kociaków(bleh!) i samobójczego różu. Ma na imie Ela i jej ulubionym zajęciem jest irytowanie najmłodszego z jej starszych braci, czyli(fanfary) mnie. Jest wyjątkowo rozpieszczona przez ojca, więc żadne groźby słowne, lub fizyczne nie skutkują, gdyż słysze odwieczne "powiem tacie!"(a wiadomo, że z rodzicielem lepiej nie zaczynać zwłaszcza, że oceny jakie są, takie są). Wyimaginujcie sobie zbuntowaną trzynastolatke z lekką nadwagą, wygórowanym ego i blond włosami, a stwierdzicie, że to moja siostra.
PS. Ostatnio, gdy powiedziałem nowej znajomej, że mam tyle rodzeństwa zdziwiła sie mocno. Powiedziała, iż tak naprawde wyglądam na...jedynaka.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej