Już od dłuższego czasu można było stwierdzić, że na polu bitwy jest przeważająca siła krasnoludów i jaszczuroczłeków, orkowie w zasadzie byli już w mniejszości, pozostałościami unicestwianymi teraz bez większych problemów. Valfdeńskich żołnierzy również było coraz mniej - przeważające siły wroga znacznie nadwyrężyły armię króla IsentoRa. Tylne pozycje wroga coraz bardziej przesuwały się ku namiotom sprzymierzonych, wszyscy piechurzy w tym rejonie zostali dosłownie zmasakrowani przez tak licznego przeciwnika, ponadto w tym miejscu jaszczurzy łucznicy mogli zbierać najkrwawsze żniwo.
Kon'Aran, z tego co zdołał zaobserwować Fett, wydawał się niepokonany. Jego zgrabnie wyliczone ruchy ogromnego topora z łatwością przerzedzały grupę valfdeńskich mężczyzn, którzy bezskutecznie próbowali zadać choć jeden cios krasnoludowi. ÂŁowca domyślił się, że jeśli do tej pory żołnierze nie zadali mu żadnych obrażeń, to ich los jest policzony. Zresztą nawet jeśli próbowaliby ratować się ucieczką, wrogi wódz nie puściłby ich z łatwością, a to za sprawą zainteresowanych walką innych krasnoludzkich wojowników, których mógł bez zmrużenia okiem nasłać na uciekinierów. Jak na razie nie zanosiło się, by którykolwiek z nich myślał o odwrocie, lecz już teraz można było zobaczyć na ich twarzach zmęczenie i, co gorsza, zdenerwowanie.
Boba Fett miał jeszcze spory kawałek do przejścia zanim by dotarł do piechurów, którym spróbowałby pomóc w obaleniu tego tyrana. Obawiał się jednak, że jego wysiłek mógłby się okazać nadaremny, bowiem krasnolud bez większych problemów eliminował co chwilę jednego z nich. Warto jednak było zaryzykować, jeśli to miało jakkolwiek wpłynąć na losy tej chaotycznej bitwy. Zaczął przyspieszać. W pewnym momencie w ostatniej chwili udało mu się przeskoczyć nad tarzającymi się po ziemi krasnoludami, najwyraźniej kłócącymi się o coś. Ta nieuwaga mogła się skończyć kolejną, niepotrzebną potyczką, co znacznie opóźniłoby jego dotarcie do sojuszników. Zaklął. Kolejny skuszony skąpym odzieniem ork nacierał na niego. Nie miał czasu na cackanie się z każdym z osobna; zaczął również biec w jego stronę. W ostatniej chwili, gdy zielonoskory miał wyprowadzić poziome cięcie toporem, Fett odrzucił swój miecz (Klinga Valfden), zdjął łuk (Krycz 3) i wykonał przewrót w przód (Akrobatyka) tuż pod bronią wroga. Ork, który nie spodziewał się takiego zagrania, odwrócił się i już miał ponownie zadać cios, gdy ujrzał, jak łowca naciąga strzałę na cięciwę. Spojrzał w oczy człowieka nie wiedząc, czy atakować, czy spróbować jakoś uniknąć niezręcznej sytuacji. Niezdecydowanie przeciwnika pozwoliło Fettowi oddać inny strzał niż zamierzał. Cięciwa ustawionego poziomo łuku była już na tyle napięta, iż nie pozostawało nic innego, jak puścić strzałę z ogromną siłą (Potężny strzał, zostało 86 strzał). Ork zaskowyczał, złapał strzałę wbitą do połowy jego brzuch i wydał z siebie przeraźliwy ryk. Fett w tym czasie zaczepił łuk na plecach i podbiegł do miejsca, gdzie leżał jego upuszczony miecz. Zręcznie chwycił jego rączkę i wznowił bieg w stronę wodza krasnoludów. Czasu było już naprawdę mało, a im więcej zginęło żołnierzy, tym były mniejsze szanse na pokonanie Kon'Arana...
Ork poborowy 5468 / 7000
Krasnal poborowy 14447 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2310 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 569 / 8000
Krasnal elita 130 / 14000