Autor Wątek: Wojna - Zielone Równiny  (Przeczytany 51809 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Canis

  • Gość
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #520 dnia: 19 Październik 2008, 03:52:03 »
Leżałem na stole, niemogąc wykonywać gwałtownych ruchów, a co więcej, wszelkie działania były trudnością, ale nie darowałem sobie pogawędki.
- Niszcz swoje zagrożenie, Elrondzie, uczniu Altaira. Nie jestem Liszem, za pomocą energii magicznej się nie odtworzę. - Powiedziałem, po czym dalej w spoglądałem na Elronda i walczącego orka.



Ork poborowy 5441 / 7000
Krasnal poborowy 14457 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2300 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 470 / 8000
Krasnal elita 98 / 14000

Offline user no. 11627

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 401
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Formula one fan
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #521 dnia: 19 Październik 2008, 08:34:53 »
Wojownik rozejrzał się dookoła. Z pola walki docierały do niego różnorakie odgłosy. Od radosnych krzyków żołnierzy, którzy to zabijali kolejne bestie, poprzez głośny zgrzyt krzyżowanych ze sobą mieczy, a na jękach i krzykach umierających kończąc. Wszystko to wyglądało dość strasznie. Wszędzie było widać ciała pozabijanych. Z niektórych zwłok powoli zaczynał się wydobywać okropny fetor, przypominający po prostu zapach padliny. Nil otarł swą zbroję z ziemi i plam krwi po czym ruszył w kierunku walczącego oddziału. Po drodze wojownik natknął się na kolejnego orka. Co prawda nie musiał z nim koniecznie walczyć, bo bestia sprawiała wrażenie, jakby była zajęta zupełnie czymś innym. ÂŻołnierz widząc to, postanowił wykorzystać sytuację. Zdjął z pleców łuk. Chwycił za jedną ze strzał i podszedł na odległość około 40 metrów do orka. Stanowczym, szybkim ruchem naciągnął cięciwę i starał się wycelować prosto w głowę przeciwnika. Po chwili skupienia i stania w bezruchu wypuścił strzałę trafiając bestię w szyję. Grot wbił się dość głęboko. Z rany orka zaczęło wypływać sporo krwi, jednak bestia w swym hardzie ciała i przypływie adrenaliny nie zważała na to, ruszając z krzykiem w stronę wojownika. Nilstem szybko naciągnął kolejną strzałę i wypuścił ją w stronę orka. Chybił.
- Cholera, nie teraz!
Przeciwnik znajdował się w odległości około 20 metrów od żołnierza. Nilstem w dużym pośpiechu naciągnął kolejną strzałę. Nie było czasu na dokładne przymierzenie. Puścił cięciwę trafiając bestię w udo. Wojownik odrzucił łuk na bok, wiedząc, że na niewiele mu się przyda. Chwycił za miecz i ruszył w kierunku orka. Widział jednocześnie, że bestia biegnie coraz powolniej, jakby stopniowo opadała z sił. Będąc odpowiednio blisko wroga zaatakował go swym mieczem uderzając w tors. O dziwo przeciwnik nawet nie próbował odeprzeć ataku. Bestia się przewróciła. Nil nie spodziewał się tego, bo w końcu jego cios nie był aż tak mocny. Szybko podbiegł do orka. Zauważył, że stracił on wiele krwi w skutek obrażeń od strzały, która trafiła go w szyję. Wojownik nie zastanawiając się ani chwili wbił miecz przeciwnikowi prosto w serce tym samym go uśmiercając.

(Krycz 3, Claymore Valfden 3, Uderzenie klasyczne, Pchnięcie)

[Pozostało 78 strzał]

Ork poborowy 5442 / 7000
Krasnal poborowy 14457 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2300 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 470 / 8000
Krasnal elita 98 / 14000

Forum Tawerny Gothic

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #521 dnia: 19 Październik 2008, 08:34:53 »

Offline USZU

  • Kret
  • *
  • Wiadomości: 59
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gińcie zgniłe małpy ;p
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #522 dnia: 19 Październik 2008, 08:40:19 »
David wybiegł z namiotu wyjął swój miecz (Ostrze Valdfen 3) szukając przeciwnika zauważył krasnala poborowego który wykonywał atak lecz David się uchylił i wykonał pchnięcie (pchnięcie) krasnal dostał w serce i padł martwy na ziemie.

Ork poborowy 5442 / 7000
Krasnal poborowy 14458 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2300 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 470 / 8000
Krasnal elita 98 / 14000


Krasnolud poborowy szukał sobie bezbronnego i łatwego przeciwnika oo szukając tak natrafił na stojącego i patrzącego się w tłum Davida. Podbiegł i wbił mu miecz w udo.
« Ostatnia zmiana: 19 Październik 2008, 09:29:33 wysłana przez Isentor »

Offline Bela

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1237
  • Reputacja: 14
  • Płeć: Mężczyzna
  • where my bitches?
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #523 dnia: 19 Październik 2008, 09:28:18 »
Dla pewności Bela jeszcze przyskoczył do orka w trakcie jego padania i jednym ciosem - może i nie odrąbał mu głowy - ale poważnie naruszył jej mocowanie. Dracon wraz z wspólnikiem wysypali resztę kryształów i wyszli na zewnątrz. Tam zobaczył Sada z Elveonem, którzy zastygli w powietrzu. Dracon pokazał ich palcem Altairowi powiedział:
- Misja prawie wykonana, nie mamy już kryształów, teraz pozostaje bezpiecznie wrócić do swoich. Nie znam teleportacji więc lecę do Sada, a ty jak już chcesz, możesz się teleportować i zdać raport o pomyślnie podłożonych kryształach, a możesz i udać się z nami, twój wybór, ja do nich lecę - powiedział czarny i wzbił się w obłoki, a czerwona sylwetka sada coraz bardziej się przybliżała.

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #524 dnia: 19 Październik 2008, 09:31:07 »
- Cholera... czekałem na ciebie całą noc. Zmarzłem tu. Chodź lecimy. Sądzę, że atak znowu został wznowiony. Jeśli to prawda - będzie trudno się dostać. W każdym razie Dolecimy na bliższą odległość i zaobserwujemy sytuację.
- Co z Altairem?
- Potrafi się teleportować. Poradzi sobie. Choć.. lećmy.


dodaje krasnoludy, które ubiłem

Ork poborowy 5442 / 7000
Krasnal poborowy 14458 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2300 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 470 / 8000
Krasnal elita 101 / 14000

Offline momo

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 895
  • Reputacja: 87
  • Płeć: Mężczyzna
  • gothiczeQ
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #525 dnia: 19 Październik 2008, 09:40:33 »
Momo starał się wspierać żołnierzy z tyłów, za pomocą swojego łuku. Nałożył dwie strzały na cienciwę po czym wymierzył w najbliższego krasnala poborowego. Obydwie trafiły w jego plecy na wysokości klatki piersiowej, uśmiercając go.

Ork poborowy 5442 / 7000
Krasnal poborowy 14459 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2300 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 470 / 8000
Krasnal elita 101 / 14000

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #526 dnia: 19 Październik 2008, 10:00:38 »
Elf kiwnął głową. Przerwał więź i wypowiedział zaklęcie. - Ihigi - zanim ork odzyskał pełnię świadomości i zanim podniósł broń, piorun kulisty trafił go w klatkę piersiową. Padł na miejscu. Elf skoncentrował się na jego ciele i za pomocą telekinezy wyrzucił z namiotu.
- Gdy Isentor wróci z walki, o ile wróci, na pewno poradzi sobie z twoimi ranami. Ja muszę pomóc żołnierzom - powiedział i wyszedł z namiotu. Aury i wyczulony zmysł działały. Wzleciał w powietrze by szukać ofiar...

Ork poborowy 5443 / 7000
Krasnal poborowy 14459 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2300 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 470 / 8000
Krasnal elita 101 / 14000

Offline Altair

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1125
  • Reputacja: 609
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg ma nas w opiece
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #527 dnia: 20 Październik 2008, 22:17:26 »
- Tak Canisie, jestem nekromantą ale to nie krew nekromanty krąży w moich żyłach, a krew rycerza którym zawsze byłem. Nie zawsze dobrym, ale zawsze uczciwym. Przeważał nade mną, kiedy myślał, że już wygrał, nie zauważył mojego ostrza. Był nieuzbrojony - zaskoczyłem go i przebiłem swym mieczem, to nie jest uczciwe - popatrzył w ziemię - powinienem był tam zginąć, przynajmniej z honorem, a niebawem i tak ktoś by mnie wskrzesił i poszedłbym skopać mu tyłek - rzekł tym razem już z uśmiechem - a noga i ręka... może kiedyś odrośnie.

PS: Boba ingeruję i nic w mojej ingerencyjnej ingerencji nie powstrzyma mnie bo ja tu ingeruję a jak ja ingeruję to zaingerować muszę i nawet nie ma o tym rozmowy, więc niniejszym oświadczam ingerencję za dokonaną i twój post został zaingerowany i teraz będzie zaingerowany po koniec swych dni.
« Ostatnia zmiana: 20 Październik 2008, 22:25:59 wysłana przez Altair »

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #528 dnia: 20 Październik 2008, 22:18:34 »
- Gdzie Mantos? Cholera, z nim nie najgorzej - mówił patrząc na Rahtara.- Izhuesh Ruarishesh, Gresh Ilxuesh Arishesh - powiedział, a złotawa poświata wpłynęła w ciało elfa. Z ran przestała lecieć krew, tworzyły się blizny.
- Canisie, twoja pomoc była by zbawienna. On może umrzeć... Kurwa - krzyknął widząc Sada - On też...

Offline Gunses

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 15010
  • Reputacja: 14198
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak z debilem.
    • Karta postaci

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #529 dnia: 20 Październik 2008, 22:25:22 »
Wampir stał zaszokowany. Zdjął maskę, jego twarz wykazywała emocje. Ukazywała podziw i dumę... Tak, na twarzy Wampira malował sie podziw, dla Sado, który walczył z najlepszym wojownikiem, dla Altaira, który walczył z kolei z najpotężniejszym Jaszczurzym magiem, i dla Canisa, który poświęcił swoje ciało, swoje życie, dla sprawy, staną przeciw Meanebowi. I Był Dumny... tak Gunses był dumny, że zna osobiście te osobistości, o których pamięć nie wygaśnie nigdy, bo pamięć opowieści, ballad i pieśni jest wieczna. I po wsze czasy będą ich imiona wymawiane, jako obrońców Ojczyzny.
- Jestem pełen podziwu.. - zaczął - I dumy, drodzy przyjaciele, bohaterowie...

Offline Anv

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4006
  • Reputacja: 4143
  • Płeć: Mężczyzna
  • I am Iron man.
    • Karta postaci

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #530 dnia: 20 Październik 2008, 22:31:32 »
W pewnym momencie Anv upatrzył sobie jednego z jasczurzych łuczników na swój cel. Wyjął zza pasa rune ognia i wykrzyczał - Heshar! - Powiedział to bardzo stanowczo i głośno. Wtem w jego dłoni uformował się pocisk ognia, który po chwili poleciał wprost na gada. Pocisk popalił go dotkliwie a Anv korzystając z okazji stał sie niewidzialny i podbiegł jak najbliżej. Jaszczur wciąż szamotał się z powodu bólu, a wampir szybkim ruchem wykonał ciecie od lewej do prawej pozbawiając go głowy. Anv spojrzał na sztylet który po nim został, korzystając z tego że miał jeszcze miejsce przy nodze wziął go.

Ork poborowy 5466 / 7000
Krasnal poborowy 14446 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2310 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 563 / 8000
Krasnal elita 129 / 14000


biorę
4.Nazwa broni: Kieł Wampira
Ostrość: 6
Wytrzymałość: 5
Typ: jednoręczny
Rodzaj: sztylet
Poziom wykonania: III
Opis: Wykuty z 30 sztuk żelaza o zasięgu 0,2 metra, ważący 6kg.



Umiejętności:
- Walka bronią jednoręczną
- Walka bronią dwuręczną
- Walka dwiema broniami
- Walka broniami miotanymi

Specjalizacje:
- Walka mieczem V
- Walka szponem V
- Walka łukiem V
- Walka sztyletem V
- Walka włócznią III
« Ostatnia zmiana: 22 Październik 2008, 21:02:09 wysłana przez Anvarunis »

Offline Altair

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1125
  • Reputacja: 609
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg ma nas w opiece
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #531 dnia: 20 Październik 2008, 22:35:14 »
Altair podszedł spokojnie do Dracona.
- Sk***el ukrwawiony cały - mruczał pod nosem, podniósł nieco głowę rannego, wyśmiatał kilka razy po twarzy krzycząc - zbudź się! Bo mi tu krwawisz na podłogę - po chwili rzucił pytające spojrzenie w kierunku Canisa, który jakby swoim spojrzeniem chciał powiedzieć "ten sposób sie raczej nie sprawdzi" - już dobrze, niech ci będzie... Izhuesh Ruarishesh, Gresh Ilxuesh Arishesh... - wypowiedział kilka razy tę samą inkantację, po czym ponownie uderzył kilka razy Sada w twarz. Ten otworzył swe powieki i z głupią miną wpatrywał się w nekromantę - co się patrzysz? A propo Gunses ja też jestem z ciebie dumny, nie wiem z czego ale jestem. Poza tym nie bądź ze mnie dumny bo mimo, że zabiłem Maabara, to przegrałem...
« Ostatnia zmiana: 20 Październik 2008, 22:38:18 wysłana przez Altair »

Canis

  • Gość
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #532 dnia: 20 Październik 2008, 22:40:22 »
odwróciłem głowę w drugą stronę i zobaczyłem omdlałego rahtara, którym zajmował sie już sanitariusz, przywrócił już oddech a otwarte rany i zły stan, to już była mój przywilej.
- RXGIA! (Duze leczenie) - przed moja twarzą wytworzyła się czerwona kula, która pomkneła do ciała Rahtara i zaczęła krążyć wokół niego, zasklepiając rany, uzupełniając braki mięsa nowymi, po czym została wchłonięta do organizmu w celu uzupełnienia stanu krwi. - Rahtarze, zapewne mnie słyszysz. czeka cię... spokojnie calutka noc, leżenia tutaj, sanitariusze, jeszcze niech ciebie przebadają... potem będziesz mógł ruszyć do walki, chociaż zalecam krótki odpoczynek...

- Altairze... już raz miałem przyjemność cię wskrzeszać... jeżeli dobrze pamietam ciebie, z pewnością lepiej by było tego nie powtarzać... szkoda monet na składniki do wywaru... Ah, ciesz się i raduj, zwycięsko wyszedłeś z bitwy. Elrondzie... moja pomoc zbawienna... każdy tutaj obecny zna zaklęcia leczenia, każdy jest więc zbawienny... a szczególnie sanitariusze... a jeszcze bardziej sanitariuszki... Ale trochę sie zagalopowałem... A ty Gunsesie... każdy na tej wojnie jest bohaterem...
« Ostatnia zmiana: 20 Październik 2008, 22:44:20 wysłana przez Canis »

Offline Gunses

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 15010
  • Reputacja: 14198
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak z debilem.
    • Karta postaci

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #533 dnia: 20 Październik 2008, 22:46:43 »
Wampir po raz pierwszy od dłuższego czasu spojrzał na kogoś życzliwie. Jego wzrok padł na Canisa, na jego zmasakrowane ciało, który cały czas zachwycał Wampira życiową mądrością, a potem an Altaira i tutaj wzrok Gunsesa stał się lekko przenikliwy. Gunses skłonił sie lekko Bohaterom i podszedł do Rahtara.
- Jak się czujesz?

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #534 dnia: 20 Październik 2008, 22:51:04 »
Elrond odszedł w kąt. Usiadł na krześle, wyciągnął nogi przed siebie. Odetchnął parę razy. Nie chciał już dzisiaj ryzykować swojego zdrowia, no może tylko po to by ratować brata z opresji, ale wiedział po prostu że w tej chwili nic mu nie jest i zaraz przybędzie...

- To prawda, każdy z nas jest bohaterem, każdy z nas się tu do czegoś przydał. Czy to do dziesiątkowania wrogiej armii, czy to do zabijania dowódców, czy to nawet do leczenia rannych. Jedno jest pewne. Ta wojna się jeszcze nie skończyła i jeszcze wiele razy będzie nam dane wykazać się z jak najlepszej strony. To tylko kwestia czasu... - elf przymknął oczy... - Więc trzeba być czujnym...

Offline Baś-ka

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 706
  • Reputacja: -2
  • Płeć: Mężczyzna
  • No justice, no peace, fuck the police!
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #535 dnia: 20 Październik 2008, 22:56:24 »
Krzyk. ÂŚwist, i dziwne bliżej nieokreślone uczucie. Rahtar otworzył oczy. W pierwszym momencie zobaczył tylko ciemność. Po chwili jednak świat się przejaśnił i Rahtar ujrzał sanitariusza mówiącego coś do swojego kolegi. Rahtar powoli ostrożnie podniósł sięi usiadł na brzegu łóżka. Jakieś słowa. Brzmiały jak dziwny szum spadajacych liści i płynącej wody. Rahtar przez chwilę siedział cicho i powoli wracał do rzeczywistości. Zobaczył postać ubraną w ciemną zbroję. Oszołomiony nie wiedział co się dzieje. Wstał i się zachwiał po czym upadł i ledwo ledwo położył się na łóżku. Zrozumiał jednak co wypowiedziała ów postać chociaż jej nie rozpoznawał.
- Jestem słaby... - odrzekł i padł na łóżko pogrążając się w śnie.
« Ostatnia zmiana: 20 Październik 2008, 22:58:35 wysłana przez Rahtar »

Offline Isentor

  • Wielki Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 32208
  • Reputacja: 27957
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zbyt pokręcony, by żyć. l zbyt rzadki, by umrzeć.
    • Karta postaci

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #536 dnia: 20 Październik 2008, 22:58:19 »
Oparłem ciężar na kosturze wbijając go w ziemię. Szybkim gestem przyłożyłem ku sobie obie dłonie wykrzykując,
- XUURHAIA!
Z moich rąk w stronę przeciwnika pomknęła wiązka czarnej energii przeszywając jego ciało na wylot. Meaneb wydał przeraźliwy krzyk, z bólu rozpostarł ręce wypuszczając kostur. Przerwałem atak by po chwili wykrzyczeń inkantacje kolejnego zaklęcia,
- Uphuysh Grash, Grosh Ruush!
Wytworzyłem potężną wiązkę krystalicznego lodu, który uderzywszy w Meaneba uwięził go w bryle lodu.
Dla pewności pomyślałem, krzycząc,
- Xuash Upushib Ilxuesh, Iaarash Ilxuash!
Spod ziemi wypełzły zabójcze pnącza, które po chwili przebiły bryłę z uwięzionym liszem na wylot. Przeszywając tak samo ją jak i jego ciało.

Teraz gdy był już na tyle ranny i unieruchomiony, sięgnąłem do pasa po kostkę dusz. Uniosłem ją przed siebie na dłoni. Lekko podrzuciłem, kostka pozostała w powietrzu lewitując. Po chwili szybko przebudowała się, otworzyła. Na polu bitwy rozbrzmiał niebiański głos skupiający na sobie uwagę, szybko jednak przerodził się w lament, a ten w jęki. Głoś stawał się coraz bardziej irytujący. Kostka uniosła się jeszcze wyżej, zaczęła się obracać wokół własnej osi. Ponownie uległa przebudowie tworząc swoiste kolce na każdym z rogów sześcianu. Spoglądając tak na to kosmiczne dzieło zagłady zacząłem zastanawiać się nad jego potęgą. Tym momencie kostka popędziła w stronę zamrożonego Meaneba przybijając się przez bryłę. Utknęła idealnie w piersi lisza, siekając ją ostrzami.
Szepty, jęki, krzyki były już niemal do nie do zniesienia. Kostka osiągnęła szczyt mocy wtem wybuchnęła.
Gdy poświata wytworzona przez wybuch opadła zauważyłem sylwetkę Meaneba. Jego ciało powoli wysychało, aby po chwili zamienić się w proch, który rozwiał wiatr. Podszedłem do miejsca, w którym zakończył swój żywot. Sięgnąłem po jego kostur i kostkę dusz, teleportowałem się do namiotu generalskiego. Tam w skutek odniesionych ran upadłem na ziemie.


//Boba jest tutaj dłużej od was wszystkich szczyle razem wziętych więc jeśli się coś nie podoba nie musicie uczestniczyć w wyprawie.
« Ostatnia zmiana: 20 Październik 2008, 23:02:25 wysłana przez Isentor »

Offline Gunses

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 15010
  • Reputacja: 14198
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak z debilem.
    • Karta postaci

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #537 dnia: 20 Październik 2008, 23:00:54 »
- Zajmijcie sie nim dobrze - rzek do sanitariuszy - Walczył dobrze... Jak każdy z Nas - Powiedział pewnie i dobitnie, przypominając sobie słowa Canisa "każdy na tej wojnie jest bohaterem..."
Wampir zauważył Isentora, który pada na ziemię. Cadacus chwycił Króla pod ręce. Pomógł wstać. Podbiegli medycy...  Gunses odsuną się - Coś się kończy... - wyszeptał - ... coś się zaczyna.



1501 post
« Ostatnia zmiana: 20 Październik 2008, 23:10:55 wysłana przez Gunses »

Offline Isentor

  • Wielki Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 32208
  • Reputacja: 27957
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zbyt pokręcony, by żyć. l zbyt rzadki, by umrzeć.
    • Karta postaci

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #538 dnia: 20 Październik 2008, 23:14:01 »
Doszedłem do siebie, kazałem odejść sanitariuszom. Sam sobie z tym poradzę powiedziałem.
Ale nim to uczynię muszę odsapnąć, usiadłem wiec na ławce dając sobie chwile wytchnienia.

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #539 dnia: 21 Październik 2008, 07:26:23 »
- Hyaa... - zaśmiał się cicho Sado i nabrał powietrza. Większość jego ran byłą zagojona, jednak ten nadal czuł ból i zmęczenie.
- Ten Balur... to kupa mendy. Gdyby nie czary to byście zbierali mnie z podłogi. Ale... czuję się cholernie dobrze. Tak dobrze nie czułem się od lat. - po czym spojrzał na Canisa - na Kozłowa! Canis, co cię tak rozczłonkowało? - Dracon uśmiechnął się do niego i spojrzał na Gunsesa - jesteś, przyjacielu. Ale zaraz.... czy to Isentor? Nie mówcie mi! Nie mówcie, że zabił Meaneba!

Forum Tawerny Gothic

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #539 dnia: 21 Październik 2008, 07:26:23 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top