z trudem zacząłem mówić i jednocześnie kumulować w dłoniach ładunek magiczny.
- Wiele względów honor, nie pozwala mi uciec chociażby, a co najważniejsze, walka z tobą to jak walka za cały naród, za którego, każdy tutaj na wojnie, jest w stanie oddać życie, chociaż w moim wypadku, trudno mówić o życiu... Walka za innych, walka w obronie dobra mieszkańców, jest jedynym celem moim obecnym celem, poza tym, co to za uczeń, co zostawia swojego nauczyciela. "Tak Zemsta, zemsta, zemsta na wroga..." E! - końcowo wykrztusiłem zaklęcie Wiatru szkoły Lindagol i i wyślizgnąłem się telekinetycznym więzom Meaneba o 10 metrów od niego, za pomocą telekinezy przyzwałem kostur do siebie i pemieściłem się ponownie za pomocą tym razem teleportacjo za Meaneba również 10 metrów za nim i tryając kostur w dłoniach i mając skumulowaną energię wypowiedziałem zaklęcie Meteoru szkoły naurangol.
- AQO! (Metero, Naurangol) - po chwili z niebios w meaneba z ogromną prędkością zaczął pędzić Palący się Głaz, Meteor.