Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wojna z Meanebem - posterunek Atusel
Baś-ka:
Rahtar który już przeładował kuszę (Kusza:Valfdeńska Kusza 3,Specjalizacja:Walka kuszą IV), włożył w łoże jeszcze jeden bełt (Strzał 2 pociskami) i wystrzelił w kierunku orka który się wysforował na przód oba pociski trafiły w orka który runął na ziemię. Rahtar chwycił kolejne dwa bełty.
Czaroxxx:
Na miejscu zjawił się Kyras. Ustawił się w dogodnej pozycji do obrony, wyciągnął miecz i czekał na przybycie wroga. Chociaż nie było widać po nim żadnych nerwów jego dłonie lekko drżały. -No chodźcie tu... chodźcie tu! - Powiedział głośniej raczej sam do siebie niż w jakimś konkretnym kierunku.
Noszony ekwipunek:
1.Nazwa broni: Claymore Valfden 3
Ostrość: 6
Wytrzymałość: 5
Typ: oburęczny
Rodzaj: miecz
Poziom wykonania: III
Opis: Wykuty z 45 sztuk żelaza o zasięgu 1,2 metra, ważący 6kg.
2. -
3. -
4. -
Nazwa odzienia: Zbroja milicji
Rodzaj: zbroja
Wytrzymałość: 6
Ciężar: 5kg
Opis: Wykuta z 200 sztuk mosiądzu.
Umiejętności:
-walka bronią oburęczną
Specjalizacje:
Walka Mieczem III
Ataki:
broń oburęczna
-Uderzenie klasyczne
-Pchnięcie
-Parowanie
-Atak z bloku
Atrybuty wyuczane:
+Hart ciała
+Wytrzymałość na ból
+Kondycja
+Pierwsza pomoc
Atrybuty rasowe:
- śmiertelność
- krótkowieczność
Doman:
Stoję w wiosce i wpatruję się w orków. Ma mina jest pełna nienawiści. Cały się trzęsę, sam nie wiem dlaczego. Po chwili popatrzyłem na orków:
- Obrzydliwe stworzenia, nie ma tu dla nich miejsca.
Widząc jak cała armia zbliża się w moim kierunku, wyciągnąłem miecz, po czym rzekłem:
- Mój miecz, mym atakiem! Mój miecz mą obroną! Mój miecz, mym życiem! Zwycięstwo albo śmierć!
Foltest:
Foltest wziął wdech i powiedział: -Mmmmm... Orkowie, ale będzie zabawa... - Po czym celnie wycelował(Celny Strzał) w głowę jednego z orków, czekał 10s. jak podejdą bliżej, po czym zwolnił strzałę...
Canis:
Przyłożyłem strzałę do cięciwy i ustawiłem ją na łuku, po czym napiąłem cięciwę (ÂŁuk: Krycz 3; specjalizacja: Walka ÂŁukiem IV). Orałem sobie cel w postaci Orka poborowego mniej więcej biegnącego w pierwszej linii tego stada. Tym razem mierzyłem w klatkę piersiową, wymierzyłem mniej więcej w pole, w które zdąży się bestia przemieścić i wypuściłem strzałę. Strzała pomknęła w orka i trafiła w prawą część klatki piersiowej wbijając się bez problemu przez odzienie z bawełny. Strzała przebiła płuca i ork w krótkim czasie zmarł.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej