Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wojna z Meanebem - posterunek Atusel
Baś-ka:
Rahtar cały czas się czołgał z naładowaną kuszą kryjąc się w cieniach i będąc niewidocznym dla przeciwnika z zewnątrz. Rahtar podszedl na 15 metrów do ogra który stał z łukiem i strzelał raz po raz w naszych żołnierzy. Rahtar uniósł kuszę i wystrzelił trafiając go w szyję. Po tym rahtar wyciągnął miecz i podszedł do ogra który to zauważył i podbiegł do martwego. Po trzech sekundach było po wszystkim, ogr padł na ziemię przedziurawiony mieczem. Rahtar ponownie ukrył się w cieniu.
(Kamuflaż, Skrytobójstwo, Valfdeńska kusza 3, Walka kuszą IV)
Zabite ogry: 7948/10000
Zabite guiralony: 6804/7000
Zabite behemoty: 3470/5000
Elrond Ñoldor:
Elf rozmyślał nad czymś przez chwilę. Wstał i odszukał Arcynekromantę.
- IsentoR'ze. Mam pewien pomysł by pozbyć się Tarascy. Otóż, wyglądało by to tak. Jako że Tarasca ma najsłabsze oczy to ktoś odważny, mag, oślepiłby ją jakimś potężnym czarem, parę czarów na każde oko i stwór byłby ślepy. Następnie osoba ta rzucała by zaklęcia w głowę Tarascy która, oślepiona oczywiście, biegła by w kierunku zadawanych obrażeń. Mag kierowałby się do morza. Mogę się założyć, że gdyby rozjuszona Tarasca wbiegła do morza, na pewno by się utopiła w jej głębinach. Dało by się coś takiego zrobić?
Sado:
Dracon otworzył oczy. ÂŚwitało. Odpoczynek zregenerował jego siły. Nie czuł już bólu, czary uleczyły jego rany, a sen pozwolił odpocząć mięśniom i mózgowi. Chwycił za miecz i wychodząc powiedział:
- Elrondzie, Mantosie, wróćcie do mnie na pole bitwy kiedy będziecie mogli.
Po czym wyszedł udając się na pole bitwy
Grison:
Drakon upatrzył Behemota jakieś 80 metrów od niego. Grison wyjął strzałę z kołczanu, naciągnął na cięciwę łuku (Krycz 3, Walka łukiem V) i wymierzył w bestię. Strzała poszybowała wprost w szyję potwora przecinając ją obok lewej tętnicy. Behemot zaryczał po czym złożył się do szarży. Strzała wbita w szyję uniemożliwiła potworowi zgięcie się w pół i nastawienie rogów tak aby reszta głowy zasłaniała szyję toteż Grison wyciągnął kolejną strzałę ponownie celując w okolice tętnicy. Strzała trafiła ponownie w okolice tętnicy jednak tym razem po prawej stronie. Behemot pędzący z niemałą prędkością zwolnił momentalnie kroku chwiejąc się tak jakby miałby miał się za chwilę przewrócić przed wyhamowaniem. Tak się jednak nie stało. Bestia ostatkami sił biegła dosłownie truchtem w stronę Drakona. Grison schował łuk i wyciągnął miecz. (Claymore Valfden) Drakon uniósł oręż w górę czekając aż Behemot podejdzie na ok. 4 metry. Wtedy to Grison zrobił krok w przód i rzucił mieczem (Walka mieczem V) wprost w klatkę piersiową stwora. Miecz wbił się w ciało monstrum. Behemot padł. Grison szybko podbiegł do ciała potwora wyciągając miecz. Po czym jak to miał w swym zwyczaju obejrzał się dookoła czy nikt nie chce podzielić go na dwie części. Zaraz po tym Czarny wycofał się do punktu sanitarnego, bo stłuczone okolice żeber dawały o sobie znać po iście "romantycznym" uścisku Guiralon'a jakiś czas temu.
Zabite ogry: 7948/10000
Zabite guiralony: 6804/7000
Zabite behemoty: 3471/5000
Sado:
Obok Dracona krążyły dwa ogry. Jeden z nich rzucił się na Sada, atakując go od tyłu. Wojownik odskoczył na bok (Akrobatyka) i wstając mocno zablokował atak maczugi drugiego ogra, odbijając ją od swego miecza (Blok z Obiciem). Ogr zachwiał się i prawie upadł na ziemię. Dracon szybko pchnął do tyłu miecz i szarpnął go do góry (Pchnięcie do tyłu, walka mieczem V, Miecz Valfden) przebijając ogra i masakrując jego organy. Następnie skoczył i mocno ciął rękę drugiego Ogra (Potężne uderzenie).
- Wrooooaah! - wrzasnął wściekle tnąc dokładnie drugą rękę i nogi. (Walka mieczem V) Z uśmiechem na twarzy zakończył swoje przedstawienie ostatnim pchnięciem w serce (Pchnięcie)
Zabite ogry: 7950/10000
Zabite guiralony: 6804/7000
Zabite behemoty: 3471/5000
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej