Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wojna z Meanebem - posterunek Atusel

<< < (62/84) > >>

Mantos:
Mantos został zaatakowany przez guiralona, uniknął jego wielkiej łapy. Groryl zamachnął się drugi raz, elf zastosował blok z odbiciem, zaszedł go od tyłu i wbił mu miecz w plecy. Poszło mu zbyt łatwo przez co stracił koncentrację i nie zauważył jego kompana który złapał go i cisną kilka metrów dalej. Zakonnik przeturlał się po trawie, ale szybko wstał, wyjął łuk i 2 strzały. Trafił w ramię. Rozwścieczona bestia cofneła się trochę i podbiegła w jego stronę i przycisnęła go do ziemi. Łuk wypadł Mantosowi z rąk. Guiralon okładał pięściami elfa po twarzy. Gdy tylko na chwilę przestał łucznik z trudem wbił mu ostrze w kolano. Przeciwnik stracił równowagę i się przewrócił. Zakonnik spojrzał w prawo, leżał bezwładnie na ziemi, a w jego stronę szły 3 kolejne goryle...

Zabite Ogry: 7716/10000                 
Zabite Guiralony: 6737/7000                 
Zabite behemoty: 3435/5000

Czaroxxx:
Behemoth zaszarżował na Kyrasa z pełnym impetem. Wojownik ledwo unikał kolejnych ciosów bestii, a każdy ominięty atak równał się z draśnięciem rąk potwora. Po pewnej chwili Behemoth miał już całe ręce w ranach. -Mam szanse. - powiedział pod nosem Kyras. -Mogę wygrać. - Behemoth zamachnął się całym ciałem na człowieka, niemal miażdżąc go, jednak szybka kontra zatrzymała bestie. Miecz utkwił w mostku napastnika, Kyras wykorzystał sytuacje i dopchnął miecz w głąb piersi po czym wyrwał ostrze rozcinając klatkę piersiową przeciwnika. Behemoth padł na kolana, a potem cały się zwalił na ziemię jednak żył jeszcze. Oszołomiony wojownik, wspiął się na kark i wbił miecz w gardło bestii by wyzionęła ducha.

(Kondycja, Claymore Valfden 3, Walka Mieczem III, pchnięcie, uderzenie klasyczne)

Zabite Ogry: 7716/10000                 
Zabite Guiralony: 6736/7000                 
Zabite behemoty: 3436/5000

Grison:
Grison spostrzegł kilkadziesiąt metrów dalej leżącego Mantosa...
- No to mamy problem- powiedział sam do siebie po czym schował miecz do pochwy i po raz kolejny wyciągnął łuk. Trzy goryle szły w stronę obezwładnionego elfa. Nagle jeden stanął, a z jego czaszki popłynęła krew. Goryl upadł na ziemię ze strzałą wbitą w łeb. Pocisk należał do Grisona, który trafił bezbłędnie wykorzystując arcymistrzowską umiejętność strzelania z łuku. Nie czekając dłużej Drakon naciągnął na cięciwę kolejna strzałę, która za kilka sekund poszybowała w to samo miejsce co u poprzedniej bestii. Kolejny Guiralon padł ze strzałą w czaszce na ziemie usłaną trupami. Ostatni z "paczki" spostrzegając, że ktoś ustrzelił jego towarzyszy odwrócił się momentalnie i ruszył biegiem w stronę Grisona. Drakon po raz kolejny naciągnął strzałę na cięciwę i wystrzelił ją z impetem w kierunku Goryla zbliżającego się w szybkim tempie. Goryl o dziwo osłonił się ręką i ze strzałą wbitą w nadkarstek biegł dalej. Grison nie mógł czekać dłużej. Schował łuk i wyciągnął miecz czekając na potwora. Goryl był coraz bliżej aż w końcu nastąpił kontakt. Grison uderzeniem klasycznym z góry zdążył dosłownie rozpołowić nos potwora jednak ten złapał Drakona górnymi łapami i zaczął ściskać z całej siły w okolicach żeber zostawiając symetryczne wgięcia po obu stronach pancerza. Grison ostatkami sił (Wytrzymałość na ból, Hart Ciała) uniósł miecz w górę i poprawił cios, który wcześniej rozpołowił nos potwora. Tym razem uderzenie było bardziej skuteczne. Miecz przebił czaszkę i rozciął mózg Goryla. Grison upadł na ziemię tkwiąc cały czas w martwym, już nie tak silnym uścisku potwora. Przez kilka sekund Członek Oterio Vomnen wygrzebywał się z zaciśniętych łap stwora po czym szybko podbiegł do Mantosa odczuwając piekielny ból w miejscach ściśniętych wcześniej przez potwora. Obok elfa leżał jeszcze jeden goryl starający się wyciągnąć sztylet z uda. Grison czym prędzej podskoczył do bestii ścinając jej głowę.
- Ahh... cholernie boli, mimo wytrzymałości na ból, której się uczyłem. Ale co ja gadam... Nic ci nie jest przyjacielu? - spytał Grison Mantosa patrząc za siebie czy aby nikt nie czyha na ich życie.

Zabite Ogry: 7716/10000                 
Zabite Guiralony: 6740/7000                 
Zabite behemoty: 3436/5000

Crisis.:
Geboren, który już od dłuższego czasu starał trzymać się w względnie bezpiecznej odległości od wrócił poszukać sobie celu. Trzymając już swój łuk Krycz 3 w ręku zobaczył niedaleko od siebie Guiralona. ÂŁucznik wyjął brązową strzałę po czym nałożył ją na cięciwę. Geboren zaczął celować 10 sekund. Tym razem strzał w klatkę piersiową nie wchodził w grę przez grubą skórę stworzenia. Chłopak stosując atak Celny Strzał wypuścił strzałę, która przestrzeliła na wylot kolano prawej łapy Guiralona. Małpa upadła. Geboren podszedł dość blisko po czym strzelił jeszcze raz trafiając prosto w łeb, z takiej odległości strzał był śmiertelny. Guiralon zginął, a Geboren zaczął rozglądać się za następnym celem.

Zabite Ogry: 7716/10000                 
Zabite Guiralony: 6741/7000                 
Zabite behemoty: 3436/5000

Mantos:
- Nie nie mi nie jest - odpowiedział wypluwając krew, złapał się za głowę. Wziął swój łuk i podszedł do swojego miecza i wyciągnął go z cała guraliona, spojrzał na Grisona
- Uważaj! - krzyknął
Wyjął strzałę i szybko naciągną cięciwę, kiedy goryl był blisko wystrzelił. Trafił w szyję. Za nim biegł jeszcze jeden. Elf wziął dwa kolejne pociski. Wbiły się w ramię. Besita zawyła z bólu. Wykorzystującten moment Mantos podbiegł do niego i podciął go. Gdy leżał na ziemi dobił go
- Choć koffanie moje, wycofajmy się, jest ich za dużo.

Zabite Ogry: 7716/10000                 
Zabite Guiralony: 6743/7000                 
Zabite behemoty: 3436/5000

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej