Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wojna z Meanebem - posterunek Atusel

<< < (61/84) > >>

Isentor:
//Elrondzie Canis może użyć kilku czarów pod rząd. Jest niemal liszem, może sobie na to pozwolić. Ty natomiast jesteś uczniem, dopiero co liznąłeś magię. Po takiej serii zaklęć prawnie byłbyś zgonem. Ale, że dziś pogoda dopisała, a ja mam dobry humor dam ci szansę odpokutowania.

Canis:
Zaczęły pędzić w moją stronę dwa Guiralony. zacząłem również podbiegać w ich stronę. gdy byłem tuż przed jednym z nich obróciłem kostur o 180 stopniu i szpikulec był wystawiony pionowo w górę. Gdy bestia chciała uderzyć mnie swoją ogromną łapą pchnąłem cały kostur nadając siłę od kryształu przebijając całą głową (Broń: Kostur ÂŚmierci; Specjalizacja: Walka Kosturem V; Atak: Pchnięcie). bestia przewróciła się do tyłu i padła martwa. wyciągnąłem broń i zasłoniłem się srebrnym kijem kostura. od razu po tym ataku łapą wbiłem ostrą krawędź (mam na myśli koniec) w kolano, dokładnie rzepkę. bestia padła na kolana dalej próbując dosięgać mnie łapami, odskoczyłem do tyłu rozpędziłem się aby wbić ostry koniec kostura w gardło Guiraliona, tak też się stało, bestia zakrztusiła sie własną krwią, która spływała do płuc, i wyjąłem z jego ciała kostur. wokół mnie było już bezpiecznie, więc przygotowałem się do rzucenia kilku zaklęć.
skumulowałem  energię magiczna do wykonania zaklęcia Gradu Piorunów szkoły Lindagol. Wypowiedziałem zaklęcie:
- Ishuash Ru, Iaishosh Huush! - energia pomknęła w niebiosa, a niebiosa zasłoniły ciemne chmury, po chwili we wrogie jednostki zaczęły spadać pioruny, gromy. spadło tak 20 piorunów zabijając 20 Gurailonów oraz 8 Behemotów (bowiem zdarzało się, ze gurailony stały blisko siebie i trafiane były kilka na raz...) Po czym na niebiosach rozmyły się chmury.
Ponownie skumulowałem energię, tym razem zaklęcie Meteoru ze szkoły Naurangol chciałem użyć. Wypowiedziałem zaklęcie:
- Anesh Qiesh Oshhu! - po czym energia ulotniła się w nieboskłon, a po chwili z ogromną prędkością w ziemię pędził meteoryt mający na swojej drodze behemoty. meteor uderzył centralnie w jednego, a  obok niego spłonęły żywcem kolejne przy uderzeniu meteoru o ziemię, zginęło tak 8 behemotów.


Zabite Ogry: 7715/10000                 
Zabite Guiralony: 6732/7000                 
Zabite behemoty: 3435/5000

Foltest:
Foltest ujrzał dwa samotne guiralony, wylądował niedaleko nich, zdjął łuk, nałożył na niego 2 strzały i zniknął w powietrzu, podszedł bliżej, celował przez 10s. po czym zwolnił dwie strzały, jedna strzała wbiła się w prawą górną łapę, a druga w lewą górną łapę(Atak: Podwójny Strzał + Celny Strzał), guiralon w szale biegł na wampira, konsul nie zdążył uniknąć guiralona i poleciał w tył, w locie zdążył nałożyć jedną strzałę i posłał ją w głowę guiralona, strzała otarła się tylko o głowę. Foltest podniósł się i znów nałożył dwie strzały, celował przez 10s. po czym zwolnił strzały, jedna strzała odbiła się o twardy pancerz potwora, a druga zatrzymała sie w głowie, guiralon padł martwy(Atak: Podwójny Strzał + Celny Strzał). Foltest nie dostrzegł stojącą za nim drugą bestię. Bestia uderzyła czterema łapami w Foltesta, lecz wampir odskoczył i odszedł od bestii na 10m. nałożył strzałę na łuk i celował 20s. strzała z dużą siłą, przebiła głowę bestii(Atak: Potężny Strzał + Celny Strzał). Wampir przemienił się w nietoperza i znów wzbił się w powietrze rozglądając się za swoją nową ofiarą...

________________________
Zabite Ogry: 7715/10000                 
Zabite Guiralony: 6734/7000                 
Zabite behemoty: 3435/5000

Elrond Ñoldor:
Elf leciał. Zdał sobie sprawę że ma coś mokrego pod nosem. Krew - pomyślał. Otarł ręką i zdał sobie sprawę że jest czerwona. Cholera, adrenalina źle na mnie działa, nie wiem co się z moim ciałem dzieje. Ale nie powinienem stracić tyle mocy, myślał gorączkowo, byłem magiem...
Zakręciło mu się w głowie. Zniżył lot... zaczął opadać... coraz szybciej i szybciej... Dwa metry nad ziemią wzniósł się lekko tylko po to, by z cichym tąpnięciem na nią spaść. Po paru minutach podniósł się na kolana... Wstał i chwiejnym krokiem zaczął iść przed siebie. Przed oczyma miał drzwi do karczmy w Atusel. Gdy po paru, kolejnych, minutach był już w środku, zerknął jeszcze na brata i nieprzytomny padł na łóżko...

// Dzięki za szansę.
Ale żeby nie było, to ja już od dawna pałam się magią, ale mniejsza z tym, myślałem że mogę tak robić, mój błąd...

Zabite Ogry: 7715/10000                 
Zabite Guiralony: 6734/7000                 
Zabite behemoty: 3435/5000

Grison:
Drakon biegał po polu bitwy... Nagle linię utworzoną przez żołnierzy przerwały dwa Guiralony. Wojownika i duet dzieliło ok. 50 metrów. Grison czym prędzej wbił miecz w ziemię usłaną trupami i zdjął łuk z pleców. (Krycz 3 - 150 m zasięgu) Drakon wyciągnął strzałę z kołczanu. Kilka sekund celowania (Celny Strzał) i strzała poszybowała wprost na Guiralona przebijając przerośniętej małpie czaszkę. Bestia padła na miejscu. Drugi potwór rozpędził się i w kilka sekund był już przy Grisonie. W międzyczasie członek Otero Vomnen zdążył nałożyć strzałę na cięciwę i w dosłownie w ostatniej chwili z odległości 3 metrów strzelił nią prosto między oczy potwora. Jak można się domyśleć bestia padła trupem. Wtem znikąd za plecami Czarnego Drakona pojawił się ogr z uniesioną w górę maczugą. Potwór uderzył nią w ziemię chwilę po tym jak Grison zdążył odskoczyć. (Akrobatyka, Wyostrzone zmysły). Wojownik trzymając w rękach łuk patrzył ukratkiem oka na miecz, który zostawił wbity w ziemię. Szybko wyjął strzałę z kołczanu po czym śpiesząc się, prowizorycznie nałożył ją na cięciwę. Org sprytnie zagrodził drogę do broni wbitej w ziemię po czym ruszył biegiem wprost na Grisona. Drakon odruchowo rozłożył skrzydła wzbijając się w powietrze. W tej samej niemal chwili strzelił prawie, że na ślepo z łuku. Strzała trafiła w ramię stwora. Zaraz po tym Grison zatrzymał się w powietrzu i zaszarżował wprost na potwora. Ogr nie zdążył podnieść maczugi, a Drakon kopnął go w locie w okolicach skroni. Następnie wylądował tuż za potworem i wykonując jeden długi skok (Akrobatyka) był już przy mieczu. Zdezorientowany Ogr nie odwrócił się za szybko toteż Grison miał czas na naciągnięcie 2 strzał na cięciwę (Strzał 2 pociskami). Strzały poszybowały wprost w szyję potwora robiąc szaszłyk z tętnicy i okolicznego mięsa. Org wywrócił się z rabanem na plecy wydając ostatnie tchnienie. Grison schował łuk i podniósł miecz wbity w glebę po czym pobiegł bliżej moma.

Zabite Ogry: 7716/10000                 
Zabite Guiralony: 6736/7000                 
Zabite behemoty: 3435/5000

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej