Tereny Valfden > Dział Wypraw

Powstali zmarli

<< < (10/12) > >>

Gunses:
Kobieta zebrała w swą chustę wszystkie kosztowności z wioski. Nie było ich zbyt dużo, gdyż wioska była dość biedna. Następnie narysowała na ziemi pentagram i napisała dokoła niego dziwne symbole. Kobiecie podano czarnego koguta oraz pochodnie. Wiedźma położyła chustę z kosztownościami na narysowanym pentagramie, a pochodnie wpiła obok niej. Następnie wzięła szamoczącego się koguta. I uniosła go do góry mówiąc:
- Niech ta krew odkupi was od klątwy! - trzymając w jednej ręce czarnego koguta , odwróciła go plecami ku ziemi i lekko uderzyła go w mostek. Koguta jakby poraziło, w mgnieniu oka zdechł, a z jego dzioba pokapała krew. Następnie kobieta złapała za sztylet który miała u boku i rozerżnęła koguta z którego obficie zaczęła lecieć krew. Kobieta skropiła krwią kosztowności, wymawiając dziwne słowa. Po tych obrzędach złapała za pióra z kurzego ogona i wyrwała je. Płożyła koguta na ziemi i pokazując pióra w gorę powiedziała - Nich duchy zapadną się na wieki w grobach w których spoczywają ich ciała! - następnie podpaliła pióra od pochodni i rzuciła je na chustę. Chusta zapaliła się, wiedźma wrzuciła weń całego koguta. Odór palącego się pierza przyprawiał o mdłości. Czarny dym wił sie ku górze, a kobieta bełkotała i bełkotała... Zaraz po tym powiedziała - Dajcie prześcieradło - Pewna kobieta przyleciała z prześcieradłem i podała je wiedźmie, która to jednym ruchem zakryła płomienie i ugasiła je. Następnie powiedziała
- Kosztowności wynieść z wioski na kamienny krąg! A prześcieradło, sztylet i pochodnie zakopać na cmentarzu! - Ludzie poczęli wykonywać jej polecenia...

Foltest:
- Chodźcie idziemy do tego kręgu, nie ufam wiedźmom. No ale trudno, moim zdaniem to nic nie da. - Wampir poszedł za tłumem...

Tkoron:
Coś czuje że ktoś tu chce położyć brudne łapy na bogactwie tych ludzi.
Może jakiś nekromanta potrzebuje pieniędzy? Musimy ją mieć na oku.

Vigo:
- Foltest, Tkoron idziemy z Nimi... -powiedział zdecydowanie Vigo- Nic nie moża Nas ominąć- dodał
Tak też zrobili... Tuż przed Kręgiem Vigo cicho zwrucił uwage swym towarzyszom by poszli za nim. Wampir skręcił w wysokie zboże i poszedł w takie miejsce w którym było widać krąg. Wampiry były ukryte w zborzu i czekali co na kolejny obrut sprawy.
- Teraz poczekajmy...

Gunses:
Przestraszenie mieszkańcy wioski tuż po złożeniu kosztowności na kręgu uciekli spowrotem do domów. Krąg był jednak obserwowany przez Nieśmiertelnych. Minęła jedna godzina, potem druga. I nic. Noc zaszła na dobre. Jasne światło księżyca podświetlało snopy sunącej się mgły. Nagle, w zbożu usłyszeli dziwny szum. Ze zbóż wyłoniła się postać wiedźmy. Rozejrzała sie po bokach, sprawdzając czy nikogo nie ma. Wyprostowała się, zrzuciła z siebie stare łachy, które odsłoniły elegancką suknie. Zapała się za twarz i zdarła z niej maskę, kryjącą młodą twarz. Następnie jednym ruchem zerwała perukę ukazując tym samym kruczo czarne włosy. Ze zgarbaciałej starowinki przeistoczyła się w młodą kobietę. Zdziwienie Wampirów tym widokiem nie miało końca. Kobieta podeszła do kręgu. W stare łachy zawinęła kosztowności mieszkańców oraz maskę i perukę. Wampiry nie mogły patrzeć jak okrada wieśniaków. Wyszli ze zboża jak duchy i otoczyli kobietę:
- Chyba zabrałaś kilka nieswoich rzeczy wiedźmo? - kobieta jednak nie przejęła sie tym, wręcz przeciwnie. Zaśmiała sie i przemówiła - Z dobrego serca wam radzę, zostawcie te sprawy w spokoju. Sprawe Srebrnego Wilkołaka, sprawę pojawiających się zmarłych, moją sprawę. Bo jeśli nie zostawicie tego w spokoju. Będziemy zmuszeni was zabić. No a tymczasem.. Bywajcie! - powiedziała kobieta, po czym zrobiła ruch, który wydawał by się być krokiem i znikła...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej