Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krwawa Stajnia
Foltest:
- Nie przejmujcie się, po naszej interwencji wszystko ucichnie. Pozbędziemy się tego potwora. Ale najpierw musimy się o nim czegoś konkretnego dowiedzieć. Próbowaliście z nim walczyć ???
Gunses:
//Zadanie jest opisowe, a więc ekwipunek na nie, nie jest potrzebny. Walentin, wywal ekwipunek z pierwszego posta w zadaniu a będzie dobrze.
- Ci który próbowali stawić opór są teraz na cmentarzu - powiedział patrząc prosto w oczy Foltesta mężczyzna - Lecz jest kilku śmiałków, który wyszli cało z walki. Niektórzy są w wiosce. Dane wam będzie z nimi porozmawiać.
Walentin:
Walentin spojrzała się na Foltesta:
- Cóż to może być za stwór... aż mnie ciekawość zjada... a może ma jakąś kryjówkę??? Może ktoś ze świadków wie gdzie to coś się ukrywa???
Foltest:
- Spokojnie Walentin.... Ciekawość to pierwszystopień do piekła... Ale tak swoją drogą daleko jeszcze do waszej wioski ???
Gunses:
//Wioska jest za siedmioma lasami, za siedmioma górami, itp.. xD
Dojeżdżacie do wioski. Krzątanina ludzi, strażnicy pilnujący bram, każdy zakamarek oświetlony światłem pochodni. Na wasz widok, zbiegają się ludzie. Przed tłum wychodzi sołtys wioski:
- Drodzy Nieśmiertelni - mężczyzna ucałował dłoń Wampirzycy, a Foltestowi podał ręki - Pozwólcie za mną. Pokaże wam naszą stajnie. Sami przekonacie się, że to straszliwa bestia. - Ruszyliście w kierunku stajni. Drogę oświetlał wam szwadron strażników trzymających pochodnie. Stajnia, jest najbardziej wysuniętym budynkiem w wiosce. Zbliżaliście się do stajni, a odór wybebeszonych zwierząt był coraz wyraźniejszy. Stanęliście przed stajnią. Odór praktycznie nie pozwalał na złapanie oddechu. Weszliście do środka, stado kruków żerujących na padlinie wzbiło się w powietrze z potwornym wrzaskiem i trzepotem skrzydeł, wylatując przez zerwany dach. Półmrok panujący w pomieszczeniu rozświetlany był przez księżyc. Wzięliście pochodnie od strażników i zaczęliście rozglądać się po pomieszczeniu. Na podłodze, obok rozszarpanych ciał zwierząt leżały dachówki i belki podtrzymujące konstrukcie dachu. Domyśliliście się, że to właśnie przez dach wdarł się potwór. Budynek przepełnia odór krwi, rozrywanych zwierząt. Ze ścian spływała krew, wnętrzności były prawie wszędzie. Idziecie dalej, po pewnym czasie zatrzymujcie cię się u jednego z boksów, którego ściana jest przebita na wylot:
- Był tutaj - pokazuje jeden ze strażników - Spłoszyliśmy go i wtedy przebił ścianę wybiegając na pola, gdzie uciekł. Próbowaliśmy go dopaść, lecz nie udało się nam. Za to straciliśmy trójkę ludzi, którzy z nami poszli. Ten stwór jest bardzo inteligentny, ma duszę łowcy. Zaszedł nas od tyłu, zabił ludzi i znikł zanim zdążyliśmy się zorientować co się dzieje. - W owym boksie, w kałuży krwi znajdujecie kość udową konia. A w niej 10 cm ząb bestii.
- Ząb ten przypomina mi wilczy kieł - powiedziała Walentin, po czym schowała ząb do woreczka.
- Pani - zwrócił się jeden ze strażników - Może i rzeczywiście jest to wilczy kieł. Ale ta stajnia ma 10m wysokości. Cóż więc za wilk skoczył by na taką wysokość i wdarł się ty przez dach?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej