Tereny Valfden > Dział Wypraw

Krwawa Stajnia

<< < (7/7)

Gunses:
Biegliście, a Wilkołak bawił się z wami. raz to wy goniliście jego, raz to on gonił was. Biegliście długo. Foltest, ze względu na to, iż należy do rasy Wampirów zostawił ludzi daleko w tyle. Pola się skończyły, a zaczął się teren górzyty. Skończyły się także i ślady. Wszystko wskazuje na to, że to gdzieś w górach ukrywa się Wilkołak, i że to tam ma swoje leże. Wampir wiedział, że pogoń sam na sam za Srebrnym Wilkołakiem jest samobójstwem. Wrócił więc szlakiem którym biegł, napotykając po drodze wycieńczonych mężczyzn. Wrócili razem do wioski, na miejscu spotkał Walentin, której opowiedział o wszystkim. Udali się do karczmy na naradę..

Foltest:
Wampiry usiadły przy jednym ze stolików, razem z sołtysem wioski i starszyzną.
- Hmmmm... Wilkołak uciekł, więc co my teraz zrobimy. Pomysły mi się kończą. Macie jakieś pomysły ???

Gunses:
- Srebrny wilkołak - poprawiła go Walntin. Najstarszy mężczyzna w starszyźnie powiedział:
- W mej rodzinie krąży historia o walce ze Srebrnym wilkołakiem. Wezwane zostały wampiry, ale na łowy przybyło znacznie więcej Wampirów. Mój dziad, będąc wtedy dzieckiem widział, jak srebrny zabił 6 Wampirów. Proponuje... abyście udali się do swej siedziby, tam obmyślili plan ataku na srebrnego, a potem wrócili ze szwadronem Wampirów.
- Dobry pomysł - rzekł sołtys - Wasze przybycie i zainteresowanie sprawą napełniają nas nadzieją. Wracajcie do siedziby.
- Nie zawiedziemy - rzekł Foltest do zgromadzonych. Tymczasem Walentin podeszła do żony sołtysa która siedziała obok kobiety będącej w starszyźnie - Trzymajcie dzieci w grupie, blisko ludzi. Wilkołak nie będzie atakował w tłumie... Trzymajcie się - po chwili sołtys wraz z żoną oraz starszyzna wioski pożegnali Wampirów, którzy odjechali do siedziby wozami.

Zadanie Wykonane
Walentin - 200 sztuk złota
Foltest - 200 sztuk złota

PS Niech jedno z Was spisze sprawozdanie z misji w temacie Raporty.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej