Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Nasza wersja przybycia do Myrtany
kronos1194:
Wyruszyłbym do Reddock i czekał na ruch oporu czyli na to aż oni zdecydują się uwolnić Myrtanę ruszyłbym z nimi w bój by odbić po kolei miasta itd itd po uwolnieniu Myrtany jeśli bym to przeżył ruszyłbym do Nordmaru i bym go z tutejszymi klanami uwolnił i jeśli znów by to przeżył to samo zrobił bym z asasynami w Varancie pomógł bym koczownikom i jeśli miałbym aż tyle szczęścia by i to przeżyć zamieszkałbym w Vengarcie jako weteran wojny ostatecznei
Pabloo:
Ja porobiłbym parę zadań w Cape Dun i dzięki temu bym trochę zarobił i powalczyłbym na Arenie byłbym jej mistrzem ,nauczyłbym się myślistwa,podszkoliłbym się w walce,kupił lepsze wyposażenie ,poszedłbym na polowanie i zdobyłbym trofea zwierząt i je sprzedał.Wyruszyłbym do Geldern i tam też porobiłbym zadania i wygrał na Arenie byłbym jej mistrzem.Poszedł bym na polowanie i zdobyłbym trofea zwierząt i je sprzedał.Mają już dużo kasy kupiłbym domek i zostałbym handlarzem i myśliwym który sprzedaje różne rzeczy i trofea zwierząt.
Aragorn strażnik:
Gdy przybywam do Myrtany zacząłbym odwiedzać wszystkie miasta i ich areny a następnie bym wyruszył na Varant i dalej bym walczył na arenach ;D. Następny kierunek to Nordmar i tam powybijałbym wszystkich orków z małą pomocą mieszkańców Nordmaru. Gdy wszyscy orkowie będą wąchać śnieg. Poproszę o pomoc wszystkie klany żeby te pomogły mi odbić wszystkie miasta w Myrtanie. Po wojnie bym osiadł w Vengardzie i zostałbym fechmistrzem :mellow:
Szkodnik02:
Po dopłynięciu do kontynentu poszedłbym do Cape Dun i zarobił na nowy pancerz, potem udał się do Montery i zarobiłbym na arenie na nowy miecz dwuręczny. Wróciłbym do Ardei i próbował się wkręcić do bandy Ortegi. Potem potajemnie zabiłbym go i przejął dowodzenie. Przeniósłbym się do obozu niedaleko farmy Domenika i napadał na wędrowców i kupców. Gdy by mi się znudziło zostałbym koczownikiem i pomagał Magom Wody.
Kanapka:
Ja napoczątek wykonał bym pare zadań w Cape Dun u buntownikó i Ardei aby zdobyć troche pieniedzy, lepszy oręż i pancerz a następnie zaryzykował bym podróż do Varantu gdzie został bym sprzedawca wody i wraz a Abbasem witał bym wedrowcow ktorzy przybywaja na pustynie (tylko nie wiem jak bym przeszedl przez przelecz pelna bandytow sprobowal bym przebiec lub udal bym sie tam z paladynem)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej