Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Bezimienny vs Geralt
rafalos890:
Dziwny temat... Właściwie to trudno powiedzieć kto by wygrał, ale wydaje mi sięk, że Geralt. Wystarczy przywalić Aardem, a oszołomionego bohatera gry zabić jednym ciosem (ja tak często robię w grze, w walce z silniejszymi przeciwnikami - zwykle się udaje). Jak się nie uda to znakiem Igni go podpalić albo bodajże Aksji przejąć umysł bohatera gry albo Quenem zrobić magiczną tarczę. Z drugiej strony bohater gry może niespodziewanie walnąć deszczem ognia, więc trudno powiedzieć...
Pozdrawiam,. Rafalos890.
Cavalorn4-95:
hej wiecie co po dluzszym mysleniu zmienilem zdanie geralt dostalby w kuper jak nie wiem co bezio zakulby się w zbroje elitarnego paladyna(taka jak w dwojce ma np hagen) wzialby tarcze i jednoreczny szpon beliara i czekalby az geralt się zmeczy (w koncu ta zbroje trudno przebic) i zaatakowal by go mieczem a jak nie to puscilby deszcz ognia i po walce co z tego ze geralt ma jakistam znak skoro bezio dysponuje magia wszystkich bogow
wynik walki:bezio wygrywa!
piotros1991:
To jasne i oczywiste że Bezimienny by wygral. Jest silniejszy, lepiej zbudowany i szybszy od geralta. Wiedzminek nawet by go nie drasnął z takiego powodu ze bohater gry załatwił by go chodzby z łuku z durzej odległości. Ten biedny wiedzminek nawet nie wiedzial by skąd nadszedł atak przeciez on nie posiada tak skąplikowanej umiejętności jaką jest łucznictwo. W dodatku bohater gry ma o wiele lepsze poczucie humoru, ktorego geraltwi brakuje. Poza tym bohater gothic ma o wiele lepszą magię. A jeśli to by nie pomogło to zostaje jeszcze taka umiejętnośc jak MORDERSTWO Geralt nie wiedział by nawet ze umarł.
Powtarzam ze Geralt nawet by nie zauwazył bohatera gry, a już milby we łbie strzałe lub bełta. Taka jest prawda i nikt nie może temu zaprzeczc, a jeśli probuje to sam siebie oszukuje. Kiedy ja przechodziłem gothicka to mialem wszystkie umiejętności i 3/4 czarow więc Geralt posrał by się w gacie już na samą myśl o bezimiennym. Widac ktory jest lepszym wojownikiem chocby po ilości blizn na twarzy. Prawda jest taka ze Geralt nie dorasta Beziemu do pięt, a nawet do podeszwy.
Devil:
Czy wy czytaliście Wiedźmińską Sagę? Jeżeli tak, to powinniście wiedzieć, że wiedźmini są mistrzami w swoim fachu, potrafią rozpłatać mantikorę bez zadraśnięcia, nie mówiac o skróconym czasie reakcji i hektolitrach eliksirów. Jeżeli ktoś się łudzi, że Geralta dałoby radę zdjąć z łuku, to od razu wylewam kubeł zimnej wody. Otóż wiedźmini potrafią odbijać strzały czy bełty w locie, a na dodatek słuch pozwala im zlokalizować skąd leci owa strzała. A co do bredni, że bezimienny czekałby, aż Biały Wilk się zmęczy, to jest to śmiechu warte. Predzej to Bez się zmęczy, bo w końcu jego zbroja waży dobre 50 kg, a kurtka Geralta? Dodatkowo takie atuty jak znak Igni czy Aard przesądzają sprawę. Deszcz ognia? Zanim bohater gry by wypowiedział inkantację, to dawno leżałby pozbawiony łba.
Tukan:
Trochę dziwne rozważania, ale porównując grę Wiedźmin do książki o Wiedźminie to gra robi z niego naprawdę Herosa. Postać jaką przedstawił Sapkowski w książce nie miałaby szans z bezimiennym...(wystarczy parę osób i dostaje oklep)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej