Tereny Valfden > Dział Wypraw
I wyprawa do Ignis Terra
Darkon:
- Kostkę ma IsentoR, nasz król. Jest tutaj z nami, to jeden z nekromantów, ten bez maski - wciął się gładko Darkon - Zresztą, po co ja ci to mówię. Nie do końca ci ufam. Zniszczyłeś wraz z twoimi braćmi większą część naszej planety, zabiłeś tysiące ludzi, a w dodatku, jeśli to co mówisz jest prawdą ściągnąłeś na nas jakieś starożytne zło! I nie wyglądasz na specyficznie zmartwionego z tych powodów.
Akatosh:
Akatosh widząc dobre zamiary przybysza schował łuk na plecy.Czekał na dalszy rozwój sytuacji.Uważnie zaczął ogladac sterownie i ciało przeciwnika.Trochę przybysz przypominał dracona.Skojarzył go z Lordem Sado.zastanowaił się:
-Ciekawe czy ez jest tak okrutny jak Sado-Potem zaczął porównywać go do innych ras.Zauważył małe podobieństwo pomiędzy nim a lodowym smokiem...
Altair:
Altair spojrzał po towarzyszach i rzekł:
- Tak, mamy kostkę dusz, Izishhu. Jak widzisz język twych potomków przetrwał do dzisiaj, jednak znają go tylko wyżej uczeni i magowie. Obecnie Drakonowie nie przebywają w naszym świecie, w każdym razie ja znam tylko jeden "egzemplarz" są tutaj też czarni Drakonowie. Jednak cała twa rasa zamieszkała w innym wymiarze, do którego mamy dostęp. Co robią tutaj ogniste salamandry i czym są ci runiczni strażnicy?
Forneas:
Forneas powiedział.
- No chyba król ja ma z tego co pamiętam. - Powiedział Forneas spoglądając na Nekromantę IsentoRa. Cóż w niej takiego złego, mała kosteczka przecie... cóz w niej takiego okropnego, Nieznajomy.
Walar:
W końcu odezwał się Walar:
- A gdzie dokładnie jest to centrum wybuchu? No i co z Tobą? Zostaniesz tutaj czy planujesz gdzieś się udać?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej