Tereny Valfden > Dział Wypraw
Polowanie Na Smoka
Darkon:
Darkon siedział właśnie na niskim taborecie i rozmyślał co jeszcze myśliwi spotkają na swojej drodze. Po chwili spostrzegł, że podszedł do niego jeden z myśliwych, Iliar.
- Witaj. O ile się nie mylę to ty jesteś właścicielem tego sklepu w Ombros? Jakoś nigdy tam nie chodziłem, to nie orientuję się za bardzo. - powiedział w stronę Iliara wampir
Walar:
Walar siadł na ziemi opierając się o jedną z kolumn i zaczął marzyć. Wyobrażał siebie jako nekromantę rzucającego potężne czary i pokonującego w pojedynkę potężne bestie. Szybko jednak otrząsnął się z praktycznie nierealnych marzeń i powrócił do zimnej, górskiej rzeczywistości. Popatrzył w gwiazdy i znów zaczął rozmyślać: "ciekawe jaki los zgotowali dla mnie bogowie?" Rozmyślając tak o swojej przyszłości zasnął.
momo:
Kiedy Altair już zupełnie wykończył bestię, pozostali zabrali się za oprawianie zwierzęcia. Byli tak pochłonięci pracą, że nie zauważyli nawet jak bardzo poprawiła się pogoda.
- ÂŚwietnie, nareszcie możemy się ruszyć z tej dziury. Wszystko co udało nam się wyciągnąć z trolla zostawmy tutaj. Zabierzemy to w drodze powrotnej... miejmy nadzieję. W drogę, zanim znowu zrobi się zadyma.
Jak się okazało po wyjściu, do wielkiej groty mieli zaledwie kilkaset metrów. Po kilkunastu minutach przedzierania się przez głęboki śnieg dotarli do wejścia.
- Miejmy nadzieję, że krasnal chociaż na ten temat nie kłamał.
Weszli do środka. Jaskinia przypominała ogromny tunel, wysoki i szeroki na tyle, że myśliwi idący środkiem nie dostrzegali bocznych ścian. Coraz bardziej zagłębiali się w ciemność. Momo rozpalił pochodnię, by sprawdzić czy przypadkiem drogi nie rozgałęziają się. Gdy tylko zapalił ogień myśliwi ujrzeli poruszające się w oddali skały. Wszystko wskazywało na to, że na drodze stanął im kamienny golem.
- Cholera! Jeszcze tego brakowało. Jak się za niego zabrać...
Akatosh:
Na około leżało dużo kamieni.Akatosh gdzieś czytał że golemy można zabić bronią obuchową.
-Rzucajmy go kamieniami!-krzyknął Akatosh i wziął do rąk kamień sporej wielkości i rzucił w głowę golema...
Walar:
Walar wyciągnął swój miecz i zaatakował golema. Uderzał go we wszystkie części "ciała", lecz nie dawało to prawie żadnego skutku. Jedynie kilka kamyczków odpadło od wielkiej, ruchomej góry. W końcu myśliwy zirytował się i z całej siły uderzył bokiem ostrza w lewe ramię potwora. Uderzenie było tak mocne że ręka golema pokruszyła się i odpadła od reszty potwora. Golem bardzo się zdenerwował i uderzył Walara, który przeleciał kilka metrów w tył. Poturbowany wstał i postanowił nie zbliżać się więcej do tego monstrum dając pole do popisu swoim towarzyszom.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej