Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kierunek - Numenor
Crisis:
- A no po walce. - odparł Crisis do MeGiddo. - Nie było łatwo, ani nie było też trudno. Nienawidzę kusz. - dodał człowiek trzymając się za ramię. - Sprawdzę jak tam ludzie, miasto i miejsce budowy przetrzymało atak. - skończył gubernator Leyanoi, po czym odszedł trochę od przyjaciół i zauważył kręcącego się sołtysa. Rekrut podszedł do niego i powiedział.
- Witam Pana, czy wszystko w porządku?
Hakuś:
Hakner widząc że MeGiddo dziwnie się zachowuje podszedł do niego
-Co Ci jest?
-Oberwałem w bark, i trochę boli... możesz zobaczyc?
Hakner zaczął opatrywac bark MeGidda
-No, lekko stłuczone, nie ruszaj za bardzo ręką a szybciej Ci przejdzie, nasmarowałem go trochę, szybciej przejdzie.
///
IsentoRze, trzeba otworzyc coś w stylu sklepu alchemicznego, bądź z ziołami czy coś... Muszę się nauczyc wyrabiac róźne środki na bazie roślin.
Marsik:
- Jasna cholera! Już po walce? - spytał zasmucony Marsik. - A miałem nadzieję, że coś zostanie... Ale czemu one zaatakowały? Co było tego powodem?
Sado:
- To że byliście ludźmi... ludzie i krasnoludy nie są w dobrych stosunkach ze sobą... wręcz przeciwnie... - rzekł Sado uśmiechając się ironicznie - w każdym razie... to zapewne był tylko zwiad. Prawdziwa walka dopiero się zacznie i wątpie byśmy sobie poradzili. Mógłbym zaatakować deszczem meteorytów, ale jest duże ryzyko, że zabiję kogoś z nas lub zburzę parę budynków. Sądzę... że jest sposób... krasnale przybyły tutaj statkiem... wystarczy go znaleźć i zniszczyć...
Marsik:
- A więc generale - zwrócił się do Fetta Marsik - co teraz zrobimy z tą całą sprawą?.
Stał i wpatrywał się w zamyśloną twarz generała czekając na jakąś odpowiedź. Na rozkaz. Na cokolwiek.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej