Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kierunek - Numenor
Crisis:
- To się nazywa wyprawa, jakaś akcja! Co nie MeGiddo?! - krzyknął Crisis walcząc z kolejnym krasnoludem, tym którego zranił wcześniej. Gubernator Leyanoi blokował cios za ciosem, mimo, że jego przeciwnik był zraniony, to i tak walczył bardzo dobrze. Jednak w pewnym momencie krasnolud popełnił błąd i wystawił się na uderzenie z boku. Obywatel Leyanoi wykorzystał to bardzo skutecznie, zabił krasnoluda. Gdy rekrut się chciał się przyjrzeć polu bitwy nie zdążył unieść tarczy żeby uchronić się przed bełtem. Pocisk uderzył w Crisis'a utykając mu w barku.
- Teraz to mnie rozzłościliście! - wrzasnął rekrut, który wbił miecz centralnie w głowę krasnoluda, po chwili wyjął miecz i odszedł na bok żeby wyjąć bełt. - No Hakner, zaraz zobaczymy co umiesz jako lekarz...
Zabiłem dwóch
Pozostało 5
Otrzymane rany: bełt w ramieniu skutek - krwawienie.
Hakuś:
-Crisis tylko spuścić Cię z oka i już coś Ci jest! - krzyknął Hakner z uśmiechem na twarzy
-Nie marudź tylko zabieraj się do roboty, to trochę boli...
-No co ty nie powiesz, opowiedz mi jakie to uczucie gdy zabijasz kogoś?
Crisis zaczął opowiadać
-Tak, to bardzo ciekawe - zaśmiał się Hakner i wyciągnął mu bełta
-Aj....
-Wybacz, bolało? Nie ruszaj się jeszcze, muszę zatamowac krwawienie jeszcze
...
-Teraz jak? Dalej boli? Myślę że nie... Dobra Crisisie, chodź idziemy coś zabić...
Rakbar Nasard:
- A jak, jednak myślę, że to dopiero początek. Widzę, że nie tak dużo już ich zostało, połowa wybita. - Po tych słowach wyjął z pochwy swój miecz, a następnie skierował się w stronę 2 krasnoludów. Biegły one w jego stronę. Ten przygotował się, i gdy wróg był blisko zaatakował. Przebił prawą rękę krasnoluda, dzięki czemu upuścił on swój topór. Spojrzał kapitan do tyłu i spostrzegł, że drugi krasnolud szykuje się do ataku. Była to walka jeden na jeden, bo poprzedni krasnal nie był w stanie nawet się ruszać, najwidoczniej miecz przebił tętnice, z której aż tryskała krew. Nagle wróg zaatakował kapitana i trafił go w bark, a po chwili zbroja w tym miejscu lekko pękła. Cios ten uszkodził również lekko bark. Mocno zdenerwowany MeGiddo wymierzył cios. Krasnolud nawet nie zdążył uniknął ciosu, gdy w jego brzuchu tkwił miecz. Kapitan szybko wyjął ostrze i dobił swojego poprzedniego przeciwnika, ciężko rannego w rękę.
Zabiłem 2
Pozostało 3
Szkody:
Pęknięta zbroja i lekko uszkodzony lewy bark.
Crisis:
- No, od razu lepiej. Dzięki Hakner. - powiedział Crisis, po czym z dzikim krzykiem rzucił się na pozostałych przy życiu krasnoludów. Mimo, że rana była opatrzona, to ręka nadal nie była w pełni sił. Gubernator Leyanoi podbiegł do jednego z krasnoludów i od razu zablokował jego cios. Rekrut miał kłopoty z blokowaniem, ponieważ właśnie w tą rękę dostał bełtem. Po chwili jednak obywatelowi Leyanoi udało się za pomocą tarczy wytrącić broń wroga. Po tym Crisis szybko zabił przeciwnika.
zabiłem jednego
Zostało dwóch
Rakbar Nasard:
- Dwóch - mówił sobie pod nosem. Po czym skierował się w stronę jednego. Biegł jak najszybciej mógł, a i krasnolud biegł. Gdy byli już blisko siebie kapitan odskoczył w bok, a krasnolud upadł z impetem na ziemie. MeGiddo chwycił dobrze miecz i rzucił się na wroga, wbijając mu miecz w plecy. Wyjął miecz i wypatrzył ostatniego krasnoluda.
- Widzę, że już tylko jeden został. Biorę go... - po tych słowach pobiegł w jego stronę. W biegu rzucił swój miecz, który przebił nogę wroga. Przystanął, po czym wyjął swój łuk, a z kołczanu strzałę. Napiął cięciwę i wypuścił ją prosto w głowę krasnoluda, który zachwiał się na chwile po czym upadł na ziemię. MeGiddo podszedł do trupa, z którego wyjął swój miecz, a następnie wrócił do swoich dobrych znajomych z armii.
- No i po walce. - mówił z uśmiechem patrząc na Hakner'a i Crisis'a.
Zabiłem dwóch.
Pozostało: 0
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej