Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa do Dworu Eisenheim'a
Enzo:
Enzo nie tracąc czasu ruszył na jednego zombie. Kilkanaście metrów przed stworem zatrzymał się i wyciągnął łuk. Naciągnął jedną zatrutą strzałę i puścił ją w stronę zombie. Stwór zatrzymał się. Strzała zaczęła zatruwać mu ciało. ÂŁowca korzystając z sytuacji puścił jeszcze jedną strzałę, która znacznie osłabiła przeciwnika. Później Enzo dobiegł do zombie i dobił go mieczem. Stwór padł na ziemię...
1 zombie ubite
Zostało : 3
Darkon:
Do Darkona zbliżały się nieubłaganie dwa Zombie, które w dawnej postaci zabił lub przyczynił się do ich śmierci. Wampir wyjął kuszę i przykucając wystrzeliwywał w jednego z nich bełty. Bełtów zdązyło się wbić w nieumarłego 5, a wtedy i on i jego "brat" byli już blisko wampira. Darkon wyciągnął miecz i szybko wydał kilka cięć w zranionego pociskami zombiaka. Ten zawył i cofnął się, natomiast wampir nie próżnując pchnął Gniew w brzuch drugiego, na razie nieruszonego nieumarłego. Niestety, pchnięcie nie było całkiem celne i tylko lekko drasnęło zombie w bok. Draśnięty nieumarły wyprowadził kilka kontraataków, jednakże żaden z nich nie trafił w wampira. Darkon wydał kilka cięć w stronę zombiaka, z którym teraz walczył, a ten upadł na posadzkę. Wampir wbił jeszcze miecz w cielsko nieumarłego i szybko obejrzał się za drugim z zombiaków, które go atakowały. Poszukiwany nieumarlak zbliżał się już do wampira, lecz został szybko uśmiercony kilkoma dodatkowymi cięciami ze strony Darkona.
Dwa zabite, został 1
Tracę 5 bełtów - zostało mi 20 bełtów w kołczanie
Niro:
--- Cytuj ---nazywam się Edward Eisenheim
--- Koniec cytatu ---
//Ădward ÂĄcki ;p
Ohsiańczyk wyjął swe ostrza i zaszarżował na ostatniego zombie. Ten jednak - jak jego ostatnie wcielenie, był bardzo zwinny. Unikał często cięć wojownika. W końcu Assasynowi udało się odepchnąć nogą potwora. Ten odszedł parę kroków, lekko zdezorientowany. Klanowicz podbiegł do ożywieńca i jeszcze raz go popchnął. Sam później cofnął się kilka kroków. Jedną ręką wyjął runę.
- Heshar! - krzyknął, a z jego ręki wystrzeliła ognista kula. Umarlak pod wpływem uderzenia pocisku, odleciał metr i zaczął się palić...
Wszystkie martwe...
Canis:
wszystkie zombie zostały zabite,
w tym czasie Canis Eisenheim w ozmowie z Edwardem Eisenheim
- Więc tak Canisie - powiedział Edward. - Zacznijmy iż tworzyły je pokolenia, ale razem w świecie umarłych wiemy, że utworzysz ją ponownie i chcemy byś przekazał tą wiedzę dalej... więc tak. Magia polega na ingerencji umysłu w cudzy, przeinaczeniu jego myśli tak aby działało na swoją korzyść, rozumiesz co mam na myśli... Stosować ja możesz właściwie zawsze, zaklęcia są szybkie znaczy inaczej, szybko działają i są straszliwe... cudowne... by je zrobić pierw musisz zdać sobie sprawę co one mogą, potem powinieneś dojść do jedno - dwuwyrazowych formuł w naszym języku... zaklęcia są straszliwe... krótkie... łatwe... powinienes wiedzieć jak kierować swoją moc, nie tak jak inne magie, tutaj twoja moc nie ma być kierowana tylko z ciała, ale dogłębnie z umysłu, musisz umieć kontrolować przeciwnika nie go zniewolić czy też ranić maz go ... w taki jakby sposób opętać...
- Czyli do każdego zaklęcia czeka mnie teologiczna przeprawa, dojście do najprostrzej postaci zaklęcia, wypróbowywanie go... Czy jakaś jeszcze rada?
---
W tym czasie na polu walki.
ciała zombie rozpadły się w szary - biały pył i uformowały z nich skielety, z ciał powstały 4 szkielety...
Darkon:
- Nie, nie, nie! teletubiś ile razy można zabijać tych samych debili! - wrzasnął Darkon i rzucił się z Gniewem Wilka na jeden z szkieletów
Nieumarły został lekko draśnięty w żebra i odpowiedział Darkonowi silnym ciosem w szczęke. Wampir zachwiał się, lecz jeszcze bardziej rozwścieczony zadał kolejny cios. Cios trafił i pozostawił sięć złamań na czaszcze szkieletu. Darkon wyprowadził kolejne cięcie na wysokości żeber, lecz szkielet pierwszy podciął wampirowi nogi. Rozzłoszczony Rycerz Mroku po upadku na posadzkę szybko przeturlał się i wstał spowrotem. Zanim szkielet wyprowadził kolejny cios, Darkon pchnął go Gniewem, a następnie dobił cięciem. Rozległ się dźwięk łamanych kości, a szkielet upadł na posadzkę. Ocierając krew z policzka, Darkon przewrócił wzrokiem po pomieszczeniu czy komuś nie jest potrzebna pomoc w walce...
Zostały 3 szkielety
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej