Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Prace Domowe To Przestępstwo?

<< < (5/13) > >>

Walar:

--- Cytuj ---
--- Cytuj ---najlepiej by było jakby zabronili tylko tych tzw. dodatkowych. Czyli jakiś plakatów, makiet i takich innych pierdół.
--- Koniec cytatu ---


Tu chwyciłem LOLa.. Skoro dodatkowe to nikt cię nie zmusi - nei chcesz, nie zgłaszasz się, nie robisz..
--- Koniec cytatu ---

napisałem przecież tzw. co oznacza tak zwanych jakbyś nie wiedział. Czyli że nie są one naprawdę dodatkowe, bo jeśli ich nie zrobisz to i tak dostaniesz pałe.





--- Cytuj ---I to jest głupie myślenie. Dam ci np. zadanie z całkami. Jak je rozwiążesz, jak nic o nich nie wiesz? Może mi powiesz, że jak bierzesz długopis do ręki i przykładasz go do ćwiczeń, nagle absorbujesz wiedzę na temat całek? Gdyby to było takie proste, nauczyciele nie tłumaczyli by danego tematu na lekcji, tylko by się siadało w ławce, nauczyciel by kazał zanotować 10 zadań i powiedział "A teraz dziady sp*ieprzać do domu".
--- Koniec cytatu ---


Chodzi mi o to że oprócz tego że nauczyciel wytłumaczy temat, a ty go zrozumiesz to żeby udowodnić sobie że faktycznie to rozumiesz musisz zrobić choć jedno zadanie. Ja np myślałem że zrozumiałem pewien temat z matmy a jak przyszło co do czego to okazało się że g*wno umiem

Elrond Ñoldor:
Nie przeczytałem wszystkich postów, zwykła niechęć po prostu.
A więc według mnie prace domowe to jest jedne wielkie gówno. Składające się nie powiem z czego. Zadawanie prac domowych - proceder chamski, jest tak bezużyteczny i nic nie dający jak zbieranie wody sitkiem. Czemu tak myślę? Po prostu. Idiota który chodzi do szkoły nie nauczy się nic poprzez prace domowe , chyba że są jakieś sporadyczne przypadki. Nie nauczy się gdyż jeśli nic nie potrafi na lekcji to w domu będzie identycznie. A osoba która wszystko rozumie, może większość, po prostu traci w domu czas poprzez robienie tego prawie samego co wałkowała parę godzin wcześniej w szkole, z tym samym dobrym skutkiem.

Więc ja zgadzam się z tymi słowami jak mu tam było chyba profesora. "Prace Domowe To Przestępstwo" zabierają mój wolny czas.


--- Cytuj ---Chodzi mi o to że oprócz tego że nauczyciel wytłumaczy temat, a ty go zrozumiesz to żeby udowodnić sobie że faktycznie to rozumiesz musisz zrobić choć jedno zadanie. Ja np myślałem że zrozumiałem pewien temat z matmy a jak przyszło co do czego to okazało się że g*wno umiem
--- Koniec cytatu ---

Nie mów że na lekcji nauczyciel wałkuje temat i nie robicie prac w klasie, ale chyba bez sensowne jest robienie tych samych prac w domu co kilka godzin temu w szkole, nieprawdaż?

Hmm... gdy weszliśmy następnego dnia do klasy to na niektórych lekcjach nauczycieli pieprzyli jaki to idiota gadał same bzdety w telewizji xD my na to że mamy swoje prawa , a i tak zadawali prace których, jak znam moją klasę, nikt nie zrobił i nie zrobi...

Tidus:
Podobnie jak poprzednik, czytałem większość z tych postów w temacie, lecz nie wszystkie...
___________________

Temat zauważyłem dopiero teraz, co spowodowane jest... wypracowaniami i nauką, której mam od cholery przez ostatnie dwa tygodnie, same zadania i pierdoły do wykonania w domu m.in projekty pochłaniają 15h dziennie < 6:30 - 21:00/30 > W tych godzinach swój ostatni czas spędziłem na robieniu prac/zadań/etc do technikum, tylko właściwie... po co?. Chwalić ocenami się nie będę, chodź są dobre, a obowiązkowe robienie plakatu świątecznego z j.angielskiego nie jest konieczne, jeżeli ma się z niego same piątki i wykonany wcześniej plakat mikołajkowy, nie, mimo tego musiałem odwalić drugi niemal identyczny, chociaż czas ten mogłem spożytkować o wiele lepiej, co więcej na pierwszy mieliśmy 3 dni na ten 1 :/  na koniec doszedł opis świąt. Czy mikołaj i okres adwentu aż tak różnią się od wilgli, żeby pisać i robić o nich osobne prace? O.o . Dla mnie jedynym pozytywem zadań jest łatwa ocena... i to tylko wtedy, gdy zadanie można zrobić na przerwie. ;].

PS plakat na angielski to tylko jedna z ogromu < oraz przykład jakim sie posłużyłem > rzeczy kompletnie mi nie potrzebnych, które musiałem zrobić, jak ktoś ma dopa na półrocze to niech robi na wyższą ocenę, nie ktoś kto ma 5 z przedmiotu a ma inne do poprawy...

Lord Scorpio:
No w sumie to nie mam nic przeciwko zadaniom domowym , nawet uważam ,że powinny być tylko że z umiarem i rozsądkiem tak żeby był jeszcze czas na inne przyjemności;)

DeadFish:

--- Cytat: Bela ---Heh ant ja nie studiuje - matura za rok dopiero :P w technikum ekonomicznym siedzę, a co!
A studia? - z tego co wiem to to jest jedno wielkie picie, seks zbiorowy, koczowniczy tryb życia, głodowaniepod koniec miesiąca i objadanie innych bo tobie kasy brakło i te sprawy.. No i jest coś Jek Selektywna Eliminacja Studentów Jest Aktywna (sesja, kiedy nie uswiadczysz nikogo na piciu bo wszyscy kują :P). Tak więc poza tą sesją to studia są super :D
--- Koniec cytatu ---

Nie wytrzymam. Mam brata na drugim roku (politechnika) i jakoś nie widzę go ciągle z flaszką w ręku, nie zdarzyło mu się również brać nigdy udziału w seksie zbiorowym (chociaż, kto wie :P).
Bela - Twoje gadanie i argumenty są wręcz żałosne, jak masz walić takie teksty to lepiej już w ogóle się zamknij. Nie wiem do jakiej szkoły chodzisz, ale najwyraźniej albo chałowej, albo bardzo nietypowej.

DODO - nie przesadzaj. Jesteś w gimnazjum. Tak naprawdę w gimnazjum jest taki luz...Pójdziesz do liceum to przeżyjesz "mały" wstrząs, skoro uważasz że w gimnazjum jest tyle roboty.

Co do głównego zagadnienia tematu...niech nauczyciele sobie te prace domowe zadawają, i tak jak ktoś nie chce to po prostu nie zrobi, zapewne od kogoś spisze. Niech się chociaż trzymają tego czego powinni (max 3 sprawdziany na tydzień i 1 danego dnia) i niech nie zadają 28932 przykładów na to samo.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej