Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wspólne zadanie Canisa, Zhaia, Assasyna, EnzoFerrari, Samuga,
Canis:
Pod CVanisem kałuża krwi powoli aczkolwiek nieubłaganie się zwiększała. Canis sięknał bo kostur i wypowiedział zaklęcie wysysania życia w skrócie albowiem w całości było by to niemożliwe.
- EIIAXI! - między mną a harpą na którą zaklęcie żuciłem utworzyła się pewnego rodzaju więź. Im dłużej był kontakt z każdą chwilą było coraz lepiej. lecz czar przestał działać, a więźzerwała się, a a zdrów niebyłem, jedynie częściowo swe siły uzupełniłem... Obolały wstałem opierajac się kosturem. swzata była cała przesiąknięta krwią. podeszłem do fotela i usiadłem w nim, wziąłem z niego zwitki pergaminów. Sieząc na tronie ponownie zebrałem energią magiczną by ponownie żucić to zaklęcie. Ponowie powędrowało w stronę harpii, lecz tym razem innej.
- EIIAXI! - onownie utworzyła się więź między mną a harpią. I tym razembestia chwilowo zamarła, a w moją stronę przepływały prądy jej życia by leczyć me ciało. Ciało moje zrobiło się nieco zdrowsze, jednak nadal rany niezagojone.
Zdiąłem z plecó łuk i dwie wykorzystane harpie zestrzeliłem swymi umiejętnościami strzelania z łuku. na każą harpię wykorzystałem 3 strzały.
1 zombie,
4 szkielety,
4 Harpii
Enzo:
- Oststni zombie jest mój! - krzyknął Enzo i zaczął biec w stronę umarlaka. Po dobiegnięciu do zombie ÂŁowca wyciągnął miecz i zaczął walczyć z umarlakiem. Po dłużeszej chwili walki Enzo dostał małych obrażeń, ponieważ zombie uderzyło go w bark. Później już wszystko działo się po myśli ÂŁowcy i skuteczną walką zwyciężył On ostaniego umarlaka...
[zomie już nie ma
4 szkielety
4 harpie]
Tidus:
Zhai widząc Canisa chwycił miecz i rzucił nim w stronę harpii, którą to miecz przebił na wylot, zdjął łuk i atakował 2 następne atakujące go harpie ; jedną zabił bez większego problemu, ale druga trafiła go w zranione ramię, w agonii Zhai odepchnął harpię i strzelił ostatkiem siły w ramieniu kończąc żywot harpii
- pocałuj mnie w zadek.
4 szkielety,
1 Harpie
Canis:
Canis siedział na tronie i zapasjonował sie srzelaniem z łuku. począł mstrzelać do szkieleta, po 5 strzałach w głowę padł martwy, albowiem czasza jego niewytrzymała naprężenia a w niej utrzymywała sie energia podtrzymująca go. Canis począł strzelać do harpii, strzelał w skrzydła, poczym padła na ziemię czołgajac sie do mnie. Strzeliłem pare razy w nią i lażała partwa.
3 szkielety
Enzo:
- Choć, tu parszywy potworze! - tymi słowami Enzo wywołał jednego ze szkieletów. Po wywołaniu szkieleta ÂŁowca podbiegł jak najszybciej do potwora i zadał mu kilka maocnych ciosów, ale ten umiejętnie się bronił. Po atakach Enzo szkielet rzucił się do kontrataku i uderzył ÂŁowcę w ramię, zadając małe obrażenia. Enzo po kontrze szieleta, rzucił się w jego stronę i zadał trzy ostateczne ciosy...
[2 szkielety]
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej