Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wspólne zadanie Canisa, Zhaia, Assasyna, EnzoFerrari, Samuga,
Tidus:
W polu widzenia Zhai'a pozostały dwa szkielety, swoim sposobem wyciągnął łuk i strzelił do tej dwójki, by zwabić ją bliżej, a gdy były wystarczająco blisko zaatakował je wystrzeliwując z dużą siłą strzały, które pozbawiały kościotrupów kolejnych kości, w ostatniej chwili chwycił miecz i rozbił oba szkielety na jeszcze prostsze obiekty <:P>
[ nic nie zostało, przynajmniej na chwilę obecną ]
Canis:
Canis wstał podpierając się kosturem albowiem problematyczne to jemu bylo z powodu ran zadanych przez zaklęcie.
- Tak iec towarzysze, własciwie zadanie dobiegło końca, teraz tak. Spotkamy się u podnuża gór, weźniecie złoto, ja ten pergamin - wsazałem na leżące złoto koło tronu - będ czekał na was u podnuża góry. Powiedziałem i z trudnością przeteleportowałem się na dół i usiadłem czekając na towarzyszy. I ci wkońcu zeszli.
- Teraz idziemy rpzez las, powinniśmy szybko dotrzeć do zakonu, tam rozdamy złoto i koniec. - Powiedziałem i ruszyłem przez las a pozostali za mną. Szlismky i szliśmy, byliśmy w tym samym miejscu jak poprzednio gdy szliśmy do gór, i usłyszeliśmy ryk cieniostworów. słyczać było w szerego "I znowu to samo..." wszyscy wyciągneli bronie a i pojawiły się trzy cieniostwory...
Samug:
Wściekłe cieniostwory rzuciły się w kierunku grupy. W niezwykłą szybkością załadowana kusza znalazła się w ręku łowcy. Bełt aż po lotkę zagłębił się w oku jeden z bestii. Szybkie załadowanie i kolejny pocisk poleciał w kierunku zwierzęcia. Tym razem zniknął w jego otwartej paszczy. Samug zmienił się w nietoperza i poleciał do bestii, która padła na ziemię. Dwa pozostałe cieniostwory uderzył na resztę członków wyprawy. Będąc tuż nad bestią wampir przemienił się w swą „ludzką” postać i dobył broni. Powoli zagłębiając ostrze w gardle potwora łowca z uciechą patrzył jak życie uchodzi z przeciwnika.
Tidus:
W kiepskim stanie Zhai, widząc trzy cieniostwory trzymał sprawdzony oręż tworzywa moma ; łuk. Wszedł na niewielkie drzewo z którego to strzelał w stronę cieniostworów wskutek czego jeden z nich zwrócił do Zhai'a i próbował zrzucić go z drzewa bijąc o konar drzewa, na szczęście bez skutku drzewo mimo, że małe było mocne i nie ugięło się. Po kilku strzałach i pomocy towarzyszy jeden z potworów padł na ziemię.
[ jeden pada ]
Niro:
Assasyn ruszył na ostatniego żywego już cieniostwora. Przeciwnik natychmiast wyczuł obecność człowieka i odwrócił się w jego stronę. Tylko szybki unik klanowicza uchronił go przed ciężką raną. Cieniostwór odbiegł parę metrów dalej i uderzył w drzewo. ÂŚnieg przysypał go trochę i zwierzę było oszołomione. Ohsiańczyk ostatni raz podczas tej przygody chciał wypróbować nową zabawkę. Wyciągnął runę ognia.
- HESHAR! - krzyknął, a z jego ręki wystrzelił magiczny pocisk. Zamienił on śnieg przykrywający cieniostwora we wrzącą wodę, a jego samego ciężko poparzył. Ledwo co stał już na nogach, a więc wojownik nie zwlekał długo. Podbiegł do prawie bezbronnego oponenta i wbił w niego swoje Szelesty ÂŚmierci.
Wszystkie cieniostwory martwe
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej