Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa na mityczną wyspę
Akatosh:
Akatosh spojrzał na całą plaże.Ruszył na potwora który był najbliżej.Cięciem obciął mu rękę która rozsypała sie.Potem ja przeskoczył(Akrobatyka) i rozciął na pól.Bestia rozsypała się.Ale już nadbiegała druga.Poczekał jak bestia będzie wystarczająco blisko.Zaczął udawać że szykuje się do skoku .W momencie gdy by normalnie skoczył zadał bestii parę cięć zabijając ja.Potem wrucił do reszty klanowiczów.
Podliczając zabite potwory wyszło 42 potwory.
Walar:
Walar stał oszołomiony patrząc na niepowodzenie innych. Nagle do głowy przyszedł mu świetny pomysł. Zawrocił się i pobiegł do łodzi. Wyciągnął z niej wiadro, napełnił je wodą i spowrotem wrócił na pole walki oblewając wodą każdego napotkanego piaskowego potwora. Ciekaw był czy coś to pomorze.
Darkon:
Darkon też wdał się w wir walki. Wyciągnął swoją Kuszę ÂŚwiętych Płomieni i cofając się wypuszczał bełty w stronę 2 piaskowych stworów, które za nim szły. Nowa kusza, świetne umiejętności Darkona i zatrute bełty sprawdzały się. 3 bełty potężnie wbiły się w jednego z potworów. ÂŁowca widząc, iż nie dzieli go już długa odległość od bestii załozył kuszę na ramiona i wyciągnął Gniew Wilka. Chwiejącego sie już piaskowego stwora dobił dwoma potężnymi ciosami i zabrał się za drugiego. Drugi był o ciut lepszym wojownikiem od poprzedniego. Zaatakował, lecz Darkon odskoczył i chciałzadać cios w stronę łapy potwora. Jednakże trafił trochę dalej przez co jedynie uderzył o piaskowy miecz istoty. Piaskowy stwór nie zdążył wykorzystać chwili, ponieważ Darkon postarał się jak najszybciej odskoczyć i uderzyć potężnym mieczem po raz drugi. Stwór nie ustępował i po raz kolejny zaatakował. ÂŁowca zaatakował w tej samej chwili i ostrza zderzyły się. Darkon był silniejszy, a jego miecz wytrzymalszy co zaskutkowało wygraną Gniewu. Zadając dwa kolejne ciosy Darkon skończył walkę i ruszył w stronę Grega, z którym musiał skończyć rozmowę podczas walki i starał się mu pomagać ostrzeliwując atakujące przywódcę ÂŁowców potwory
kubason:
- CO TO MA BYĂ?! - krzyknął bezimienny nie oczekując odpowiedzi - ONE SÂĄ NIEÂŚMIERTELNE!- zdenerwowany i zmęczony Bezio po źle zniesionej podróży z powodu lekkich mdłości podbiegł do Tkorona i zaczął mu pomagać ile miał tylko siły. Może nie jest zbyt dobrym wojownikiem, ale Beziowi udało się powalić dwóch piaskowych ludzi, lecz te znów powstały........
Bela:
Bela wzleciał do Sada:- Ech będzie z nimi ciężko. Musimy spróbować żywiołami, jak wiesz ja z magią mam tyle wspólnego co ty z szydełkowaniem. Spróbuj ich wypalić albo wodą polać. Może gdy piasek zamoknie to nie będą wstanie się usypać spowrotem bo będzie zlepiony.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej