A mury runą, runą, runą... I pogrzebią stary świat... Nie wiedział czemu, ale właśnie te słowa przebiegły mu przez głowę, gdy przemierzał próg tej groty. Milczał, wsłuchany w kroków huk, przyglądając się wampirom, które posilały się niespiesznie. Te dzikie, zapalczywe, w głębokich chramach wychowane wampiry, które nie potrafiły normalnie żyć w społeczeństwie, które ukształtowało się na powierzchni. No cóż, dłużej w tym niezrozumianym przez nich świecie żyć nie będą musieli.
Marszałek bractwa pomodlił się w duchu do Zartata. Oszczędnie, w kilku słowach. Wiedział o co prosi i czego może oczekiwać. Wiedział, że najwięcej może oczekiwać, jeżeli to z niego wypłynie najwięcej - czy to siły, czy determinacji. Jeden z krwiopijców, który odłączył się od uczty, wybrał go sobie jako cel. Doskoczył do rycerza zaskakująco szybko i ciął go szeroko przez pierś. Poeta odskoczył do tyłu, zasłaniając się klingą miecza, parując cios na bok. Wysunął zawczasu tarczę przed siebie, co uchroniło go przed następnym, zdradzieckim atakiem. Oręż wąpierza ześlizgnął się po mosiężnej blasze, uciekając w dół. Wtedy to człowiek chciał przejąć inicjatywę, więc zaatakował szybkim wypadem. Zmienił ułożenie stóp i wyprowadził miecz do przodu, celując gdziekolwiek w ciało krwiopijcy. Ten jednak był zwinny niczym... wampir. Unikał zaciekle zadawanych sztychów. Na jego nieszczęście dawno chyba nie trenował szermierki. Swój wzrok kierował głównie na miecz i jego ruchy, nie na stopy, które to zawsze zdradzały najwięcej. Nie spodziewał się więc zdradzieckiej finty, które zmieniła kierunek z prawej nogi na lewą rękę. Tak się złożyło, że przeciwnik był leworęczny i tam właśnie trzymał swój miecz. Ręka została przecięta przez czarną rudę, które weszło w ciało jak w masło. Zaskoczony wampir naparł błyskawicznie do przodu, próbując wgryźć się w rycerza. Ten unikał jak mógł, by wreszcie wymanewrować rannego przeciwnika i podciąć mu nogę. Odrąbał ją następnym ciosem miecza i zagłębił Nelthariona głęboko w czaszce bestii przecinając na pół mózg, kończąc jej plugawy żywot. Dla pewności odciął jeszcze paskudny łeb.
6x wampir