Tereny Valfden > Dział Wypraw
Bandyci W Wiosce - obrona farmy
Bela:
Chabat na trzy wilki się porwał? No ten to wojuje!
bela za to wziął sobie na cel jednego z wilków i wpakował mu w pierś strzałę i dobił go mieczem uderzając ostrzem o łeb. Drugiego kopnął z pysk i przeszył mieczem. Powalił dwa, przystanął i patrzył z zaciekawieniem, chciał popatrzeć w jaki sposób życie stracą dwa ostatnie wilki. W międzyczasie oskórował dwie bestyjki.
Grison:
Greg podbiegł spokojnie do jednego z wilków po czym wykonał szybkie cięcie wymierzone wprost w głowę wilka. Jednek sprytne zwierze w czas odskoczyło w bok. Zaraz potem Greg wykonał obrót i tym razem trafił bezbłędnie w głowę bestii rozłupując mu czaszkę. Zaraz potem łowca był zmuszony odskoczyć przed atakiem kolejnego wilka i tak tez zrobił. Jednek zanim ktokolwiek zdążył sie obejżeć Greg odwrócił się i momentalnie podskoczył do zwierzęcia wpychając mu miecz w gardziel.
Samug:
- Dobra robota. Skóry podzielcie między siebie tak, żeby nikt nie niósł pięciu naraz. Ruszajmy.
ÂŁowcy zamierzali właśnie ruszać, kiedy usłyszeli bzyczenie w pobliskich krzakach. Nagle wyleciało w ich kierunku pięciu krwiopijców. Samug dobył miecza i skoczył w ich kierunku. Pierwszemu odciął skrzydło, a następnie już leżącego dobił mocnym pchnięciem.
Zostało: 4
Chabacik:
- Ani chwili nudy - Chabacik podbiegł do krwiopijcy i zaczął go atakować. Bestia zwinnie omijała ciosy. Nagle wbiła wampirowi (:D) żądło w rękę. Chabacik ze wściekłością rzucił się na bestię. Po chwili odciął mu żądło. Krwiopijca zaczął uciekać lecz ÂŁowca wystrzelił w jego stronę bełt który go uśmiercił.
- Dobrze, teraz wezmę sobie truciznę...
[tracę bełt ale zdobywam ileś tam trucizny]
Grison:
Greg stał z tyłu i z daleka oglądał walkę swych towarzyszy.
- Dobrze, nawet bardzo dobrze- powiedział łowca w uznaniu dla umiejętności swych ludzi.
Zaraz potem do Kapitana niespodziewanie doleciał jeden z krwiopijców, który ominął resztę grupy. Greg wyciągnał miecz i czekał na odpowiednią okazję do uskoku, gdyż krwiopijca zmierzał w jego stronę naprawde szybko. W pewnym momencie łowca odskoczył i szybkim ruchem miecza drasnął owada. Zaraz potem podszedł szybko do rannego krwiopijcy i przeciął mu łeb na pół.
(Najlepiej bedzie gdy zlicz się wszystkie trofea, a na końcu sie je wydzieli. Najlepiej na rzecz gildii w końcu coś musimy oddać )
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej