Tereny Valfden > Dział Wypraw
II Wyprawa Pod Góry
Anmarius:
Canisie, ty się zajmij Golemem, a ja w tym czasie jaszczurkami ! - powiedział, po czym szybko uniósł kostur do góry i zaczął przywoływać Dużą Burzę Ognistą. Po chwili, potężna kula leciała wprost na trzyosobową grupkę, trafiając ją i zabijając wszystkie bestie. Ostatnia, jeszcze żyła, spróbowała wstać, ale ugodziła ją jakaś strzała... Następnie Adept popatrzył się na Golema, który właśnie rzucił Canisa o ścianę.
- O Ty bydla** ! Zapłacisz za to - krzyknął elf, po czym skumulował ponownie energię magiczną w kosturze. Z kryształu wystrzelił dym, a po chwili z niego wyłonił się sporych rozmiarów Demon, z płonącym na czerwono mieczem.
- Zabij go, zrównaj go z ziemią... - powiedział chłodno elf, gdyż stracił dużo sił. Przywołany stwór ruszył pomóc Canisowi. Podleciał do niego, złapał go i odłożył w bezpieczne miejsce. Potem Travis wypił jedną miksturę leczniczą, gdyż nie chciał stracić przytomności. Następnie ruszył ku Canisowi...
Lucas Paladin:
- Biorę na siebie dwie jaszczurki! - krzyknął Elrath i wyciągnął miecz - No chodźcie tu paskudztwa! - Nowicjusz nie wahał się ani przez chwilę i rzucił się na pierwszą jaszczurkę tnąc w okolicach głowy. Ku jego zdziwieniu potwór był szybszy i odepchnął Elratha ogromną łapą. - Cholera! Silne to bydlę! - krzyknął Elrath, ale nie poddawał się. Wstał. Tym razem za cel swojego miecza obrał łapy jaszczurki. Wyprowadził cięcie w wybranym kierunku. Okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Bestia zachwiała się i padła na ziemię. Nowicjusz uniósł miecz i dobił potwora. Z drugą jaszczurką postąpił tak samo jak z poprzednią i efekt był również identyczny.
- Celujcie im w łapy! - wrzasnął Elrath...
Melitele:
Jedna z jaszczurek wyszła zza rogu i kierowała się w stronę Melitele . Dziewczyna postanowiła zabić ją z łuku więc wyciągnęła dwie strzały – pierwsza trafiła gdzieś w tułów jaszczurki druga zaś strzała wystrzelona przez Melitele wbiła się w łeb bestii kończąc jej żywot … Dziewczyna rozglądała się czy jeszcze jakaś jaszczurka nie zmierza w jej kierunku ...
Canis:
Canis powstał strzepnął kurz. zobaczył wystraszonego travista i jego jeszcze bardziej bojaźliwego demona i powiedział.
- bez paniki zaszyję se szate w zakłądzie.
Canis dobył kostura i użył zaklęcia Tchnienie smierci. Energia w krysztale przybrała postać kuli dymów i oparów. kula pomknęła z niebywałą prędkością w golema zabijając go. wszystko pozabijane i weszliśmy do pomieszczeń zakonu. zobaczyliśmy ich i zaczęliśmy konwersację.
- witajcie Zakonnicy
- witaj Canisie. Co was sprowadza do naszych przeklętych progów.
- właśnie to. Ja i mój kolega travis posiadamy umiejętności rytualizmu. no i rpzybyliśmy aby nzdiąć z was rytułał. Opowiedźcie kiedy zostaliście przeklęci i co to były za relikwie które to bezcześciliście.
- było to pięć artefaktów dane nam przez króla za oddaną wlką dla państwa. miały one w sobie kryształ który jak głoszą pisma był jednym z kawałków rozsypanego oka innosa. każdy kawałek w każdej monecie. odbyło sie to bardzo dawno temu. nawet neipamietam kiedy.
- Dobrze więc udamy sie spowrotem do wieży maga, gdzie zdob ędziemy resztę informacji. Poczekajcie na nas... - powiedział Canis i kiedy kierowali sie do wyjścia ujrzeli 4 jaszczury...
Melitele:
Nie no znowu jaszczurki ehhh… Melitele ponownie wyjęła miecz i pobiegła w kierunku jednej jaszczurki . Zaatakowała ją z zaskoczenia przecinając jej tułów swoim ostrzem . Spróbowała jeszcze raz ranić zwierzę lecz tym razem jej się nie udało w ostatnim momencie uniknęła ciosu ... walka jednak nie trwała długo Melitele zabiła jaszczurkę wbijając jej miecz w głowę … Dziewczyna zaraz po zabiciu jednej zobaczyła nastepną również podeszła do niej tym razem od razu udało się jej ją zabic bowiem wbiła jej swój miecz w gardło następna jaszczurka padła na ziemię martwa ...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej