Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes

Khorinis vs. najemnicy

<< < (10/25) > >>

Akasha:
Hmmm Gdyby najemnicy mieli zbroje łowców smoków i udało im się zamordować dowódców paladynów to by bardzo zwiększyło ich szanse na zwycięstwo ponieważ paladyni mieliby strasznie małe morale. A to jest bardzo potrzebne do bitwy. Jednak magia paladynów znacznie zwiększa ich szanse na odparcie ataku. Plan isentora jest pardzo dobry to coś w stylu konia trojańskiego. Ja bym zrobił jednak taką sztuczke ,że okradł bym magazyn miasta uzbrojenie pokarm itp. Przebrał sie za paladynów i wszedł do miasta z mówiąc że to posiłki do obrony miasta przed orkami. Kiedy najemnicy pojawiliby się pod bramami. Powinni sie ukryć wtedy ta grupka co się ukryła w mieście powinna zabić ludzi znajdujących sie w pomieszczeniu z Lordem Hagenem. Wtedy pobiegli by do bramy i zabili by straż. Teraz do miasta wbiegają wszyscy najemnicy rozbiegają sie po nim. Czychają na paladyńów i o poranku stają do równej walki. Mieli by szanse ponieważ byli by blisko paladynów i oni by nie mogli urzyć magii.

gnom666:
Ja bym postawił na Najemników, chociaż paladyni są lepszymi wojownikami, ale najemnicy są zwinniejsi, bo użuwają też łuku, a paladyni mieczy i również Lee ma lepsze morale, bo chce się zemścić.

Bela:
No to tak: Do teorii IsentoRa: Lee nie wytłukłby tak połowy śpiącego miasta, to były generał, ma swój honor nie zaatakowałby jak ostatni tchórz. Swoją drogą ciekawy pomysł z otruciem :P Ale z Lee i tak by to nie przeszło. Najprędzej Lee by wziął ich na przetrzymanie, oblegał by miasto. Gdyby dwie grupy najemników obstawiały obie bramy miasto byłoby odcięte od dostaw jakiejkolwiek żywności, w końcu z głodu straż i paladyni byliby osłabieni, wtedy pod osłoną nocy wybić strażników/sforsować bramę i wjechać ze wszystkimi ludźmi do miasta, ludność miejska spędzić w jednym miejscu najlepiej gdzieś w okolicy statku paladynów i ruszać do bitwy. Z patrolami straży najemnicy nie będą mieli większych problemów więc dolne miasto opanowane prawi całe, zostały koszary. Najlepiej przeprowadzić atak od strony portu - można wpuścić na dach wilka żeby eliminował strażników, pierwsze zestrzeliłby Rugę, żeby nie strzelał do naszych. Potem knechci osłabieni przez strzały Wilka i pobici przez oddział najemników, honorowo Lord Andre do niewoli. Dolne miasto zdobyte.

Teraz można albo do końca zagłodzić paladynów aż się poddadzą, albo zażądać poddania się jeżeli nie chcą zobaczyć głowy Andre solo, bez reszty ciała. Albo dalej oblegać miasto. W grę wchodzi tylko brama, dość niebezpieczne miejsce. Z tym Lee też by sobie poradził, można by było podłożyć drabinę do muru na zewnątrz miasta )jest stosunkowo niski) i wpuścić tam kilku najemników w nocy żeby oczyścili drogę (bramę) dla reszty. Wtedy tylko atak na ratusz i siedzibę paladynów i tak oto miasto zdobyte. Lee to dobry dowódca i ma dobrych, chętnych do walki, twardych ludzi. Zdobyli by miasto bez problemu.

BeluNiO

bum:
no wiecie najemnikom nie brakuje kasy więc powinni skumać się z bandytami, ale bandyci są słabi ale jest ich dużo(to takie mięso armatnie)
powinni podzielić się na trzy grupy i pierwsza powinna zaatakować od południowej bramy, druga od północnej,
a trzecia większa powinna przepłynąć z plaży pod latarnią podzielić się na dwie grupy i zaskoczyć strażników i paladynów do tyłu.

laskos:

--- Cytat: Arthas ---Istnieje również dojście od strony morza, ale wtedy byy generał musiałby posiadać wodny środek transportu. W innym wypadku portowe miasto jest nieosiągalne i zadnym sposobem nie udałoby się paru dzielnym najemnikom dostać do niego i zrobic rzeź

--- Koniec cytatu ---
A guzik prawda bo nie wiem czy pamietasz ale tak naprawde jak idziesz od latarni Jacka to jest tam plaza i wystarczy tylko kawalek przeplynac, a jeśli wiesz to w cRPG NPCki mogą pływać "z toną ekwipunku i kilkuset butelkami na osłode trudow zycia mula pociagowego(gamestar)". Jesli mieliby klucz do podziemi to mogiby wyjsc przez karczme(fantazjuje: mogliby wyrabac drzwi do podziemi od morza i od karczmy a wtedy dywersja pierwsza klasa) i zrobić sieczke. Wtedy wystarczy wbiec na podest kolo koszar, Sylvio z kolesiami z prawej strony do tego przejscia co tam uczy ten gostek strzelania z kuszy a Lee: Atak frontalny. Wtedy wystarczy zająć koszary i okopać się. Można tez ściągnąć te armatki co to one są kolo koszar na nabrzeżu portowym i ustawić je jakoś, rzucic grupke/kilka grupek ludzi zeby WYMORDOWAÂŁA strażaków i co tylko stawia opór i wrocila do koszar, a właściwie kryje sie w jakimś domu. W tym mnomencie wybiegają paladyni i obstawiają koszary, a wtedy od tylca atakują ich ci z domu i Lee z siłami koszarowymi wyrzynają armię królewską. Obstawiają potem Górne Miasto i salwują armatkami(ahh marzenia...) dopóki Góra się nie podda. Jeśli czekali by dłuższy czas, Możnaby Rąbnąć czymś w bramę i wyrżnąć wszystko lojalne królowi. Wtedy Khorinis przechodzi we władanie Lee i Sylvio.


--- Cytat: Laress ---Gdybym byl lee zrobil bym to tak :

podkradl bym sie do ratusza w przebraniach lub cos tym stylu !
wyrżną bym wszystkich paladynów w ratuszu ! (oczywiście pod osloną nocy)

--- Koniec cytatu ---
A skąd niby weźmiesz stroje?? od farmerów można ale "czemu oni mają broń" pomysleliby strażacy nie??

--- Cytat: Sir_William ---Można pomażyć więc: Lee wraz z ze wszystkimi Najemnikami z farum wybrał się do miasta aby kupić herbatki na 17.00? Nie! Generał wziął 2 najlepszył ÂŁuczników i chciał wyzwać Lorda Hagena na pojedynek tymi słowami: "LORDZIE HAGENIE! Wydałeś rozkaz aby stracić jednego z naszych ludzi, miałeś odwagę licząc się z konsekwencjami Twej decyzji, miej ją teraz i wyjdź przed mury miasta!" Następnie się odwrócił do żołnierzy i poprosił ich, aby nie reagowali bez względu co się stanie. Jednak otrzymał tylko wiadomość od posłańca: "Nasz namiestnik Lord Hagen nie wyjdzie pojedynkować się z... - obiął wzrokiem Lee - z... z jakimś tam najemnikiem z przerostem ambicji." i czym prędzej ucieka. Nic nie pozostaje do wyboru... w pobliskiej jaskini gotują plany na wieczorny atak na miasto "Wilk - wraz z tym plutonem łuczników ustawicie się na lewo od bramy miejskiej północnej. Gorn - ty wraz z tą grypą abordażową uderzysz zaraz po obaleniu murów wraz z Wilkiem. Jarvis - zetnijcie z chłopakami pięć drzew pale wbijcie pod murami aby stworzyć "Mini-taran"!" Po zrobieniu dziury w mieście późnym wieczorem Wilk z ÂŁucznikami wpadli i wysiekli przednią część straży paladynów tak szybko, iż nie zdołali podnieść alarmu. Czas na Gorna - cichaczem wpadł pojmał Lorda Hagena, Gubernatora oraz Sędziego. Ok. północy wrócili na swoją farmę. Za dnia po braku jakiejkolwiek reakcji miasta stracono Gubernatora Miasta Khorinis razem z Sędzią. Kiedy oddział paladynów zbliżał się do farm właśnie rozpoczynał się pojedynek LH vs. Lee. Walczyli aż do zmierzchu po utratę sił... na polu bitwy a raczej przy nim na szubienicach po obu stronach wisieli straceni o poranku Gubernator i Sędzia. Kiedy z wyczerpania padł pierwszy Lord Hagen, Lee ostatkami podszedł do niego mówiąc "Czemóż mi to zrobiłeś Lordzie Hagenie? Czy nie powinienem teraz Cię zabić aby ziemia ta posmakowała Twojej jakże zdradzieckiej krwi?" LH popatrzył na Lee i powiedział "Kiedy na kontynencie doszła mnie wieść o Twej rzekomej zdradzie nie chciałem dać wiary. Jednak manipulowali mną i to ja skazałem ciebie na odsiadkę w GDK!" Lee'iemu oczy rozpaliły się niczym szafir a czoło od złości pomarszczyło się, po policzku spływała ostatnia kropla potu, która upadła na zbroję LH - wtedy Lee krzyknął "AAAAaaa...!!" i przebił Dowódcę Paladynów. Kiedy wspominałem o grupie Paladynów zmierzających tutaj nie wytrzymali i mimo zakazu podbiegli do gen. Lee i... skrócili go o głowę. W między czasie Myślał Bennecie - wybacz! KONIEC SEANSU

LITERY  
Pozdrawiam,
Sir William  

--- Koniec cytatu ---

Taaa.... dobra historyjka   masz u mnie chlopie plusa, szkoda tylko że uśmierciłeś Lee          

--- Cytat: Ciern ---Lee ubrał by paru najemników w stroje miejskie i wpuścił do miasta, ci wybili by po cichu kilkunastu rycerzy może nawet palladynów.

--- Koniec cytatu ---
I co jeszcze?? Może się przebiorą za paladynów?? Znowu się czepiam stroju bo skąd Lee weźmie mundury strażaków??

--- Cytat: milten ak ---Hmmm temat się rozwija więc i ja dodam coś od siebie :
Mam pomysł
1. Jest noc , Lee z najbardziej zaufanymi ludzmi podchodzi po południową bramę . Z łuków zabijają 2 strażników i podchodzą po cichu do koszar . Lee przebrany za mieszkańca wchodzi do komnaty gdzie jest Andre i rzuca w niego sztyletem ten umiera od razu . Wyciąga miecz i zabija resztę Boltana i Wulfgara . Jego chłopcy idą do komnat syypialnych strażników i ich mordują . Przebierają się za straż i blokują wejscie do koszar ale nikogo nie zabijają po prostu nie pozwalają nikomu do nich wejść . W dzień Jarvis bierze garść smoły i alkocholu i następnego wieczoru podsadza to pod budynek mieszkalny paladynów . Khaled bierze 3 ludzi i atakuje farmę Lobarta przy czym odcina dostawy żywności do miasta . Następnego dnia oddział Hagena (straż z okrętów wraz z dowódcą Hagenem ) rusza pod farmę chcą zaatakować nocą . Zbliza się wieczór nasz Andre (Lee) kazał zwołać wszystkich strażników miejskich a jego ludzie ich zabijają . Miasto jest bez strażników . Wilk najlepszy łucznik najemników chwyta swój łuk i kieruje go w stronę domu paladynów i oddaje jeden płonący strzał . Koszary paladynów stają w ogniu . W tym momencie płonący paladyni wyskakują z koszar uciekają do portu aby rzucić się w wodę a tu ni stąd ni z południa płyną łódki wypełnione ludzmi Sylwia blokują port . Jarvis uciekł z farmy Lobarta o ustalonej porze , ludzie hagena wbijają się siłą na farmę Lobarta . Jarvis blokuje północną bramę . Przez południową wlewają się ludzie Bulka... Reszty chyba nie muszę pisać więc dziekuję
pozdro MILTEN AK

--- Koniec cytatu ---
taktyka dobra i godna uwagi, lecz zbyt besitialska:P



PZDR |_@X()$

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej