Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Najlepszy przywódca koloni karnej ???
Wrath:
Ja zagłosowałem na Lee jest dobrym przywódcą kiedyś był w generałem w królewskiej armii czy ma dość duże doświadczenia na ten temat. Jest też bardzo dobrym wojownikiem, nie traci głowy i nie chowa się za swoich ludzi jak Gomez, no i nie wpada w histerie jak wyżej wymieniony Gomez no i jest dobrym strategiem.
Pozdrawiam.
Dartam:
Najlepszy przywódca hmm uważam, że Cor Angar spodobał mi się wtedy, kiedy walczył o obóz i chciał zrobić wszystko dla jego ludu nie tak jak Gomez, który w kółko siedzi na swoim tronie i nic nie robi. Chociaż Lee i Lares też nie są źli, bo też robią coś dla obozu.
Zielony_Diego:
Tak wygląda klasyfikacja wg.mnie:
1.Lee (Wspaniały przywódca,ale i wojownik.Potrafi zarządzać spolecznością i nie boi się odważnych decyzji)
2.Cor Angar (Kamienna twarz,spokój nawet w sytuacji wysokiego zagrożenia.Opanowany dobry przywódca)
3.Gomez (Dobry organizator,ale bez jaj.Potrafił podporządkować sobie społeczność,zorganizować handel z królem i uwić bezpieczne gniazdko)
4.Lares (dobry przyjaciel i w porządku człowiek,ale żaden z niego przywódca potrałił zorganizować ucieczkę, ale nie nadawałby sie na tego jednego sprawującego władzę)
Mój wybór-Lee.
Niro:
Moim zdaniem najlepszy jest Gomez. Może nie jest jakiś szczególnie potulny czy miły, lecz był on przywódcą skazańców jeszcze przed powstaniem bariery. Kilofami zasiekali wszystkich królewskich paladynów i strażników. Budzi respekt, każdy się z nim liczy, a jeśli nie to po spotkaniu z Blizną i Arto zmieni zdanie, lecz za późno.
oktoffel:
Powiem szczerze że miałem dylemata
Lee to z pewnością świetny dowódca, zna się na wojnie, jego ludzie śą dla niego wążniejsi niż on sam, ma talent dowódcy i umie przewodzić ludziom.
Cor Angar to też swietny wojownik, sądze że też zna się na wojnie, podobnie jak Lee troszczy sie o swoich ludzi, ludzie go słuchają a on umie nimi poprowadzić.
Wybrałem Angara. Dlaczego? Przeważyło to, że dla niego nie liczy się wojna, i wygrana jego racji, dla niego liczyło się zwycięstwo, aby osiągnąc wyższy stan duchowości, walczył za wyznanie. Pomijając fakt że bardzo sięw wyznaniu pomylił ale jednak
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej