Tereny Valfden > Dział Wypraw
Anaconda - nauka umiejętności I
Boba Fett:
Nazwa umiejętności: Kondycja łowcy | Wytrzymałość łowcy | Umiejętne blokowanie ciosów I | Umiejętne blokowanie ciosów II | Potężniejszy strzał z łuku | Pierwsza pomoc
Wykonujący: Anaconda
Zlecający/Opiekun: Boba Fett (jako nierealny nauczyciel)
Nagroda: umiejętności j/w
- Widzę Cię tu po raz pierwszy - zastanowił się mentor.
- Tak też jest, gdyż dopiero teraz zamierzam inwestować w nowe umiejętności zdatne w mym zawodzie - odparł mu łowca nagród.
- No dobra, dość tego gadania, lepiej zabrać sie do nauki. Jesteś gotowy, by iść ze mną i sluchać się moich rozkazów?
Anaconda:
ÂŁowca spojrzał na nauczyciela i przyglądnął mu się dokładnie, widać było, że przeżył wiele strasznych rzeczy. Liczne blizny i ślady po siniakach... i te oczy, zmęczone życiem oczy...
- Gotowy? - zapytał ponownie mentor zniecierpliwiony zamyśleniem Anacondy.
- Owszem... ruszajmy - odpowiedział nadal jeszcze zamyślony łowca po czym ruszył za mężczyzną.
Anaconda:
Dopiero teraz łowca poczuł coś co mógł nazwać okropnym bólem, to co działo się w jego ramieniu po wyciągnięciu ostrza sprawiało, że dostawał drgawek, ból był okropny, a krew upływała coraz szybciej i szybciej.
- Pospiesz się, ta roślina nie jest, aż tak cudowna! - krzyknął nauczyciel akcentując słowo ,,aż".
Anaconda chwycił za nici i przyglądnął się nim, wyglądały porządnie. Robił to pierwszy raz, w dodatku był mocno osłabiony przez co ręce zaczęły mu delikatnie drżeć.
,, Cholera, to nie dla mnie" pomyślał ściskając ranę tak, by skóra rozcięta przez sztylet znalazła się na tyle blisko siebie by dało się ją zszyć, po czym szybko spróbował zaszyć ranę. Bolało. Szczególnie wtedy gdy trafiał w mięsień, bolało jeszcze gorzej. Gdy skończył, odciął koniec nitki nożykiem i wziął się za bandaż. Zbladł, stracił dużo krwi. Mentor przypatrywał się temu wszystkiemu z ironiczną bezwzględnością i spokojem. Anaconda obandażował ranę tak dobrze jak tylko potrafił i nitką ,,związał" jeszcze opatrunek, by ten nie spadł z jego ramienia. Gdy skończył, łowca był już wycieńczony. Roślina rzeczywiście nie była cudotwórczą.
- Chyba... - mężczyzna wziął głęboki wdech - skończyłem...
Boba Fett:
Nauczyciel podszedł ze spokojem do łowcy nagród, uklęknął przy nim i przyjrzał się jego zabandażowanej ranie.
- Opatrunek jest zrobiony prawie że prawidłowo, a więc mogę uznać, że będziesz w stanie sam sobie poradzić po walce, podczas której odniesiesz rany. Pamiętaj jednak, by zawsze mieć przy sobie rzeczy, które umożliwią Ci opatrzenie się.
Anaconda kiwnął głową, nadal było widać, że jest wycieńczony. Jego twarz stała się nagle taka blada, co było powodem utraty tak znacznej ilości krwi.
- Co teraz? - spytał z obojętnością w głowie Samotny ÂŁowca.
- Teraz czas na trochę walki w zwarciu. Gdzieś tutaj kręci się ork zwiadowca. Wpierw go znajdź, a potem pójdź w szranki z nim. Ale pamiętaj, nie zabijaj go póki Ci nie powiem. Masz tylko blokować jego ciosy za pomocą miecza i ewentualnie tarczy.
Anaconda:
Łowca wstał i ruszył poszukiwać zwiadowcy, przynajmniej tak myślał mentor. Szli tak przez chwilę, aż do ich uszu dobiegł szum płynącej wody. Anaconda przyspieszył po czym napił się zimnej wody ze źródełka, odświeżyło to jego umysł. Poczuł się lepiej. Nauczyciel nic nie powiedział, ciągle milcząc przypatrywał się temu co robi jego uczeń. Po ugaszeniu pragnienia, mężczyzna wyjął Wężowe ostrze i zaczął się rozglądać za celem.
Po kilku minutach Anaconda doszedł do wniosku, że takie skradanie się nie ma sensu, przyspieszył. Po chwili łowca pędził przed siebie obiegając całą okolicę, nauczyciela to nieco zadziwiło, ale dotrzymywał mu kroku. Gdy krzaki nagle zaszeleściły łowca rzucił się w ich stronę, miał rację; ukrywał się tam ork. Zwiadowca ile sił w nogach zaczął uciekać, w końcu zwiadowcy nie są od walczenia. Gdy Anaconda już go prawie dogonił, człekokształtny wyciągając swój topór szybkim obrotem machnął kierując go w kierunku mężczyzny, łowca w ostatniej chwili sparował cios swoim mieczem. Ork ratował się panicznymi ciosami, człowiek z trudnością powstrzymywał taką falę uderzeń.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej