Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa po Nasiona

<< < (7/10) > >>

Grison:
Greg sparował szybko cios jednego z nadbiegających goblinów po czym odepchnął karzełkowatego stwora i wyprowadził od razu szybki atak. Miecz przebił goblina na wylot a Greg jedynie odepchnął stwora nogą.
Następnie łowca cofną się nieco gdyz w jego stronę zmierzały dwa rozwścieczone Gobliny. Greg zaatakował jednego z goblinów przycinając jego lage na dwie połowy. Zdezorientowany goblin rzucił się na Kapitna lecz dośwadczony łowca jednym ruchem miecza zcią stworowi głowę. Zaraz po tym rzucił sie na nastepnego.
Greg uderzył dwoma mieczami z prawej strony lecz goblin uskoczył, a następnie uderzył łowce kijem w nogę. Greg lekko się cofnął po czym wykonał niespodziewany obrót i ciął goblina po klatce piersiowej.
Zaraz po tym łowca spojżał na wejście do jaskini skąd wybiegały gobliny, a tam stał goblin większy niz pozostałe, w metalowej kolczudze i z mieczem.
- Jesteś moja poczwaro!- krzyknął Greg po czym ruszył z impetem na goblina.
Stwór spostrzegł Grega biegnącego w jego stronę i przy gotował sie do odparcia ataku.
Greg zaatakował z lewj, następnie z prawej i na końcu wysunął się do przodu z bardzo silnym i zarazem szybkim atakiem z przodu. Giblin lekko zdezorientowany i pozbawiony równowagi nie wiedział co sie dzieje. Greg widząc zakłopotanie stwora szybko wykonał obrót, a następnie schylił się przebijając dwoma ostrzami goblina na wysokości szyi.  

Vigo:
Vigo nie czekał i odrazu ruszył na paskudne gobliny. Ruszył na jednego i zaraz potem wytrącił zardzewiały miecz Goblinowi. Ten zdezoriętowany  wziął pobliski patyk i zaczął wywijać nim na prawo i lewo. Vigo zaczą się śmiać z niego i szybko po tym kopnął go w brzuch. Ten poleciał pare metrów do tyłu. ÂŁowca nieczekając podbiegł pod niego i dobił go.

.:KERTH:.:
KERTH zaczął się zastanawiać skąd tu tyle goblinów...nagle spostrzegł że szarżuje na niego goblin uzbrojony w lage. "no mały gadzie, już po tobie" pomyślał KERTH, i kopnął goblina prosto w głowe.bestia skręciła kark, i upadła na ziemie.samug był w lekkim zakłopotaniu, ponieważ walczył z 3 goblinami naraz.
-może pomóc?
spytał żartobliwie KERTH, po czym podbiegł i od dołu ciął goblina w sam środek brzucha.potwór rycząc chałaśliwie, padł na skałe.drugiemu goblinowi samug przeciął głowe, a gdy bestia padła na ziemie schylił się zamachnął, i ciął bestie w noge.KERTH podbiegł do niej i ją dobił.
-no, no jesteśmy coraz lepsi
powiedział KERTH z uśmiechem na twarzy
-na to wygląda
powiedział samug i obaj wrócili do walki.chabacik podpalił jednego goblina pochodnią a ten spłonął w mgnieniu oka.KERTH śmięjąc się powiedział do chabacika
-chyba będziesz kucharzemXD
po czym obaj wybuchnęli śmiechem...

Samug:
Doświadczeni łowcy bez większych problemów wybijali atakujące gobliny w pojedynkę, natomiast nowicjusze trzymali się razem, co dawało większą skuteczność. Samug walczył ramię w ramię z Kerthem. Jednym cięciem rozpłatał szarżującego goblina na pół, a Kerth poziomym cięciem rozciął brzuch drugiemu. Kątem oka Samug zauważył jak Crisis razem z Gregiem wskakują w grupę około dziesięciu przeciwników, siejąc tam spustoszenie. Jednak był zbyt zajęty walką żeby przyglądać się dalej. Nagle zauważył, że jeden z goblinów próbuje zajść Chabacika od tyłu.
- Chabacik, uważaj za tobą! – Krzyknął.
Młody łowca błyskawicznie obrócił się parując uderzenie goblina, następnie wyprowadził cięcie kładąc przeciwnika trupem.
- Dzięki za ostrzeżenie! Wiszę ci piwo. – Uśmiechną się Chabacik.
Tymczasem...

Akatosh:
Tymczasem Cor Kalom usilnie próbował powalić dwa gobliny próbujące odizolować go od reszty współtowarzyszy. Niby goblin to nic wielkiego, ale w takim zamieszaniu rozmiary goblina, jego zwinność i liczba towarzyszy potrafiły przerosnąć najlepszych wojów. Cork z początku nie radził sobie z przeciwnikami, BA! raz nawet by został ranny dostając pałką po ręce, lecz na szczęście na siniaku się skończyło. Cork uniósł miecz chcąc zmylić przeciwnika i mocno kopnął najbliżej znajdującego się goblina. Ten przeleciał z dwa metry i z impetem nieprzytomny spadł na ziemię. Jednego miał chwilowo z głowy, a z jednym bez problemu mógł sobie poradzić - atakując dwa razy z góry pozbawił kurdupla swojej pałki a trzecim ciosem od boku poważnie go ranił i powalił na ziemię. Szybko go dobił i podbiegł pozbawić życia leżącego już nieprzytomnego oponenta. Po wykończeniu dwóch osobników Cork poleciał jak na skrzydłach do swoich przyjaciół wspomóc ich swoim mieczem..

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej