Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa po Nasiona
Boba Fett:
- Jeszcze cztery - krzyknął Chabacik szybko przeliczając atakujące ich zwierzęta.
Boba Fett bez żadnego słowa dalej walczył z jedną z bestii. Jego dwa miecze wirowały wokoło dokładnie omijając postać Chabacika, który od początku walki trzymał się niedaleko weterana zawodu łowcy nagród.
W pewnym momencie obok niego upadł .:KERTH:. powalony przez jednego z wilków, co spowodowało chwilowe naruszenie koncentracji przywódcy Gildii Samotnych ÂŁowców. Jednakże leżący na ziemi mężczyzna szybko zepchnął z siebie zwierzę, odturlał się, chwycił swoją broń i wstał na równe nogi, by znów stanąć w szranki z przeciwnikiem. Za to Fett dalej się skupiał na walce ze swoim pojedyńczym wrogiem. Wilk kilkakrotnie skakał wprost na łowcę, lecz ten nie miał możliwości zadania odpowiedniego ciosu, który by go powalił, co więc zmuszało go do odsuwania się toru lotu bestii. W pewnej chwili, gdy zwierze znów przygotowywalo się do skoku na łowcę nagród, Fett wpadł na pewien pomysł. Stał w miejscu i czekał na ruch wilka. Gdy ten wreszcie skoczył, rozwierając swoją paszczę, Samotny ÂŁowca podniósł elficki miecz otrzymany od Alculusa, by zablokowac atak. Wilk chwycił swoimi szczękami ostrze, które Fett od razu odrzucił na ziemię. To spadło razem ze zwierzęciem, za to drugi, Srebrny miecz, powędrował ku swojemu przeznaczeniu. Stal z pewnym oporem wbiła się w ciało wilka w miejscu, gdzie miał kręgosłup, a pod nim brzuch, i tam utknęła. Nie tracąc ani chwili czasu, przywódca szybkim kopniakiem odepchnął już w zasadzie martwe zwierze i zaczął się rozglądać dokoła. Trzy wilki - każdy był zajęty dwoma łowcami nagród. Wiadome było już, do kogo w tej walce należy wygrana...
Akatosh:
Cor Kalom z Pierem zajęli się jednym z wilków.Cor Kalom zaczął atakować bestię wyprowadził seryjkę niecelnych ciosów(zrobił to specjalnie).Bestia zajęta unikami ciosów Corka zapomniała od drugim z łowców który w dogodnym pomięcie zaatakował bestię w nogę bestia odwróciła się do Piera.Wilk chciał trafić go w nogę jednak łowca zdążył uniknąć.W tędy Cor Kalom wyskoczył w powietrze i potężnym ciosem zmiażdżył czaszkę wilka.Tym czasem...
Samug:
Tymczasem Samug wraz z Kerthem atakowali drugą bestię. Nagle wilk rzucił się na Samuga nim ten zdążył się uchylić. Na jego szczęście kły zwierzęcia zatrzymały się na ostrzu jego miecza, ale pazury dotkliwie zraniły go w ramię. W momencie, gdy wilk chciał zaatakować go ponownie, Kerth przebił gardło bestii swoim mieczem...
Crisis:
Crisis tymczasem siedział sobie na pobliskiej skale patrząc jak nowi łowcy nagród sobie radzą. ÂŁowca wytarł sobie miecz z krwi wilków i wstał. Zobaczył jak z ostatnim zwierzęciem walczy Kerth razem z innym nowym łowcą Samugiem. Crisis podszedł do Boby, który stał blisko.
- Trzeba na nich uważać, nie są zbyt dobrzy w walce, trzeba ich podszkolić i to poważnie. Idź z przodu, Greg i Anaconda pójdą w środku, a ja na końcu tak będzie najlepiej. Możemy iść chyba już. - powiedział Crisis do przywódcy, po czym się obejrzał. Ostatni wilk już nie żył. - Miałem rację.
Grison:
Grupa łowców szła przed siebie, a nowicjusze w tej profesji chwili się jeden drugiemu co to oni z wilkiem nie zrobili i jakich chwytów nie użyli.
- A widziałeś to jak go ciąłem w głowę- powiedział Kerth to Chabacika
- Taa... widziałem. A czy widzaiłęś to jak przebiłem tą durną bestię mieczem? To było coś- odpowiedział Chabacik.
W tejże samej chwili Greg rozmawiali z Anacondą.
- No... chłopcy trochę się wciągnęli w to wszystko... nawet nie zdążymy się obejżeć, a wkrótce będą już w pełni zasługiwali na to aby nazywać ich łowcami nagród- powiedział Greg do Anacondy patrząc na nowych łowców.
- Tak Greg. Widze ze nowi mają potencjał- powiedział Anaconda. Nie zdążysz się obejżeć, a już każdy z nich zechce cię wyzwać na arenę- powiedział Anaconda po czym obaj łowcy wybuchnęli śmiechem tak jak to mieli w swoim zwyczaju.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej