Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa do Ilsumiru
Hakuś:
I Hakner postanowił też wylecieć, zaczął machać skrzydłami i wyleciał przez otwór w suficie.
-Cholera gdzie oni są? Jak już wszystko pozbierane to chyba można już lecieć do domu - dodał.
Canis:
Canis przyblizył sie do Haknera i powiedział.
- ÂŚpiesz się powoli, poczekamy na resztę, potem się zobaczy co dalej. jak narazie czekajmy, ja polecę potem szybko po roślinki, mam nadzieję że zdąże na odprawe... - te ostatnie powiedział sam do siebie... poczym zobaczył iż kolejne osoby zbliżają się do otworu...
Antelius:
Antelius'owi latanie nie sprawiało przyjemności. Już w czasie walki kiepsko mu to szło. Patrzył jak inni wylatują przez otwór.
- No cholera nie mogę tu zostać! - Krzyknął po czym niezręcznie zaczął wzbijać się w górę. Szło mu lepiej niż ostatnim razem. Trochę bujał się na boki, lecz do tego był przyzwyczajony(lubił się napić :) ). Chwilę trwało zanim się wydostał, lecz wkońcu jakoś mu się to udało.
- Królu, mam jedno pytanie. Kiedy znowu zmienimy się w ludzi?
Bela:
Bela wyrwał się z zadumy dopiero, gdy zauważył że już prawie wszyscy są na górze. Bela więc wstał, rozpostarł swe drakońskie skrzydła i załopotał nimi lekko żeby je rozruszać. Potem, gdy był już przygotowany do lotu wybił się mocno nogami, załopotał przy tym energicznie kilka razy i wzleciał do góry, tuż przed dziurą złożył skrzydła i spiralą wzleciał nad sklepienie biblioteki, rozpostarł na powrót skrzydła i miękko wylądował koło Grega
- Jak tam braciszku? podobała ci się wyprawa?
momo:
Momo jako jeden z ostatnich wzbił się w powietrze i skierował się w stronę otworu w suficie. Latanie szło mu już nie najgorzej i z łatwością przecisnął się przez otwór w suficie. Wzniusł się ponad bibliotekę, gdzie czekali pozostali członkowie wyprawy.
- Naraszcie świeże powietrze - odetchnął
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej