Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa pod Wulkan
Sado:
- Cholera... mogłem wziąć tarczę - powiedział Sado i uśmiechnął się - ale cóż... raz się żyje!
Wojownik wyciągnął miecz w pochwy i zaczekał na jedną z tych bestii. Wreszcie jedna z nich podleciała i przygotowała się do ataku
- Chodź misiu... - zasyczał Sado i skierował klingę w stronę pyska przeciwnika, lecz mimo tego bestia nie zaatakowała... czekała na błąd Gubernatora, który nastąpił po chwili, kiedy Sado chcąc ją sprowokować uniósł głowę do góry i zaczął się śmiać. Wtedy potwór uderzył, jedną ze swoich odnóg. Sado poczuł mocne uderzenie i upadł na ziemię. Zdenerwowany szybko wstał i zadał szybki cios bestii. Potwór sparował uderzenie i ponownie zaatakował. Tym razem wojownik był przygotowany i sparował cios, od razu wykonując kontratak. Potwór najwyraźniej się tego nie spodziewał, gdyż klinga "przejechała" wzdłuż jego dolnej części tułowia. Przeciwnik Lorda Sado "ryknął" i ponownie zaatakował. Gubernator wykonał unik i za jednym zamachem ściął odnóże bestii. Mimo bólu, istota ponownie zaatakowała przewracając ponownie Maga Bojowego. Ten wstał szybko i wykonał szybki cios , lecz nie trafił. Zauważył, że bestii nie ma... lecz nagle został powalony, przez atak dwóch odnóży z góry. Sado jęknął i spojrzał nad siebie. "Cholera, zapomniałem że ta coś ma skrzydła". Bestai szykowała się do dobicia, lecz w tym samym czasie Sado rzucił w nią "Kulą Ognia". Jej skrzydła zaczęły się palić , co spowodowało jej upadek na ziemię.
- Teraz Cię mam - wrzasnął Sado podbiegając i wbijając jej miecz w tułów. Potwór padł martwy.
- Twoje rogi wyglądają dość okazale - rzekł Gubernator z uśmiechem i schylił się by zdobyć cenne trofea
(Zabieram 1 parę rogów tego czegoś)
Antelius:
Antelius przyglądał się z boku na walkę swoich towarzyszy z potworami. Starał się znaleźć słaby punkt stworów, ale nie bardzo mu się to udawało. "Skoro nie mogę nic wywnioskować to chociaż spróbuje zadźgać jedną z bestii na śmierć" pomyślał i rzucił się na najbliższą poczwarę. Skoczył z mieczem w górze celując w głowę jednak potwór nie przejął się i tylko machnął ręke wyrzucając Anteliusa na 4 metry.
- Tak się bawisz co? No to teraz idę na całość brzydalu. - Widział, że zwykłe ataki nie zrobią jej wiele, więc wymyślił aby przytwierdzić "to" aby nie mogło uciec. Z pewnością byłoby łatwiej. Chwilę się zastanawiał lecz nic nie mógł wymyślić. "Cóż. No nic w czasie walki coś się wymyśli" - mówił do siebie zaczynając atak. Ciął z lewej, prawej, góry lecz każdy atak był parowany. Spróbował pchnięcia lecz potwór złapał młodziaka za rękę i podrzucił w powietrze na 5 metrów. Kiedy był już tuż nad ziemią bestia walnęła go, odrzucając wojownika na 2 metry.
- Co to ku*wa?! Splu! - Antelius wypluł krew i przystąpił do kolejnego ataku. Wyprowadzając pchnięcie wymyślił bardzo podstępny plan. Zrobił ponownie pchnięcie i kiedy poczwara złapała chłopaka za nadgarstek i podniosła na wysokość głowy, ten wyczarował światło oślepiając swojego przeciwnika. Potwór puścił Anteliusa dając mu znakomitą szanse na zwycięstwo. Antelius skoczył i wbił ślepej bestii miecz w głowę. Dla pewności zaczął wbijac miecz w tors bestii.
- Do licha! Mocne są.
Hakuś:
Hakner wyciągnął szybko miecz z pochwy i biegł w kierunku tego czegoś, nagle zauważył jak Greg przelatuje mu przed nosem i ląduje 2m dalej.
-Jasna cholera, Greg! Ty uczysz sie latać?
Hakner odwrócił się w prawą stronę i zauważył co Grega przewróciło.
Stanął przed Gregiem i próbował trafić bestię, po 10min machania mieczem Hakner trafił bestię pod brzuch [czy co to tam ma] i wbił swój miecz jeszcze bardziej aby trucizna w mieczu dała sobie we znaki pająkowi. Bestia oszołomiona tym atakiem uderzyła Haknera, jednak nie tak mocno aby poleciał na tą samą odległość co Greg i z mniejszą siła. Bestia wykończona już tym wszystkim, pierw walką z Gregiem, później trucizną, padła na ziemie, a Hakner podbiegł do niej i wbił miecz prosto w jej głowę
Zbieram 1 parę rogów tego śmiesznego pająka.
Sado:
Sado szybko uleczył się zaklęciem i zaczaił na kolejną bestię. Szykował zaklęcie "Duża Kula Ognia", lecz dziwna istota zauważyła to i w ostatniej chwili uskoczyła przed czarem. Sado zdenerwował się i uderzył w szybko w potwora "Lodową lancą". Tego bestia się nie spodziewała i oberwała, odlatując metr do tyłu.
- Takie szansy zmarnować nie mogę - uśmiechnął się Sado i rzucił w bestię "Kulę Ognia" Spalając jej skrzydła.
- I co teraz - zaśmiał się wyciągając miecz z pochwy. Mimo spalonych skrzydeł i licznych obrażeń, bestia nie zamierzała się poddawać. Wręcz przeciwnie ruszyła wściekła w stronę Sado i zaczęła go atakować swoimi odnóżami. Sado bronił się swym mieczem dość długo, lecz wreszcie postanowił wyprowadzić kontratak. Usunął się przed atakiem bestii i zadał mocny cios od dołu uderzając w jej odnóża. Bestia ryknęła po stracie dwóch z nich. Wojownik nie przestawał kontrataku. Kolejnym ciosem uderzył w jej odwłok, a następnym przebił tułów. Wtedy potwór stracił równowagę i padł na ziemię. Sado bez uczuć uniósł miecz i zadał ostateczny cios. Schylając się zabrał rogi. Po zebraniu cennych trofeów wstał i oglądając się wokoło siebie ruszył do walki z kolejnym dziwnym stworzeniem.
(zabieram jedną sztukę rogów)
Grison:
Greg podniósł sie z ziemi po czym podbiegł do kolejnego dziwacznego pająka z zamiarem zabicia go. Najpierw obją taką samą taktykę jak wczęśniej. Przez kilka minut to atakował to umikał ciosów. Aż wreszcie udało mu sie odciąc przednie odnurza bestii.
Pająk wydał z siebie przerażliwy głos, który brzmiał tak jak ryk połączony ze skrzeczeniem. Greg na czas wrzasku zatkał uszy po czym zaszedł bestię od tyłu i wsadził ostrza w odwłok. Bestia zaskrzeczała po raz kolejny jednak tym razem jej reakcja był o wiele szybsza.
Pająk odwrócił sie momentalnie w stronę Grega po czym biegł prosto na niego. Od stratowana przez wielkiego pająka Greg uchronił sie poprzez odskoczenie w bok.
Rozjuszony potwór nastepnie odwrócił sie i ponowił szarżę.
Kapitan Greg nie czekał długo i postanowił zaryzykować.
Rzucił mieczem najmocniej jak tylko mógł. Miecz trafił w brzuch potwora. Pająk staną w miejsu po czym dziwnie się zakiwał, a następnie upadł pozostając przy życiu.
Greg nie czekając długo podbiegł do bestii po czym skoczył wprost na nią i wbił jej ostrze w klatkę piersiową. Bestia padła martwa.
(Zabieram jedną sztukę rogów)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej