Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa pod Wulkan
Wrath:
Thrall szedł prawie na samym końcu grupy aż z nudów zaczął pogwizdywać i bawić się swoim mieczem. Po krótkiej chwili zauważył że jego towarzysze zerkają na niego nie tyle z zaciekawienia co z chęcią uciszenia go, Thrall zauważając zachowania kolegów zaprzestał. Korytarz ciągnął się niemiłosiernie chodź powoli stawał się coraz szerszy jakby wchodzili do jakiejś jaskini a może to było złudzenie widziane przez zmęczone i nudzone oczy Thralla?
Po pewnym czasie doszliśmy do końca korytarza i tam...
Canis:
Canis zdenerwował się napływającym bestiom. Każdą która podchodziła do niego, żucał zaklęcie sen, gdyż jego energia po żuconych zaklęciach Eksplozji zła była już mniejsza. Gdy żucił zaklęcie snu na bestię, ona padła na ziemię, i wydawała dziwny cichy gwizd. Canis podszedł do niej, i jednym cięciem kostura pozbawiał życia. Tak samo z każdą bestią które do niego podchodziły. po niedługim czasie jego jakby bestie omijały. Canis poszedł więc dalej w głąb, ustawił się za znajomymi, aby na bestie atakujące towarzyszy żucać zaklęcia, z bezpiecznej odległości.
Isentor:
Grupa badająca:
Dotarliśmy do większego pomieszczenia, z którego dobiegało dziwne światło. Gdy zbliżyliśmy się do źródła poświaty zauważyliśmy, że jest to czarna ruda. Najbardziej przesiąknięty złą energią kryształ jaki można spotkać na tych ziemiach. Nie było się nad czym zastanawiać to zapewne złoża tego surowcu spowodowały mutacje biedronek i uczynienie z nich krwiożerczych bestii.
- Zbierzcie wszystkie kryształy i uważajcie na siebie ciągle pełno tutaj biedronek.
Grupa walcząca:
Korytarz rozchodził się na kilkanaście mniejszych korytarzyków a, z każdego dobiegał dziwny piskliwy dźwięk.
Z każdą sekundą wydawał się coraz głośniejszy. Jeden z was rzucił pochodnie w jeden z tuneli i wtedy zauważyliście około 3 metrowego pająka. Widać nie tylko biedronki przybrały na wadze i agresywności. Z pozostałych tuneli zaczęły wyłaniać się inne pająki przeróżnych gatunków oraz rozmiarów...
Vigo:
Vigo zaczą zbierać kryształy, a było ich pełno w okolicy. Gdy ÂŁowca zbierał kryształy to na chwile stracił czujność i w tej chwili jedna z biedronek podeszła pod Viga i zaczeła pisczeć jakby coś jej było. Vigo nienamyślając się wyciągną miecz i zaczą przygotowywać się do walki z paskutną bestią. Po biedronce było widać że jest chora więc Vigo niemiał problemów z zabiciem jej. Kopną bestie w głowe a ta spadła na grzbiet i niemogła się ruszyć. Vigo podszedł pod biedronke i uciął jej głowe.
Kozłow:
Kozłow stanął jak wryty.
- O cholera.... - Pająk powoli wyszedł z tunelu - Ciekawe co jeszcze spotkamy... - powiedział kowal, spokojnie ustawiając się w pozycji obronnej - 30 metrowe dżdżownice... - w tym momencie pająk zaatakował kowala swymi przednimi odnóżami. Ten parował ciosy, jak tylko mógł. Owad atakował jednak tak zawzięcie, że czasami łowca nie dawał sobie rady.
- Na Beliara! Mocniejsze to od tych cholernych biedron!! - krzyknął kowal i ciął toporem po nodze pająka, pozbawiając go jej końca. Owad pisnął z bólu i cofnął się, wściekle tupiąc pozostałymi odnóżami. Natarł na Kozłowa. Kowal odsunął się w ostatniej chwili. W czasie, gdy pająk przebiegał bokiem do łowcy, ten wbił mu z calej siły topór w podbrzusze. To był koniec żywota zmutowanego pająka. Kozłow pobiegl pomóc towarzyszom
Biorę truciznę pająka.
Stan plecaka:
- 5 rogów biedronek
- 1 fiolka trucizny pająka.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej