Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa pod Wulkan

<< < (10/22) > >>

Canis:
Grupa badająca, szła korytarzem gdy usłyszała za soba odgłosy nadchodzących owadów. Wszyscy idący wbili swe pochodnie w ściany, i przygotowywali do odparcia ataku. Canis przygotowywał zaklęcie Eksplozji Zła. Kumulował energię w krysztale i gdy zobaczył owada wypuścił czar z okowów kryształu. Czar pomknął w kierunku Biedronki, która unikęła czaru zachodząc drogę drugiej bedronce z prawej strony. Obie biedroni księ przeróciły. Canis ponownie użył zaklęcia i tym razem biedronka padła, ale martwa. Druga ogłuszona natarciem współbratyńca zginęła od zaklęcia Pocisku Zła, które również Canis użył by pokonać bestię. Canis spojrzał w bok i ruszył wspomóc znajomych...

Vigo:
Za dwiema szła jeszcze jedna biedronka. Vigo nie miał zamiaru czekać. Użył zaklęcia światła by rozjaśnić bardziej droge i ruszył na nią. Zrobił zaledwie trzy kroki i zauważył poczwarę, wyciągną więc miecz i podszedł pod nią. Vigo chciał wykonać wyrok szybko i wykonał kopnięcie, lecz ta sprytnie unikła kopnięcia. I w tym momęcie próbowała udeżyć ÂŁowcę w noge. Vigo nie dawał się i poraz kolejny jakimś cudem zdołałuniknąć ciosu. Kopną bestie tym razem celnie ta padła na grzbiet, a Vigo mógł zatopić swój mioecz w ciele ofiary

Grison:
Greg popatrzył na wybiegającą z ciemności biedronkę prubującą zaatakować go swym rogiem. Jednak Kapitan odskoczył w bok i nim ktokolwiek zdążyłby sie obejżeć przewrócił owada do dołu grzebietem po czym jednym cięciem zciął biedronce głowę. Następnie spostrzegł, że drużyna walczy z biedronkami oraz posuwa się ciągle do przodu. Greg popatrzył na biedronkę, która właśnie biegła do Beli i szybkim ruchem miecza przyłożył jej w pancerz. Owad nie wiedząc co się dzieje oswrócił sie zwinnie w stronę Grega po czym chciał zaatakować. Jedna łowca był szybszy i wywrócił biedronkę do góry odnużami po czym dokokończył dzieła przebijajac ją.

(Zbieram 2 rogi)

(W sumie 10)

Bela:
- Dzięki wiesz.. pozbawiłeś mnie roboty - krzyknął ze śmiechem Bela i wziął się za jedną z ostatnich już biedronek które wyruszyły w pościg za ekspedycją. Bela ruszył na potwora, a biedrona na Bele, gdy już byli kilka centymetrów od siebie Bela zrobił krok w prawo, lewą ręką chwycił biedronę za róg, a prawą przywalił jej mieczem w czerep, co ją ogłuszyło, potem pchnął ją silnie mieczem w brzuch, przewrócił na plecy i standardowo podzielił jej łeb sprawnym cięciem na dwie idealnie symetryczne połówki.
- Greg, jako że ja nie mam umiejętności zbierania rogów, możesz zbierać trofea z powalonych przeze mnie bratku :)

Sado:
Sado szedł wraz z innymi lewym korytarzem. Rzucił zaklęcie "ÂŚwiatło" by rozświetliło wszystkim drogę. W jednej ręce trzymał miecz, skierowany ku ziemi. Wędrowali już kilka minut nie napotykając nic na swej drodze. W oddali nie było niczego słychać. Sado zdenerwował się tą ciągłą ciszą.
- Cholera  - powiedział do reszty - nie lubię takiego czegoś. Tu jest zdecydowanie za cicho. "Cisza przed burzą", sądzę, iż na końcu tego korytarza znajdziemy coś nieprzyjemnego... może być źle
Po czym, spojrzał przed siebie i przyspieszył kroku...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej