Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa pod Wulkan
Bela:
Bela wskoczył między jedną biedronkę, drugą, a swojego brata Grega:
- Co jest bracie - krzyczał między jednym a drugim ciosem - dostajesz baty? Przybiegłem cię trochę powkurzać dla adrenaliny! - i machał dalej mieczem jak opętany
- Co? Ja sobie nie radzę? Patrz lepiej na siebie bo ci zaraz nogę odgryzie! - odkrzyknął Greg
Rzeczywiście jedna z bestii podpełzła do wampira z zamiarem ugryzienia go w nogę, na co Bela nie pozostał obojętny: odskoczył nieco do tyłu i wziął potężny zamach mieczem, wymierzył cios od spodu czym odrzucił stwora do tyłu, nagle Greg krzyknął:
- Padnij!
Od boku szarżowała na wampira druga biedrona, Bela uskoczył, ale drasnęła go w rękę. Biedrona nie zatrzymując się na swoim celu poleciała dalej z rozpędu, a Bela mógł wrócić do pierwszego stwora - dobiegł szybko do niej i wyprowadził dwa ciosy na rogi bestii, napierał a stwór się cofał, w końcu kopnął ją w brzuch i przewrócił na plecy. Dobicie stwora nie stanowiło już żadnego problemu. Po potyczce upatrzył sobie kolejną biedronę opuszczającą korytarz i zaczął się do niej zbliżać z mieczem w gotowości..
Grison:
Greg patrzył na martwe owady.
- Jest ich coraz mniej- powiedział
Nastepnie Greg popatrzył z gniewem na owady, które jeszcze żyją i podązają wprost na śmiałków.
- Zabijamy je ale nie mozemy sobie pozwolić na wieczne hasanie tu. My się męczymy, a one ciągle przychodzą ponownie stwiedził Greg
Zaraz po tym ruszył na jedną z biedronek. Wywrócił ja na brzuch co miał już dobrze opanowane. Następnie z niezwykłą zwinnością wbił ostrza w podbrzusze przerośniętego owada. W tej samej niemal chwili do Grega z obu stron nadbiegły biedgonki. Jedna złapała go za nogę po czym przewróciła go na ziemię. A driga wlazła na jego pancerz.
- Juz to chyba przerabialiśmy- powiedział Greg po czym wbił biedronce dwa ostrza w bebechy. Następnie łowca wstał i wpóbował strząsnąc drugą biedronkę z nogi jednak na próżno. W tej samej chwili zaczął okładać potwora mieczem jednak to tez nic nie dało. W pewnej chwili Greg podszedł do ściany i walną o nia z całej siły biedronkę. Ta wywrócił sie do góry podbrzuszem, a Greg tradycyjnie już przebił jej brzuch.
(Zabieram 3 rogi)
(W sumie 8)
Isentor:
Panowie dosyć tego dobrego krzyknął IsentoR musimy się udać w głąb wulkanu, za mną.
Doszliśmy do dużej komory z dwoma tunelami grupie badającej przyczynę mutacji rozkazałem iść w prawą odnogę wraz ze mną. Pozostali ruszyli w lewy tunel... Kilka biedronek ruszyło za nami...
Legolas:
W drugiej grupie Neo The One postanowił iść tyłem z łukiem w ręce i pilnować żeby żadna biedrona nie zaszła ich od tyłu. Po dość długim marszu Neo usłyszał jakieś odgłosy. Stanął na chwile i sie przysłuchiwał. Zobaczył w ciemności jakiś duży kształ zaczął do niego strzelać. Nagle z owej ciemności wyszła przerośnięta biedronka. Neo schował łuk i już chciał wyciągnąc miecz lecz musiał sie uchylić bo inaczej oberwał by w głowę. Odskoczył na bok i wyciągnał miecz. Ustawił sie w pozycji bojowej i czekał na ruch bestii. Ta odrazu zaatakowała. Neo uchylił sie i wbił miecz w bok pancerza. Bestia wiele nie poczuła ale miecz dosyć mocno utknął w jej boku więc Neo postanowił to wykorzystać i przewrócił bestie. Wyciągnął miecz i z całej siły z mściwą satysfakcją wbił go w brzuch bestii. Szybko odnalazł grupę.
Bela:
- Cholera przylazły za nami..
Bela nawet nie chował swojego miecza, bo się to nie opłacało. Stanął w gotowości na odparcie pierwszego ataku Biedronki..
"Biedronka, ach Biedronka" podśpiewywał sobie Bela, któremu rzeź potworów sprawiała wielką frajdę - był to dobry trening. Odpieranie ataków biedronek miało już swój schemat: sparować atak, wyprowadzić kontrę z paru ciosów, odepchnąć stwora nieco do tyłu, a potem w dowolny sposób przewrócić na plecy i dobić rozpłatając jej łeb na dwie części.. Działając wg tego schematu Bela powalił dwie biedrony które poszły w ślad za ekspedycją mająca na celu zbadać ten ewenement..
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej