Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa pod Wulkan
Sado:
Sado po kilku walkach był już trochę zmęczony. Oparł się o skałę, zdjął hełm i postanowił odpocząć pół minuty. W każdej chwili mogła go zaatakować jakaś wielka biedronka, lecz na razie nic mu nie groziło. Gubernator schował hełm do plecaka, gdyż ciężko mu się w nim oddychało i ograniczał jego zasięg widzenia ;p. Użył zaklęcia „lekkiego leczenia” by wyleczyć zadane mu rany, po czym znów wyprostował się i przygotował do walki. Nagle nadbiegła jedna z biedronek. Zmęczony Sado stanął naprzeciwko jej i wyciągnął miecz do przodu. Biedronka rzuciła się do ataku. Sado sparował jej cios i wyprowadził kontratak, uderzając w pancerz bestii. Ten wgniótł się, lecz potwór nie odczuł bólu. Sado wyprowadził kolejny atak, próbując przewrócił bestię, lecz ponownie trafił w pancerz. Bestia ponownie uderzyła. Sado ledwo co sparował kolejny cios. Zaczął się powoli wycofywać, lecz nie odwrócił się – ciągle trzymał miecz zwrócony w stronę bestii. Nagle ta zaatakowała niespodziewanie. Sado w ostatniej chwili zadał cios od dołu i zdołał przewrócić bestię. Wycieńczony dobił ją i zabrał rogi
(Zabieram 1 parę rogów)
Canis:
Iloć Armii wroga topniała w oczach. Co chwilę ginęły kolejne zastepy wroga, a z jaskić i nór przychodziło coraz mniej biedron. Canis cieszył się z powodzeń kolgów, zobaczył że zbiżają się do niego 2 przerośnięte biedronki. Były one dość blisko, Canis odruchowo podbiegł do nich z kosturem, i próbował walczyć jak zwykłym mieczem jednoręczny, lecz po chwili stał przyparty do muru, a przed nim owad wydawał dziwne odgłosy, Canis se pomyslał że mają okres godowy. Ale po chwili zmienił zdanie jak zobaczył ze u wejściu stoji ponad tuzin owadów. Canis zaczął wywijać kosturem aby zabić bestię, po krótkiej walce bestia padła martwa. kolejną biedronkę Canis zabił czarem Eksplozji zła, dzięki czemu ta druga stojąca obok niej została nieco ogłuszona. Ostatnią biedronę która była bardzo blisko Canis zabił kosturem, przypominając sobie nauki jakie otrzymywał ucząc się tej zdolności. no towarzyszy zaczeły nacierać biedrony, i Canis życił się w wir walki aby im pomóc.
Vitnir:
Kondri widząc jak wybiega coraz to więcej bestii postanowił się oddalić i strzelać do nich z łuku i tak postąpił. Oddalił się na bezpieczną odległość i celował do pierwszej, tym razem udało mu się trafił bestie prosto w łeb, druga zaś była bardzo szybka i Elf pierwszą strzałą trafił w pancerz owada, ale tym razem łowca się skupił i trafił niej w otwór między głową i pancerzem. Biedrona jednak nadal biegła w stronę Elfa, ale te wyciągnął miecz i szybko ją odwrócił na pancerz, wskoczył i wbił miecz w serce owada, ale kolejne bestie wyłaziły z tuneli...
Kozłow:
Kowal szastał się z jedną z biedronek. Wprawnie uniknął jej ciosu i korzystając z okazji wywrócił owada na plecy. Dokończył dzieła, wbijając topór w łeb potwora. Zaparł się nogą i wyjął topór. Usłyszał z tyłu ryk biedronki. Odwrócił się, jednocześnie wyprowadzając cios. Biedronka była akurat w skoku, kiedy oberwała toporem Kozłowa i odrzuciło ją pod ścianę, wywracajac na grzbiet. Kowal podbiegł i zamachnął sie toporem. Biedrona jednak wierzgnęła i topór Kozłowa trafił w jej brzuch. Coś z niego trysnęło. Zielony płyn pokrył kowala.
- Pfu - kowal odgarnął z twarzy zielony plyn - Cholerne gówno!! Będzie mnie tu oblewała! - łowca ciachnął łeb biedronce. Ruszył, umazany w czymś nieskzodliwym do dalszej walki.
(zabieram 4 rogi bidronek)
Stan plecaka - 5 rogów ;]
Vigo:
Następnie Vigo użył zaklęcia telekinezy i próbował zatkać kamieniem jedno z nor, lecz te poradziły sobie z dość sporym kamieniem. Wtedy Vigo sie wkurzył i krzykną:
- To już wasz koniec! paskudne ścierwa!
Po tym ruszył na biedronki zdeterminowany do walki. I w tym momęcie wyskoczyła mu przed nos jedna z besti. Vigo szybko kopną ją, a ta wywruciła się na grzbiet. ÂŁowca dokończył swoje dzieło i zabił biedronke.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej